Nie słabnie zapotrzebowanie na "Misericordynę"
 miserikordyna.jpgOd 17 listopada 2013 roku, czyli od dnia, w którym w czasie modlitwy „Anioł  Pański”  Ojciec Święty Franciszek polecił wiernym Miserikordynę jako lek na serce, duszę i całe życie, nie słabnie zainteresowanie i zapotrzebowanie na nią. W Rzymie jej rozprowadzaniem zajmuje się Centrum Duchowości Miłosierdzia przy kościele pw. Ducha Świętego. Tylko do końca 2013 roku siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia posługujące w rzymskim Centrum Miłosierdzia rozprowadziły 30 000 opakowań tego „leku”. Zapotrzebowanie jest dużo większe, ale nie może mu sprostać produkcja w Polsce. Gdy przyjdzie nowa dostawa do Włoch, to przed kościołem Spirito Santo in Sassia ustawiają się długie kolejki. Część dostawy wysyłana jest pocztą do tych, którzy listownie lub telefonicznie proszą o ten „lek”. W taki sposób we Włoszech szerzy się Koronka do Miłosierdzia Bożego, modlitwa, którą w języku polskim podyktował św. Siostrze Faustynie sam Pan Jezus. W tej modlitwie ofiarujemy Bogu Jego najmilszego Syna na przebłaganie za grzechy i dla zasług Jego bolesnej męki błagamy o miłosierdzie dla nas i całego świata. Z ufnym odmawianiem tej modlitwy Jezus związał wielkie obietnice, dlatego jest ona – jak powiedział papież Franciszek - lekiem na serce, duszę i całe życie.