



{"id":1208,"date":"2014-12-17T00:57:28","date_gmt":"2014-12-17T00:57:28","guid":{"rendered":"http:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/?page_id=1208"},"modified":"2023-03-08T14:46:02","modified_gmt":"2023-03-08T13:46:02","slug":"m-michaela-moraczewska","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/m-michaela-moraczewska\/","title":{"rendered":"m. Michaela Moraczewska"},"content":{"rendered":"<h3 align=\"center\"><b><span style=\"color: #800000\"><a href=\"https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/matka-Michale-Moraczewska-przelozona-generalna-Siostry-Faustyny.jpg\" data-gallery><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"size-medium wp-image-10625 alignnone\" src=\"https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/matka-Michale-Moraczewska-przelozona-generalna-Siostry-Faustyny-560x332.jpg\" alt=\"\" width=\"560\" height=\"332\" srcset=\"https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/matka-Michale-Moraczewska-przelozona-generalna-Siostry-Faustyny-560x332.jpg 560w, https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/matka-Michale-Moraczewska-przelozona-generalna-Siostry-Faustyny-140x83.jpg 140w, https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/wp-content\/uploads\/2014\/12\/matka-Michale-Moraczewska-przelozona-generalna-Siostry-Faustyny.jpg 1024w\" sizes=\"auto, (max-width: 560px) 100vw, 560px\" \/><\/a><\/span><\/b><\/h3>\n<h3 align=\"center\"><b><span style=\"color: #800000\">Wspomnienie m. Michaeli Moraczewskiej<\/span><br \/>\n<span style=\"color: #800000\"> prze\u0142o\u017conej generalnej Zgromadzenia Si\u00f3str Matki Bo\u017cej Mi\u0142osierdzia <\/span><br \/>\n<span style=\"color: #800000\">w l. 1928-1946<\/span> <\/b><\/h3>\n<p align=\"justify\">Pewnego\u00a0wiosennego ranka\u00a0w\u00a0roku 1924, w czasie gdy by\u0142am prze\u0142o\u017con\u0105 na \u017bytniej, dano zna\u0107 od furty, \u017ce przysz\u0142a m\u0142oda dziewczyna prosi\u0107 o przyj\u0119cie do Zgromadzenia. Zesz\u0142am wi\u0119c do rozm\u00f3wnicy i uchyli\u0142am drzwi, lecz owa aspirantka \u2013 siedz\u0105ca w ten spos\u00f3b, \u017ce mnie nie spostrzeg\u0142a \u2013 nie zrobi\u0142a na mnie, na pierwszy rzut oka, dodatniego wra\u017cenia ze wzgl\u0119du na sw\u00f3j nieco zaniedbany wygl\u0105d zewn\u0119trzny. Pomy\u015bla\u0142am sobie: ej, to nie dla nas! I zamkn\u0119\u0142am\u00a0 po cichu drzwi z powrotem, z zamiarem wys\u0142ania innej siostry z odmown\u0105 odpowiedzi\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">W tej chwili przysz\u0142a mi jednak refleksja, \u017ce b\u0119dzie wi\u0119cej zgodne z mi\u0142o\u015bci\u0105 bli\u017aniego zada\u0107 tej dziewczynie kilka pobie\u017cnych pyta\u0144 i dopiero potem j\u0105 po\u017cegna\u0107. Wr\u00f3ci\u0142am wi\u0119c do rozm\u00f3wnicy i rozpocz\u0119\u0142am rozmow\u0119. Wtedy zauwa\u017cy\u0142am, \u017ce kandydatka bardzo zyskuje z bliska, \u017ce ma mi\u0142y u\u015bmiech, sympatyczny wyraz twarzy, du\u017co prostoty, szczero\u015bci i rozs\u0105dku w wyra\u017caniu si\u0119. Zmieni\u0142am wi\u0119c wkr\u00f3tce zdanie i nabra\u0142am ochoty przyj\u0119cia jej. G\u0142\u00f3wn\u0105 trudno\u015b\u0107 stanowi\u0142o ub\u00f3stwo Helenki Kowalskiej, nie m\u00f3wi\u0105c o posagu, od kt\u00f3rego \u0142atwo Stolica \u015awi\u0119ta daje zwolnienie; nie mia\u0142a ona \u017cadnej osobistej wyprawy, a my na ten cel \u017cadnego funduszu. Jednak podda\u0142am jej my\u015bl, czy by nie mog\u0142a na pewien czas p\u00f3j\u015b\u0107 do s\u0142u\u017cby i od\u0142o\u017cy\u0107 sobie kilkaset z\u0142otych na wyprawk\u0119. Przyj\u0119\u0142a ten projekt z wielk\u0105 ch\u0119ci\u0105 i u\u0142o\u017cy\u0142y\u015bmy si\u0119, \u017ce usk\u0142adane pieni\u0105dze b\u0119dzie przynosi\u0107 do furty, do przechowania. I na tym stan\u0119\u0142o, po\u017cegna\u0142am j\u0105 wkr\u00f3tce i o wszystkim zapomnia\u0142am.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Tote\u017c zdziwi\u0142o mnie niezmiernie, gdy w kilka miesi\u0119cy p\u00f3\u017aniej napisano mi do Wilna, gdzie w\u00f3wczas przebywa\u0142am, \u017ce jaka\u015b os\u00f3bka przynios\u0142a 60 z\u0142. do przechowania, powo\u0142uj\u0105c si\u0119 na otrzymane polecenie. Dopiero po namy\u015ble zrozumia\u0142am, o co chodzi. Od tego czasu depozyt zwi\u0119ksza\u0142 si\u0119 stale, tak \u017ce po roku uzbiera\u0142o si\u0119 kilkaset z\u0142otych, wystarczaj\u0105cych w\u00f3wczas na skromn\u0105 wyprawk\u0119 siostry zakonnej. Helenka przez ten rok s\u0142u\u017cy\u0142a u pewnej pani (&#8230;), kt\u00f3ra by\u0142a z niej niezwykle zadowolona. Odwiedza\u0142a j\u0105, gdy ju\u017c wst\u0105pi\u0142a\u00a0 do postulatu i\u00a0 wyra\u017ca\u0142a si\u0119\u00a0 do si\u00f3str,\u00a0\u017ce zupe\u0142nie\u00a0 by\u0142a\u00a0 spokojn\u0105 o swoje dzieci, gdy je zostawia\u0142a przy tak pewnej i zaufanej osobie. Nie mog\u0142a te\u017c ta pani od\u017ca\u0142owa\u0107, \u017ce Helenka wst\u0119puje do zgromadzenia, pewnego razu pr\u00f3bowa\u0142a jej nawet wyperswadowa\u0107 powo\u0142anie \u2013 wiemy to od Siostry Faustyny.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Wkr\u00f3tce po wst\u0105pieniu [do Zgromadzenia Si\u00f3str Matki Bo\u017cej Mi\u0142osierdzia\u00a0Helenka Kowalska] zosta\u0142a wys\u0142ana do\u00a0Skolimowa,\u00a0gdzie mia\u0142y\u015bmy w 1925 roku wynaj\u0119t\u0105 will\u0119 na letnisko dla warszawskich si\u00f3str i wychowanek. Jesieni\u0105 pozosta\u0142a tam tylko jedna z si\u00f3str \u2013 rekonwalescentka \u2013 z towarzyszk\u0105, a Helenka im gotowa\u0142a i wywi\u0105za\u0142a si\u0119 doskonale z tego obowi\u0105zku.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Po\u00a0wst\u0105pieniu\u00a0do\u00a0Zgromadzenia\u00a0 Siostra\u00a0 Faustyna\u00a0oddana\u00a0zosta\u0142a w Warszawie pod opiek\u0119 m. Janinie, jednej z naszych najdawniejszych i wybitnych Matek, kt\u00f3ra w owym czasie, w 1925 roku, zajmowa\u0142a si\u0119 postulantkami. Matka Janina polubi\u0142a bardzo m\u0142od\u0105 pr\u00f3bantk\u0119, oceni\u0142a jej przymioty i pozna\u0142a jej ducha modlitwy, gdy\u017c ju\u017c w par\u0119 miesi\u0119cy p\u00f3\u017aniej powiedzia\u0142a do mnie: <i style=\"font-weight: normal\">Helenka to dusza bardzo \u015bci\u015ble z\u0142\u0105czona z Panem Jezusem<\/i>. Niezmiernie mnie to ucieszy\u0142o, ale nie wchodzi\u0142am w szczeg\u00f3\u0142y. Dopiero gdy Siostra Faustyna by\u0142a ju\u017c w nowicjacie w \u201eJ\u00f3zefowie\u201d, opowiada\u0142a mi sama, \u017ce na \u017bytniej mia\u0142a raz w celi widzenie Pana Jezusa, kt\u00f3ry\u00a0 jej\u00a0 dopom\u00f3g\u0142\u00a0 zwyci\u0119\u017cy\u0107\u00a0 pokus\u0119\u00a0 przeciw powo\u0142aniu. Zdaje mi si\u0119, \u017ce o tym zdarzeniu wspomina te\u017c w swoich notatkach.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Od\u00a0tego\u00a0czasu\u00a0m\u00f3wi\u0142a mi\u00a0 nieraz\u00a0o swoich prze\u017cyciach mistycznych, o s\u0142owach, jakie wewn\u0119trznie s\u0142ysza\u0142a, raz nawet jako m\u0142oda profeska w Warszawie da\u0142a mi spisane o\u0142\u00f3wkiem wewn\u0119trzne swoje o\u015bwiecenia. Musz\u0119 jednak wyzna\u0107, \u017ce nie przywi\u0105zywa\u0142am do tego wielkiej wagi i przejrza\u0142am je tylko pobie\u017cnie. Mam wra\u017cenie, \u017ce niekt\u00f3re z tych zapisk\u00f3w w\u0142\u0105czy\u0142a do dzienniczka, kt\u00f3ry p\u00f3\u017aniej pisa\u0142a z polecenia kierownika duchownego.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Pierwsze \u015bluby z\u0142o\u017cy\u0142a 30 kwietnia 1928 roku. Wkr\u00f3tce potem wyjecha\u0142a do\u00a0 Warszawy,\u00a0gdzie gotowa\u0142a w kuchni dla dziewcz\u0105t. Dzieci, kt\u00f3re tam z ni\u0105 pracowa\u0142y, mia\u0142y dla niej wiele szacunku, co si\u0119 okaza\u0142o zw\u0142aszcza wtedy, gdy po jej \u015bmierci dowiadywa\u0142y si\u0119 o rozszerzaj\u0105cym si\u0119 nabo\u017ce\u0144stwie do Mi\u0142osierdzia Bo\u017cego. Wspomina\u0142y j\u0105 mile i uwa\u017ca\u0142y si\u0119 za szcz\u0119\u015bliwe, \u017ce dane im by\u0142o wsp\u00f3lnie z ni\u0105 pracowa\u0107. Zreszt\u0105 tak samo by\u0142o w innych domach. Siostra przy pracy m\u00f3wi\u0142a im o rzeczach buduj\u0105cych i zach\u0119ca\u0142a do ma\u0142ych ofiarek dla Boga.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Tak si\u0119\u00a0 uk\u0142ada\u0142y okoliczno\u015bci,\u00a0\u017ce Siostr\u0119 Faustyn\u0119 trzeba by\u0142o cz\u0119sto przesuwa\u0107 na coraz to inne plac\u00f3wki, tak \u017ce pracowa\u0142a nieomal w ka\u017cdym domu Zgromadzenia. I tak, po nied\u0142ugim pobycie w Warszawie [przy ul. \u017bytniej] i na Grochowie, znowu zosta\u0142a przeniesiona do P\u0142ocka, a stamt\u0105d na kr\u00f3tki czas do Bia\u0142ej, kt\u00f3ra jest koloni\u0105 roln\u0105 domu p\u0142ockiego. G\u0142\u00f3wnym jednak jej zaj\u0119ciem w P\u0142ocku i to a\u017c do chwili trzeciej probacji (koniec roku 1932)\u00a0 by\u0142a\u00a0 praca w sklepie przy sprzeda\u017cy pieczywa z miejscowej piekarni. Z ca\u0142ym przy\u0142o\u017ceniem odda\u0142a si\u0119 nowemu obowi\u0105zkowi, tak \u017ce dzi\u015b jeszcze \u2013 mo\u017ce wi\u0119cej ni\u017c w\u00f3wczas \u2013 oceniam zapa\u0142, z jakim dusza tak wewn\u0119trzna pracowa\u0142a przy tak prozaicznym zaj\u0119ciu.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Mniej wi\u0119cej na rok przed rozpocz\u0119ciem trzeciej probacji zasz\u0142y jednak zmiany, kt\u00f3re sprawi\u0142y, \u017ce mimo woli, przy ca\u0142ej wielkiej \u017cyczliwo\u015bci, musia\u0142am Siostrze Faustynie przyczyni\u0107 cierpienia. Wtedy bowiem dowiedzia\u0142am si\u0119 od \u00f3wczesnej Matki Prze\u0142o\u017conej z P\u0142ocka, \u017ce Siostra Faustyna otrzyma\u0142a w widzeniu polecenie namalowania obrazu Mi\u0142osierdzia Bo\u017cego. Dop\u00f3ki jej bogate prze\u017cycia wewn\u0119trzne i mistyczne zamyka\u0142y si\u0119 w obr\u0119bie mur\u00f3w zakonnych, by\u0142y tajemnic\u0105 mi\u0119dzy Bogiem, jej dusz\u0105 i prze\u0142o\u017conymi, tak d\u0142ugo si\u0119 cieszy\u0142am widz\u0105c w tych wszystkich \u0142askach wielki dar Bo\u017cy dla Zgromadzenia. Inaczej jednak, gdy objawienia Siostry zacz\u0119\u0142y d\u0105\u017cy\u0107 do ujawniania si\u0119 na zewn\u0105trz. Bardzo si\u0119 wtedy l\u0119ka\u0142am, \u017ceby nie wprowadzi\u0107 do \u017cycia Ko\u015bcio\u0142a cho\u0107by najmniejszej nowostki, fa\u0142szywych nabo\u017ce\u0144stw itp., a jako g\u0142\u00f3wna prze\u0142o\u017cona czu\u0142am si\u0119 tu za nasze Zgromadzenie odpowiedzialna.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Obawia\u0142am\u00a0 si\u0119 te\u017c\u00a0 u Siostry Faustyny podk\u0142adu wybuja\u0142ej fantazji albo mo\u017ce jakiej histerii, bo nie zawsze to, co zapowiada\u0142a, spe\u0142nia\u0142o si\u0119 (&#8230;). Wi\u0119c, o ile ch\u0119tnie i ze zbudowaniem s\u0142ucha\u0142am, gdy szczerze i z prostot\u0105 opowiada\u0142a g\u0142\u0119bokie i \u015bliczne swoje my\u015bli, i nadprzyrodzone o\u015bwiecenia, o tyle, gdy prosi\u0142a o jakie\u015b posuni\u0119cia zewn\u0119trzne, odnosi\u0142am si\u0119 do nich z wielk\u0105 rezerw\u0105, radz\u0105c si\u0119 w niejednym wypadku kt\u00f3rego\u015b z teolog\u00f3w.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Prze\u0142o\u017cona\u00a0 z\u00a0 P\u0142ocka\u00a0 wspomina\u0142a\u00a0 mi,\u00a0 \u017ce\u00a0 siostra\u00a0 ma\u00a0 malowa\u0107 jaki\u015b obraz, ale ona sama zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do mnie dopiero po przyje\u017adzie do Warszawy na trzeci\u0105 probacj\u0119. Na to odpowiedzia\u0142am: <i style=\"font-weight: normal\">Dobrze, dam Siostrze farby i p\u0142\u00f3tno, niech Siostra maluje<\/i>. Odesz\u0142a strapiona i \u2013 o ile wiem \u2013 zwraca\u0142a si\u0119 do paru si\u00f3str z pro\u015bb\u0105, czy nie mog\u0142yby jej namalowa\u0107 obrazka Pana Jezusa. Robi\u0142a to dyskretnie, ale bez powodzenia, bo i te siostry nie umia\u0142y malowa\u0107; wida\u0107 jednak, jak by\u0142a t\u0105 my\u015bl\u0105 przej\u0119ta.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Czas przygotowania do ostatnich \u015blub\u00f3w by\u0142 dla Siostry Faustyny \u2013 jak si\u0119 dzisiaj orientuj\u0119 \u2013 dosy\u0107 ci\u0119\u017cki. Sprawa malowania obrazu le\u017ca\u0142a jej na sercu, przy tym zacz\u0119\u0142a zapada\u0107 na zdrowiu i musia\u0142a p\u00f3j\u015b\u0107 do lekarza, kt\u00f3ry na razie nic nie znalaz\u0142. Dzi\u015b s\u0105dz\u0119, \u017ce diagnoza by\u0142a mylna. Wreszcie m. Janina, kt\u00f3ra j\u0105 tak dobrze rozumia\u0142a w pocz\u0105tkach \u017cycia zakonnego, zas\u0142yszawszy o jakim\u015b objawieniu \u017cywo j\u0105 par\u0119 razy upomina\u0142a, \u017ceby si\u0119 nie wdawa\u0142a w nadzwyczajno\u015bci, bo to j\u0105 mo\u017ce zaprowadzi\u0107 na fa\u0142szywe drogi itp. A Siostra Faustyna by\u0142a ogromnie wra\u017cliwa i odczuwa\u0142a te upomnienia bardzo silnie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Wszystko to sprawi\u0142o, \u017ce Siostra zaabsorbowana wewn\u0119trznie z mniejsz\u0105 ni\u017c zwykle gorliwo\u015bci\u0105 pomaga\u0142a siostrze westiarce, kt\u00f3rej by\u0142a przydzielona do pomocy (z pewnym umartwieniem tej ostatniej).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Zewn\u0119trznie sz\u0142o jednak wszystko poprawnie i normalnie, tote\u017c w oznaczonym terminie, po odprawieniu rekolekcji, Siostra Faustyna z\u0142o\u017cy\u0142a \u015bluby wieczyste w \u201eJ\u00f3zefowie\u201d 30 kwietnia [1 maja] 1933 roku. Mistrzyni\u0105 trzeciej probacji\u00a0 by\u0142a\u00a0 wtedy\u00a0 m.\u00a0 Ma\u0142gorzata\u00a0 Gimbutt,\u00a0 probacj\u0119\u00a0 siostry\u00a0 odbywa\u0142y w Warszawie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Znaj\u0105c\u00a0t\u0119\u00a0dusz\u0119\u00a0[Siostr\u0119\u00a0 Faustyn\u0119]\u00a0 rozumia\u0142am\u00a0 dobrze, \u017ce powinna mie\u0107 do\u015bwiadczone kierownictwo i dlatego pragn\u0119\u0142am, aby po \u015blubach pozosta\u0142a w \u201eJ\u00f3zefowie\u201d, by korzysta\u0107 z kierunku duchownego o. Andrasza, do kt\u00f3rego mia\u0142a wielkie zaufanie. Dziwnie si\u0119 to jednak nie uk\u0142ada\u0142o. Ojciec Andrasz w wyrokach Boga mia\u0142 jej pomaga\u0107 w ostatnich chwilach \u017cycia.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Ju\u017c\u00a0wszystkie m\u0142ode\u00a0profeski stan\u0119\u0142y\u00a0przy wyznaczonych sobie obowi\u0105zkach, a Siostra Faustyna czeka\u0142a. Tymczasem nadszed\u0142 list z domu wile\u0144skiego, w kt\u00f3rym by\u0142a gor\u0105ca pro\u015bba o siostr\u0119 do ogrodu. Jedyn\u0105 odpowiedni\u0105 na to miejsce kandydatk\u0105 by\u0142a w danej chwili Siostra Faustyna. Zatem po kilku dniach wahania zawo\u0142a\u0142am j\u0105 i powiedzia\u0142am o tym projekcie dodaj\u0105c: <i style=\"font-weight: normal\">Siostra wie, jak bardzo pragn\u0119\u0142am, aby Siostra tu pozosta\u0142a, ale to si\u0119 nie\u00a0 da<\/i>. Na to\u00a0 odpowiedzia\u0142a po prostu,\u00a0 \u017ce\u00a0 pojedzie najch\u0119tniej i ufa, \u017ce i tam znajdzie kierownika duszy. Istotnie, znalaz\u0142a ks. prof. Sopo\u0107ko, kt\u00f3ry nabo\u017ce\u0144stwo do Mi\u0142osierdzia Bo\u017cego bardzo rozwin\u0105\u0142.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Zaraz po przyje\u017adzie do Wilna zabra\u0142a si\u0119 gorliwie do pracy w ogrodzie. Nie by\u0142a w\u0142a\u015bciwie przygotowana fachowo, ale radz\u0105c si\u0119 ogrodnik\u00f3w, przy wrodzonej inteligencji otrzyma\u0142a wspania\u0142e rezultaty. Razu jednego oprowadza\u0142y\u015bmy go\u015bci z wy\u017cszych sfer rz\u0105dowych, kt\u00f3rzy pragn\u0119li zwiedzi\u0107 zak\u0142ad. Jedna z pa\u0144 powiedzia\u0142a do mnie: <i style=\"font-weight: normal\">Ale\u017c, tu siostry maj\u0105 widocznie ogrodniczk\u0119 specjalistk\u0119!<\/i>.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Ksi\u0105dz prof. Sopo\u0107ko, \u00f3wczesny spowiednik si\u00f3str w Wilnie, zainteresowa\u0142 si\u0119 Siostr\u0105 Faustyn\u0105 i prosi\u0142 o pos\u0142anie jej do lekarza, by ten\u017ce zbada\u0142 jej system nerwowy i stan psychiczny, a gdy wizyta lekarska wypad\u0142a dodatnio, porozumiewa\u0142 si\u0119 z prze\u0142o\u017con\u0105 \u00f3wczesn\u0105 domu \u2013 m. Iren\u0105 \u2013 co do wymalowania obrazu. Serdecznie si\u0119 cieszy\u0142am, widz\u0105c t\u0119 spraw\u0119 w r\u0119ku kap\u0142ana. Wykona\u0142 obraz, jak wiadomo, artysta malarz Kazimirowski wed\u0142ug wskaz\u00f3wek Siostry Faustyny. Artysta zrobi\u0142 tak\u017ce mniejsze szkice, tak wnioskuj\u0119, gdy\u017c jeden taki przywioz\u0142a mi Siostra p\u00f3\u017aniej do Warszawy, gdy wraca\u0142a z Wilna w roku 1936 i prosi\u0142a o zawieszenie go w wewn\u0119trznej domowej kapliczce lub w sali Zgromadzenia, dodaj\u0105c \u017ce Pan Jezus sobie tego \u017cyczy. Wyt\u0142umaczy\u0142am jej jednak, \u017ce obraz tak oryginalnie uj\u0119ty zadziwi\u0142by siostry, a trudno przecie\u017c t\u0142umaczy\u0107 wszystkim jego genez\u0119. Szkic\u00a0 w\u0142o\u017cy\u0142am\u00a0 wi\u0119c\u00a0 do\u00a0 archiwum, gdzie sp\u0142on\u0105\u0142 w czasie powstania wraz z ca\u0142ym domem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Podobnie za\u0142atwi\u0142am spraw\u0119 Koronki do Mi\u0142osierdzia Bo\u017cego. Gdy mi si\u0119 Siostra zwierzy\u0142a, \u017ce j\u0105 Pan Jezus nauczy\u0142 nowej koroneczki, wys\u0142ucha\u0142am uwa\u017cnie i nie odpowiedzia\u0142am, czy te\u017c mo\u017ce jakie\u015b oboj\u0119tne s\u0142owo \u2013 nie pami\u0119tam. Po tym czasie zn\u00f3w przysz\u0142a z propozycj\u0105, \u017ce mi t\u0119 koronk\u0119 napisze. Mam dot\u0105d t\u0119 karteczk\u0119. Nie przysta\u0142am jednak na wsp\u00f3lne odmawianie jej, wyja\u015bniaj\u0105c, \u017ce przecie\u017c w czasie wieczornych pacierzy odmawiamy ju\u017c Koronk\u0119 do Mi\u0142osierdzia Bo\u017cego, kt\u00f3ra jest nawet obdarzona odpustami. Odpowiedzia\u0142a na to: <i style=\"font-weight: normal\">Ale ta jest inna<\/i> \u2013 i ju\u017c wi\u0119cej nie by\u0142o o tym mowy<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Jednego razu, w Wilnie, [Siostra Faustyna] zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do mnie z tym, \u017ce Pan Jezus \u017cyczy sobie, by powsta\u0142o zgromadzenie zupe\u0142nie po\u015bwi\u0119cone czci Mi\u0142osierdzia Bo\u017cego. Ma ono by\u0107 klauzurowe. Chocia\u017c nie wyra\u017ca\u0142a tego s\u0142owami, wyczu\u0107 mo\u017cna by\u0142o, \u017ce s\u0105dzi, i\u017c jest powo\u0142ana stan\u0105\u0107 na czele tego zgromadzenia. Przyj\u0119\u0142am to jako projekt majacz\u0105cy gdzie\u015b w oddali, wyrazi\u0142am w\u0105tpliwo\u015b\u0107, czy ta my\u015bl pochodzi ca\u0142kowicie od Boga i czy Siostra nale\u017cycie zrozumia\u0142a to natchnienie (jako przyk\u0142ad takiego mylnego zrozumienia poda\u0142am \u015bw. Franciszka z Asy\u017cu, kt\u00f3ry s\u0142ysz\u0105c s\u0142owa: <i style=\"font-weight: normal\">Odn\u00f3w M\u00f3j Ko\u015bci\u00f3\u0142<\/i> \u2013 zabra\u0142 si\u0119 do odbudowy ko\u015bcio\u0142a \u015bw. Damiana), \u017ce zatem trzeba modli\u0107 si\u0119, zastanawia\u0107 i czeka\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Na razie sprawa przycich\u0142a, lecz nie na d\u0142ugo, gdy\u017c Siostra by\u0142a ni\u0105 zaabsorbowana i przy najbli\u017cszej sposobno\u015bci zn\u00f3w do tego tematu wr\u00f3ci\u0142a. Wobec tych ponawianych postulat\u00f3w zaj\u0119\u0142am stanowisko bardziej stanowcze, zw\u0142aszcza \u017ce wchodzi\u0142o tu w gr\u0119 opuszczenie przez Siostr\u0119 Zgromadzenia. M\u00f3wi\u0142am jej zatem, \u017ce jako prze\u0142o\u017cona generalna odpowiadam za powo\u0142anie si\u00f3str i dlatego nie mog\u0119 wyrazi\u0107 zgody na jej projekta bez g\u0142\u0119bokiego namys\u0142u i bez upewnienia si\u0119, \u017ce to jest wol\u0105 Bo\u017c\u0105, a nie pokus\u0105 szatana. \u017be mo\u017ce w\u0142a\u015bnie z\u0142y duch chce j\u0105 wyci\u0105gn\u0105\u0107 na \u015bwiat i nie b\u0119dzie ju\u017c wtedy Siostr\u0105 Faustyn\u0105, tylko znowu Helenk\u0105 Kowalsk\u0105. Powiedzia\u0142am wtedy: ja nie mam w tej chwili \u017cadnego specjalnego natchnienia, tak jak Siostra, prosz\u0119 wi\u0119c modli\u0107 si\u0119, \u017ceby mi Pan B\u00f3g da\u0142 jakie \u015bwiat\u0142o, jaki znak zewn\u0119trzny lub wewn\u0119trzny.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Na ten temat rozmawia\u0142y\u015bmy tak kilka razy. I kiedy\u015b odesz\u0142a ze smutkiem: <i style=\"font-weight: normal\">Wi\u0119c to, co ja s\u0142ysz\u0119 w duszy, to wszystko jest z\u0142udzeniem? Ze szczerym przekonaniem odpar\u0142am: Nie, Siostro, wyczuwam, \u017ce Siostra ma wielkie \u015bwiat\u0142a od Boga, ale mo\u017cna zawsze co\u015b swojego doda\u0107. \u017be takie zgromadzenie ma powsta\u0107, to rzecz mo\u017cliwa, jednak czy Siostra ma by\u0107 za\u0142o\u017cycielk\u0105, w to bardzo w\u0105tpi\u0119. Zatem czekajmy<\/i>.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Cierpia\u0142a\u00a0 wtedy\u00a0 bardzo.\u00a0 Wida\u0107 by\u0142o, \u017ce j\u0105 kosztuje my\u015bl opuszczenia naszego Zgromadzenia, kt\u00f3re szczerze kocha\u0142a (pragn\u0119\u0142a, aby jej m\u0142odsza siostra do nas wst\u0105pi\u0142a), z drugiej strony zdawa\u0142o jej si\u0119, \u017ce powinna i\u015b\u0107 za wol\u0105 Bo\u017c\u0105, wi\u0119c te par\u0119 lat by\u0142y mo\u017ce najci\u0119\u017cszym okresem jej \u017cycia. Bywa\u0142a wtedy smutna, przygn\u0119biona, ale zawsze na swoim miejscu i przy obowi\u0105zku.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Chc\u0105c, by przysz\u0142a do r\u00f3wnowagi, a przy tym pragn\u0105c przeci\u0105\u0107 t\u0119 sytuacj\u0119, po porozumieniu si\u0119 z doradczyniami przesun\u0119\u0142am j\u0105 z Wilna do Krakowa na wiosn\u0119 1936 roku. W drodze zatrzyma\u0142a si\u0119 przez kilka tygodni w Walendowie, a p\u00f3\u017aniej w Derdach, gdzie by\u0142a potrzebna dla r\u00f3\u017cnych powod\u00f3w. Uderzy\u0142o mnie w\u00f3wczas, \u017ce w obu tych domach siostry by\u0142y pod jej urokiem, pragn\u0119\u0142y, aby w\u015br\u00f3d nich pozosta\u0142a. Budowa\u0142a je swoim zachowaniem.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">W \u201eJ\u00f3zefowie\u201d [Siostra Faustyna] przydzielon\u0105 zosta\u0142a do pracy w ogrodzie, lecz wewn\u0119trzne jej usposobienie nie uleg\u0142o zmianie. Ci\u0105gle trapi\u0142y j\u0105 w\u0105tpliwo\u015bci: czy ma pozosta\u0107 w Zgromadzeniu, czy nowe zak\u0142ada\u0107. By\u0142a zawsze w korespondencji z ks. Sopo\u0107k\u0105, kt\u00f3ry j\u0105 te\u017c odwiedzi\u0142 i o sprawach duszy z ni\u0105 konferowa\u0142, ale to tylko od czasu do czasu, bo tu, na miejscu, w \u201eJ\u00f3zefowie\u201d, radzi\u0142a si\u0119 o. Andrasza.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Po niejakim czasie wyst\u0105pi\u0142y\u00a0u\u00a0 niej\u00a0objawy choroby p\u0142ucnej, wi\u0119c pod jesie\u0144 zosta\u0142a umieszczona w Zak\u0142adach Sanitarnych na Pr\u0105dniku. Za porad\u0105 lekarza sp\u0119dzi\u0142a tam zim\u0119 i stan zdrowia tak si\u0119 poprawi\u0142, \u017ce pozwolono jej wr\u00f3ci\u0107 do domu. I zn\u00f3w pomaga\u0142a w ogrodzie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Powiedzia\u0142a\u00a0 mi,\u00a0\u017ce spodziewa\u00a0 si\u0119 widzie\u0107\u00a0z pewn\u0105 osob\u0105, kt\u00f3r\u0105 ks. prof. Sopo\u0107ko uwa\u017ca za nadaj\u0105c\u0105 si\u0119 do nowego zgromadzenia, a kt\u00f3ra mia\u0142a przyjecha\u0107 do \u0141agiewnik. Otrzyma\u0142a na to pozwolenie, ale to spotkanie nie dosz\u0142o do skutku.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Gdy w roku\u00a0 1937 wybiera\u0142am si\u0119 do domu krakowskiego na wizytacj\u0119, pyta\u0142am ss. doradczy\u0144 na zebraniu Rady, czy nie by\u0142oby wskazane zezwoli\u0107 Siostrze Faustynie na opuszczenie Zgromadzenia, gdyby dalej trwa\u0142a w swym niepokoju? Radne wyrazi\u0142y sw\u0105 zgod\u0119. \u017bal nam by\u0142o utraci\u0107 dobr\u0105 i gorliw\u0105 Siostr\u0119, ale obawia\u0142y\u015bmy si\u0119 p\u00f3j\u015b\u0107 wbrew woli Bo\u017cej.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Siostr\u0119 [Faustyn\u0119] zasta\u0142am spokojn\u0105, jednak kiedy przysz\u0142a do mnie na rozmow\u0119 od razu ponowi\u0142a sw\u0105 pro\u015bb\u0119. W my\u015bl naszej uchwa\u0142y odpowiedzia\u0142am bez namys\u0142u, \u017ce si\u0119 zgadzam. Spostrzeg\u0142am, \u017ce j\u0105 to zaskoczy\u0142o i zapyta\u0142a, czy ja si\u0119 zajm\u0119 przeprowadzeniem potrzebnych formalno\u015bci. Na moj\u0105 odpowied\u017a, \u017ce nie wiedzia\u0142abym, jak umotywowa\u0107 jej ch\u0119\u0107 opuszczenia Zgromadzenia z powodu objawie\u0144, poprosi\u0142a o p\u00f3j\u015bcie do o. Andrasza, kt\u00f3ry jednak \u2013 jak si\u0119 okaza\u0142o \u2013 by\u0142 wtedy chwilowo nieobecny. Oczywi\u015bcie, pozwoli\u0142am i rozsta\u0142y\u015bmy si\u0119.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Tego samego dnia po po\u0142udniu wyjecha\u0142am na kilka dni do naszego domu w Rabce, a wr\u00f3ciwszy \u015bledzi\u0142am z zainteresowaniem dalsze zachowanie si\u0119 Siostry Faustyny. Ze zdziwieniem spostrzeg\u0142am, \u017ce spe\u0142nia swoje codzienne obowi\u0105zki jak gdyby nic nie zasz\u0142o, poczeka\u0142am wi\u0119c troch\u0119, a potem zawo\u0142a\u0142am j\u0105 i zapyta\u0142am, jak sprawa stoi. Na to Siostra odpowiedzia\u0142a szczerze i z prostot\u0105, \u017ce w chwili otrzymania ode mnie swobody dzia\u0142ania uczu\u0142a si\u0119 w duszy jakby w czarnej przepa\u015bci, zupe\u0142nie sama i opuszczona, niezdolna krok jaki uczyni\u0107, \u017ce opu\u015bci\u0142a j\u0105 my\u015bl wyj\u015bcia ze Zgromadzenia. Porozmawia\u0142y\u015bmy jeszcze na ten temat serdecznie i od tej pory sprawa ta ju\u017c nie by\u0142a poruszana mi\u0119dzy nami. Dzi\u015b wydaje mi si\u0119, \u017ce te nag\u0142e ciemno\u015bci duszy mog\u0119 uwa\u017ca\u0107 za znak od Boga, na kt\u00f3ry czeka\u0142y\u015bmy.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">W jesieni 1937 roku zacz\u0119\u0142o si\u0119 zn\u00f3w psu\u0107 zdrowie Siostry Faustyny \u2013 zosta\u0142a zabrana z ogrodu do furty. Tam by\u0142a bardzo uprzejma, mi\u0142a i dobra dla ubogich. Gdy choroba post\u0119powa\u0142a, trzeba by\u0142o odseparowa\u0107 j\u0105 od si\u00f3str wraz z drug\u0105 siostr\u0105, Fabiol\u0105, r\u00f3wnie\u017c chor\u0105 na p\u0142uca. B\u00f3g dopu\u015bci\u0142, \u017ce \u00f3wczesna infirmerka jeszcze od czas\u00f3w Wilna nie bardzo dowierza\u0142a prze\u017cyciom Siostry Faustyny, o kt\u00f3rych ju\u017c troch\u0119 wiedzia\u0142a, a siostra us\u0142uguj\u0105ca bardzo si\u0119 ba\u0142a zara\u017cenia gru\u017alic\u0105. I przez to opieka nad chor\u0105, jak si\u0119 p\u00f3\u017aniej dowiedzia\u0142am, nieraz szwankowa\u0142a. Siostra Faustyna nie \u017cali\u0142a si\u0119 jednak, dopiero gdy na wiosn\u0119 przyjecha\u0142am z Warszawy, wspomina\u0142a mi o tym dodaj\u0105c, \u017ce m\u00f3wi, aby na przysz\u0142o\u015b\u0107 zapobiec podobnym wypadkom. Nast\u0119pna siostra infirmerka otoczy\u0142a chor\u0105 bardzo serdeczn\u0105 opiek\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">W okresie Wielkiejnocy\u00a01938 roku\u00a0[Siostra\u00a0Faustyna]\u00a0 zosta\u0142a\u00a0zn\u00f3w umieszczona na Pr\u0105dniku, poniewa\u017c ju\u017c raz pobyt tam tak dobrze jej zrobi\u0142. W sanatorium, tak\u00a0jak za pierwszym razem, Siostra zostawi\u0142a jak najlepsze i bardzo buduj\u0105ce wra\u017cenie, zar\u00f3wno w\u015br\u00f3d chorych, jak i w\u015br\u00f3d piel\u0119gniarek i lekarzy. Tam te\u017c widzia\u0142am si\u0119 z ni\u0105 po raz ostatni. By\u0142am w lipcu w \u201eJ\u00f3zefowie\u201d, a s\u0142ysz\u0105c, \u017ce choroba pr\u0119dko si\u0119 posuwa, pojecha\u0142am j\u0105 odwiedzi\u0107. Ostatnie to spotkanie nasze zostawi\u0142o mi najmilsze wra\u017cenie i wspomnienie. Siostra ucieszy\u0142a si\u0119 niezmiernie. Opowiada\u0142a mi z o\u017cywieniem r\u00f3\u017cne epizody ze swego szpitalnego \u017cycia i godzinka, kt\u00f3r\u0105 mia\u0142am do dyspozycji mi\u0119dzy dwoma autobusami, min\u0119\u0142a jak jedna chwila. Nie porusza\u0142y\u015bmy specjalnie jej spraw wewn\u0119trznych, tylko \u2013 na kr\u00f3tko przed rozstaniem si\u0119 \u2013 powiedzia\u0142a rado\u015bnie: <i style=\"font-weight: normal\">Ach, Mateczko, jakie \u015bliczne rzeczy m\u00f3wi mi Pan Jezus, a wskazuj\u0105c w stron\u0119, gdzie le\u017ca\u0142y jej notatki, doda\u0142a: Mateczka to wszystko przeczyta<\/i>. Znalaz\u0142am j\u0105 mizern\u0105, nie robi\u0142a jednak wra\u017cenia ci\u0119\u017cko chorej \u2013 chodzi\u0142a na le\u017calni\u0119 i do kaplicy. W sierpniu doniesiono mi do Warszawy, \u017ce stan si\u0119 pogarsza. Napisa\u0142am wi\u0119c do niej sekretnik, aby jej da\u0107 dow\u00f3d wsp\u00f3\u0142czucia i pami\u0119ci, i wspomnia\u0142am, \u017ce ks. Sopo\u0107ko b\u0119dzie na synodzie w Cz\u0119stochowie i \u017ce j\u0105 zapewne przy tej sposobno\u015bci odwiedzi. Widocznie te kilka s\u0142\u00f3w zrobi\u0142o jej wielk\u0105 przyjemno\u015b\u0107, gdy\u017c sekretnik ten po jej \u015bmierci znalaz\u0142 si\u0119 w szkatu\u0142ce pomi\u0119dzy notatkami i listami od ojc\u00f3w duchownych, a jako odpowied\u017a przys\u0142a\u0142a mi pi\u0119kny list, kt\u00f3ry przytaczam. Jest on bez daty, ale by\u0142 pisany w ko\u0144cu sierpnia 1938 roku.<\/p>\n<p style=\"text-align: center\">\u2020<br \/>\nJ. M. J.<br \/>\nNajdro\u017csza Mateczko<\/p>\n<p>Dzi\u0119kuj\u0119 serdecznie za sekretnik, tak by\u0142 dla mnie mi\u0142y, a tak\u017ce i za wiadomo\u015b\u0107 o ksi\u0119dzu profesorze Sopo\u0107ko, jest to kap\u0142an naprawd\u0119 \u015bwi\u0119ty.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Najdro\u017csza Mateczko, zdaje mi si\u0119, \u017ce jest to ostatnia nasza rozmowa na ziemi; czuj\u0119 si\u0119 bardzo s\u0142abiutka i pisz\u0119 dr\u017c\u0105c\u0105 r\u0119k\u0105, cierpi\u0119 tyle, ile znie\u015b\u0107 jestem zdolna. Jezus nie daje ponad si\u0142y; je\u017celi cierpienia s\u0105 wielkie, to i \u0142aska Bo\u017ca jest pot\u0119\u017cna. Zdana jestem ca\u0142kowicie na Boga i Jego \u015bwi\u0119t\u0105 wol\u0119. T\u0119sknota coraz wi\u0119ksza ogarnia mnie za Bogiem, \u015bmier\u0107 mnie nie przera\u017ca, dusza moja obfituje w wielki spok\u00f3j. \u0106wiczenia duchowne jeszcze odprawiam wszystkie, na Msz\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105 te\u017c wstaj\u0119, ale nie na ca\u0142ej jestem, bo robi mi si\u0119 niedobrze, ale jak\u00a0 mog\u0119 tak\u00a0 korzystam z \u0142ask, kt\u00f3re nam Jezus w Ko\u015bciele zostawi\u0142.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Najdro\u017csza Mate\u0144ko, dzi\u0119kuj\u0119 z serca przej\u0119tego wielk\u0105 wdzi\u0119czno\u015bci\u0105 za wszystko, com dobrego dozna\u0142a w Zgromadzeniu, od pierwszej chwili wst\u0105pienia a\u017c dot\u0105d. Szczeg\u00f3lnie dzi\u0119kuj\u0119 Mateczce za szczere wsp\u00f3\u0142czucie i wskaz\u00f3wki w chwilach ci\u0119\u017ckich, kt\u00f3re si\u0119 zdawa\u0142y nie do prze\u017cycia. Niech B\u00f3g hojnie zap\u0142aci!<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">A teraz w duchu zakonnego uni\u017cenia przepraszam najpokorniej Najdro\u017csz\u0105 Mateczk\u0119 za niedok\u0142adne zachowanie regu\u0142, za z\u0142y przyk\u0142ad, jaki dawa\u0142am Siostrom, za brak gorliwo\u015bci w ca\u0142ym \u017cyciu zakonnym, za wszystkie przykro\u015bci i cierpienia, jakie mog\u0142am zrobi\u0107 Mateczce, cho\u0107 nie\u015bwiadomie. Dobro\u0107 Kochanej Mateczki by\u0142a dla mnie si\u0142\u0105 w chwilach ci\u0119\u017ckich.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">W duchu kl\u0119kam u st\u00f3p Najdro\u017cszej Mateczki i prosz\u0119 pokornie o przebaczenie za wszystkie moje wykroczenia, i prosz\u0119 o b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwo na godzin\u0119 \u015bmierci. Mam ufno\u015b\u0107 w pot\u0119dze modlitwy Mateczki i Kochanych Si\u00f3str, czuj\u0119, \u017ce mnie wspomaga jaka\u015b pot\u0119ga.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Przepraszam, \u017ce tak nie\u0142adnie pisz\u0119, ale r\u0119ka mi dr\u017cy i mdleje. Do widzenia, Najdro\u017csza Mateczko, zobaczymy si\u0119 w niebie u st\u00f3p Tronu Bo\u017cego. A teraz niech si\u0119 s\u0142awi w nas i przez nas Mi\u0142osierdzie Bo\u017ce.<\/p>\n<p style=\"text-align: right\">Z najg\u0142\u0119bsz\u0105 czci\u0105 ca\u0142uj\u0119 r\u0105czki Najdro\u017cszej Mateczce i prosz\u0119 o modlitwy.<\/p>\n<p style=\"text-align: right\">Najwi\u0119ksza n\u0119dza i nico\u015b\u0107<\/p>\n<p style=\"text-align: right\">s. Faustyna<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">W sze\u015b\u0107 tygodni p\u00f3\u017aniej Siostra Faustyna ju\u017c nie \u017cy\u0142a! Na trzy tygodnie przed \u015bmierci\u0105 wr\u00f3ci\u0142a z Pr\u0105dnika do domu, aby umiera\u0107 w\u015br\u00f3d si\u00f3str zakonnych, i 5 pa\u017adziernika Pan Jezus Mi\u0142osierny powo\u0142a\u0142 j\u0105 do siebie.<\/p>\n<p style=\"text-align: right\"><em>m. Michaela Moraczewska<\/em><br \/>\n\u201eJ\u00f3zef\u00f3w\u201d, 1948<\/p>\n<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-<br \/>\nPublikacja w: \u201eWspomnienia o \u015awi\u0119tej Siostrze Faustynie Kowalskiej\u201d. Wydawnictwo &#8222;Misericordia&#8221;, Krak\u00f3w 2013, s. 73-85.<\/p>\n<p><a href=\"https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/swieta-siostra-faustyna\/\">\u015awi\u0119ta Siostra Faustyna\/O \u015bw. Siostrze Faustynie<\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wspomnienie m. Michaeli Moraczewskiej prze\u0142o\u017conej generalnej Zgromadzenia Si\u00f3str Matki Bo\u017cej Mi\u0142osierdzia w l. 1928-1946 Pewnego\u00a0wiosennego ranka\u00a0w\u00a0roku 1924, w czasie gdy by\u0142am prze\u0142o\u017con\u0105 na \u017bytniej, dano zna\u0107 od furty, \u017ce przysz\u0142a m\u0142oda dziewczyna prosi\u0107 o przyj\u0119cie do Zgromadzenia. Zesz\u0142am wi\u0119c do rozm\u00f3wnicy i uchyli\u0142am drzwi, lecz owa aspirantka \u2013 siedz\u0105ca w ten spos\u00f3b, \u017ce mnie nie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"categories":[34],"tags":[],"class_list":["post-1208","page","type-page","status-publish","hentry","category-o-sw-siostrze-faustynie"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1208","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1208"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1208\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":25887,"href":"https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1208\/revisions\/25887"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1208"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1208"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.faustyna.pl\/zmbm\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1208"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}