październik, listopad, grudzień 2026
WYBRANE TEMATY
Kto dziś kontynuuje misję św. Faustyny?
Stowarzyszenie Apostołów Bożego Miłosierdzia „Faustinum” nie pojawiło się nagle ani przypadkiem. Wyrosło z charyzmatu swojej Patronki – św. Faustyny Kowalskiej, z jej duchowości i misji apostolskiej. Jeszcze za życia Siostra Faustyna, pisząc do swego kierownika duchowego – ks. Michała Sopoćki – powiedziała mu o swojej intuicji, że kiedyś „będzie wielkie stowarzyszenie osób świeckich, do którego będą mogli wszyscy należeć i czynem przypominać miłosierdzie Boże”.
Początki
Początki stowarzyszenia są ściśle związane z tą misją, która dojrzewała w Kościele przez lata – wraz z rosnącym zainteresowaniem św. Faustyną i duchowością Bożego Miłosierdzia. Za moment przełomowy możemy uznać koniec XX wieku. To wtedy do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach i Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia zaczęły napływać prośby wielu osób świeckich i duchownych, które nie tylko chciały szerzyć nabożeństwo do Bożego miłosierdzia, ale przede wszystkim coraz lepiej je poznawać i coraz głębiej żyć nim na co dzień. Potrzebowały wiedzy, formacji, a przede wszystkim wsparcia sióstr, które same żyjąc tym nabożeństwem, mogłyby im w tym pomóc.
Stowarzyszenie zostało oficjalnie erygowane 6 marca 1996 roku przez metropolitę krakowskiego, kardynała Franciszka Macharskiego. Już od początku przyciągało wielu czcicieli Bożego miłosierdzia. Po roku swojej działalności liczyło ponad siedmiuset wolontariuszy z dwudziestu krajów Europy oraz obu Ameryk. Obecnie tworzą je członkowie i wolontariusze z blisko dziewięćdziesięciu krajów świata, ze wszystkich kontynentów. Choć trudno sprowadzić tę wspólnotę do samych liczb, dziś jest to około dwudziestu tysięcy osób, a kolejne tysiące korzystają z ogólnie dostępnych materiałów formacyjnych.
Historia „Faustinum” rozwijała się równolegle z rosnącym znaczeniem kultu Bożego Miłosierdzia w Kościele Powszechnym, szczególnie za pontyfikatu Jana Pawła II, który kanonizował Siostrę Faustynę i ustanowił Święto Miłosierdzia dla całego Kościoła. To właśnie w tym kontekście stowarzyszenie nabrało dynamiki i zaczęło docierać na cały świat.
Centrum działalności Stowarzyszenia „Faustinum” pozostaje Kraków i Sanktuarium w Łagiewnikach, które stało się jednym z najważniejszych miejsc kultu Bożego Miłosierdzia na świecie. To stąd koordynowane są działania formacyjne, rekolekcje, publikacje i inicjatywy apostolskie.
Po pierwsze – formacja
Działalność „Faustinum” ma kilka wyraźnych kierunków. Wszystko rozpoczyna się od formacji – systematycznej, podzielonej na kilka etapów, opartej przede wszystkim na Piśmie Świętym, „Dzienniczku” św. Faustyny oraz nauczaniu Kościoła. Wszystkie treści formacyjne skoncentrowane są wokół tajemnicy MIŁOSIERDZIA. To właśnie ta prawda przyciąga do „Faustinum” nowe osoby, rozpala ich serca i fascynuje, aby następnie konkretnie urzeczywistniać się w ich życiu i przez nie być obecna w świecie.
Stowarzyszenie wypracowało własny program formacyjny dostępny w podręcznikach, ćwiczeniach, a także w Internecie. Materiały zostały przetłumaczone na kilka języków, dając w ten sposób okazję do formacji wspólnocie międzynarodowej. Program wspomagają także rekolekcje, warsztaty, spotkania narodowe, dni apostołów, kongresy oraz sympozja naukowe, regularnie organizowane w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia oraz w innych miejscach dostępnych dla osób z zagranicy.
Modlitwa i życie sakramentalne
Obok formacji w życiu apostołów Bożego miłosierdzia bardzo ważna jest osobista modlitwa i życie sakramentalne. To właśnie dzięki nim dokonują się największe przemiany. Członkowie i wolontariusze zaproszeni są także do apostołowania przez modlitwę. W wielu miejscach na świecie to właśnie dzięki ich zaangażowaniu powstały miejsca kultu Bożego miłosierdzia i trwa nieustanne wołanie o miłosierdzie, korzystając z nowych form, jakie Jezus podarował Kościołowi przez św. Faustynę: Obrazu Jezusa Miłosiernego, Święta Miłosierdzia, Koronki do Bożego Miłosierdzia i Godziny Miłosierdzia.
Apostolstwo
Kolejnym ważnym kierunkiem działalności Stowarzyszenia jest szeroko rozumiane apostolstwo. Według słów Jezusa skierowanych do św. Faustyny miłosierdzie mamy okazywać zawsze i wszędzie naszym bliźnim. Nie możemy się od tego uwolnić ani wymówić, ani też uniewinnić. Istnieją trzy sposoby pełnienia miłosierdzia: przez czyny, słowa i modlitwę (por. Dz. 742). Członkowie i wolontariusze „Faustinum” formują się do tak rozumianego apostolstwa, by realizować je w swoich domach, rodzinach, miejscach pracy, sąsiedztwie i wśród tych, których spotykają w codzienności.
„Tutaj nauczyłam się kochać. Tutaj nauczyłam się służyć drugiemu człowiekowi. Tutaj Pan Bóg rozbudził we mnie pragnienie niesienia miłości miłosiernej. Wszystko, co przekazywały siostry, co przekazywali rekolekcjoniści odmieniło moje serce. I chcę serdecznie podziękować za te lata, za to, co się tutaj wydarzyło, bo to zmieniło nie tylko moje życie, ale również życie mojej rodziny i myślę, że także życie bardzo wielu innych osób” (Halinaz „Faustinum” z Krakowa).
Wspólnota
Tam, gdzie jest to możliwe, powstają wspólnoty „Faustinum”, które gromadzą członków i wolontariuszy Stowarzyszenia na wspólnej formacji, modlitwie i apostolstwie. Powstają zarówno przy klasztorach Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, ale także, coraz częściej, przy parafiach i sanktuariach, gdzie ludzie pragną i szukają drogi do Bożego Miłosierdzia. Najstarsza i najliczniejsza wspólnota „Faustinum” działa przy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, w siedzibie Stowarzyszenia. W tym roku świętuje ona swoje trzydziestolecie powstania.
„«Faustinum» to dla mnie przede wszystkim wspólnota, wspólnota osób o różnych osobowościach, temperamentach – ludzi, którzy w różny sposób realizują swoje powołanie. A to, co nas łączy, to pragnienie poznawania Bożego miłosierdzia, nieustanne otwieranie się na nie i pragnienie przekazywania go dalej, wszystkim tym, którzy tego potrzebują. Tu zyskałam nowych przyjaciół. Jesteśmy dla siebie nie tylko wsparciem, ale też nieustanną motywacją, by nie poddawać się stagnacji, by cały czas się rozwijać, by z ufnością podejmować nowe wyzwania w życiu i pokonywać problemy. Ta wspólnota daje mi siłę” (Kinga z Krakowa).
s. M. Eliana Chmielewska ISMM
Ufam, mimo cierpienia
Mam na imię Małgorzata Paras, mieszkam w USA. Jestem żoną i matką 4 dzieci. Pracuję jako inżynier oprogramowania. Półtora roku temu zachorowałam na raka, to był przełom w moim życiu. Chcę się podzielić moim świadectwem.
„Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych” – te słowa stały się prawdą mojego życia, kiedy doświadczyłam działania Jego nieskończonego miłosierdzia. Moja droga do głębokiego zawierzenia Bogu nie była prosta, ale to właśnie w trudnościach zaczęłam odkrywać, jak bardzo On jest obecny i jak bardzo pragnie nas prowadzić.
W moim życiu było wiele sytuacji, które przekraczały ludzkie możliwości: choroby, lęk o przyszłość, cierpienie bliskich. W pewnym momencie zrozumiałam, że sama nie jestem w stanie niczego zmienić. Zaczęłam więc prosić Boga, aby uczynił mnie narzędziem swojego miłosierdzia. To pragnienie zaprowadziło mnie do głębszego poznania orędzia przekazanego przez Świętą Siostrę Faustynę.
Kiedy usłyszałam diagnozę ciężkiej choroby nowotworowej - raka piersi w IV stadium z przerzutami do węzłów chłonnych i kości - wszystko nabrało innego wymiaru. Po ludzku pojawił się strach, ale jednocześnie w sercu miałam pokój i przekonanie, że Bóg może wszystko. W tym czasie szczególne miejsce zajęła w moim życiu Koronka do Bożego Miłosierdzia. Modlitwa ta stała się codziennym oddechem mojej duszy. Nie tylko ja ją odmawiałam – włączyła się w nią rodzina, przyjaciele i wiele osób, które nawet mnie nie znały. To było doświadczenie ogromnej wspólnoty modlitwy.
Wspólnota
W tym kroczeniu przez ciemną dolinę były dla mnie ogromnym wsparciem także siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, które spotykałam w sanktuarium Świętego Jana Pawła II w Waszyngtonie DC. Tam z moją rodziną kilkakrotnie dołączyłam w niedzielę do Modlitwy w Godzinie Miłosierdzia i Koronki do Bożego Miłosierdzia. Po tej modlitwie siostry wstawienniczo modliły się także o moje cudowne uzdrowienie w obecności relikwii Świętej Siostry Faustyny. Otrzymałam tam niezwykłe wsparcie – ciche, wierne i pełne wiary. W tych chwilach szczególnie doświadczyłam, że nie jestem sama, że Boże Miłosierdzie ogarnia mnie poprzez modlitwę innych i obecność Kościoła. Wierzę, że dopiero po drugiej stronie w pełni zobaczę wszystkie tajemnice Bożego Miłosierdzia związane z moim życiem i chorobą.
Każde wezwanie koronki przypominało mi, że ofiaruję Ojcu Niebieskiemu Jego Syna, a przez to zanurzam całe swoje życie w Jego miłosierdziu. Z czasem zaczęłam coraz bardziej ufać, że niezależnie od wyniku badań (mammografia, USG, tomografia komputerowa [TK], rezonans magnetyczny [MRI], pozytonowa tomografia emisyjna [PET], badania krwi, biopsje guza piersi, węzłów chłonnych i kości oraz liczne wizyty u różnych specjalistów [chirurga onkologicznego piersi, onkologa itp.] oraz inne konsultacje) jestem w rękach Boga. To zawierzenie przyniosło niezwykłe owoce – pokój serca, siłę w trudnościach i głęboką nadzieję.
Święta Siostra Faustyna stała się dla mnie przewodniczką w tej drodze. Jej całkowite oddanie Bogu i bezgraniczne zaufanie inspirują mnie każdego dnia. Uczy mnie, że miłosierdzie nie jest tylko doświadczeniem osobistym, ale zadaniem – aby przekazywać je dalej. Jej słowa i świadectwo pokazują, że nawet w największym cierpieniu można odnaleźć sens, jeśli odda się wszystko Bogu.
Cud
W pewnym momencie mojego leczenia wydarzyło się coś, czego nie da się wyjaśnić po ludzku. Objawy choroby zaczęły ustępować w sposób nagły i nieoczekiwany. Lekarze nie potrafili tego wytłumaczyć. Dla mnie jednak było to jasne – to było działanie Bożego miłosierdzia, wyproszone modlitwą i ufnością.
To doświadczenie całkowicie przemieniło moje życie. Zrozumiałam, że Bóg nie tylko uzdrawia ciało, ale przede wszystkim uzdrawia serce. Uczy pokory, wdzięczności i miłości. Pokazuje, że każda chwila jest darem i że warto żyć w stanie łaski, blisko Niego. Dziś staram się każdego dnia wracać do tej relacji z Jezusem. Odmawiam Koronkę do Bożego Miłosierdzia, powierzając Bogu nie tylko siebie, ale wszystkich ludzi, których spotykam. Wierzę, że ta modlitwa ma ogromną moc, szczególnie wtedy, gdy jest odmawiana z wiarą i ufnością.
Pragnę także dzielić się tym świadectwem, aby inni mogli odkryć, jak wielkie jest Boże miłosierdzie. Nie trzeba być doskonałym, aby doświadczyć Jego działania – wystarczy otworzyć serce i zaufać. Bóg działa w prostocie, ciszy i codzienności, przemieniając nasze życie od wewnątrz.
Jeśli miałabym zostawić jedno przesłanie, byłoby ono proste: ufajcie Bożemu miłosierdziu. Nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się trudne lub niezrozumiałe. Bóg naprawdę działa i nigdy nie pozostawia człowieka samego. Jego miłosierdzie jest większe niż każda słabość i każda trudność.
To właśnie ono stało się fundamentem mojego życia i źródłem nadziei, która nie zawodzi.
Małgorzata Paras
Derdy
Siostra Faustyna była tam tylko chwilowo, a jednak to miejsce jest niesamowite. W tym roku mija 145 lat posługi Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w tym urokliwym klasztorze.
145 lat temu – burzliwy początek domu w Derdach
Niedaleko Warszawy jest miejscowość Łazy, a w niej znana tylko mieszkańcom nazwa Derdy, które są trzecim domem Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Matka Teresa Ewa z Sułkowskich Potocka, założycielka Zgromadzenia w Polsce, widząc, jak siostry i wychowanki z Domu Generalnego w Warszawie potrzebują czasem odetchnąć świeżym, wiejskim powietrzem, marzyła o domku na wsi i mówiła: „Chciałabym mieć tam choć chatkę”. Myśl tę poddała m. Anieli Popławskiej zaprzyjaźnionej z hrabiną Marią Aleksandrą z Tyzenhauzów Przeździecką, która ofiarowała na ten cel folwark Derdy w gminie Falenty. Marzenie Matki się spełniło. Dom otwarto 4 grudnia1881 roku. Początkowo przebywało w nim 20 wychowanek (dziewcząt potrzebujących odnowy moralnej), a w roku 1906 było ich już 90. W 1913 roku siostry musiały opuścić Derdy i wraz z wychowankami przeniosły się do Walendowa, gdyż taki był warunek hrabiego Gustawa Przeździeckiego do przejęcia większej posesji w Walendowie.
Do Derd powróciły siostry 10 września 1931 roku, gdy córka fundatora Walendowa, księżna Zofia Światłopełk-Czetwertyńska, ofiarowała Zgromadzeniu dawną siedzibę, aby w niej urządzić oddział dla nieletnich wychowanek zakładu w Walendowie. Po miesiącu jednak cofnęła tę darowiznę, więc siostry po raz drugi opuściły Derdy. Na stałe powróciły tu 21 października 1932 roku, gdy księżna Zofia ponownie ofiarowała Derdy Zgromadzeniu. Po koniecznych remontach budynków urządzono w nich zakład dla moralnie zaniedbanych dziewcząt, który nazwano „Zaciszem św. Józefa”. Dnia 2 czerwca 1934 roku została poświęcona kaplica pw. Matki Bożej Miłosierdzia.
Święta Siostra Faustyna w Derdach: „We wszystkim, co mnie otacza, widzę Boga”
W 1936 roku na przełomie kwietnia i maja Siostra Faustyna przyjechała do Derd. Wcześniej była tu z wizytą w roku 1932 po rekolekcjach odprawianych w Walendowie. Powierzono jej obowiązek gotowania posiłków dla kilku sióstr i ponad trzydziestu wychowanek. Pobyt w tym klasztorze uważała za wypoczynek, gdyż nie miała zbyt wielu zajęć; dwie godziny po południu poświęcała na leżakowanie (ówczesna metoda leczenia gruźlicy), a niektóre ćwiczenia duchowne mogła odprawiać w pobliskim lesie, wdychając czyste i świeże powietrze. Siostry, które tam z nią przebywały, pozostawiły piękne wspomnienia o niej. Ówczesna przełożona s. Serafina Kukulska opowiadała po latach: [Siostra Faustyna] do pomocy w kuchni miała dziewczynę, neofitkę, bardzo przykrego usposobienia, z którą nikt nigdzie nie chciał współpracować, i właśnie ta dziewczyna, pracując z Siostrą Faustyną, zmieniła się nie do poznania. Taki miała cichy, ale Boży wpływ na grzeszne dusze.
Siostra Faustyna opisała Derdy w liście do ks. Michała Sopoćki z 10 maja 1936 roku: Nasz domek derdowski jest naprawdę jak z bajki wyjęty. Wokoło otoczony lasem, nie ma w pobliżu żadnych zabudowań, cisza i spokój. Wszystko pomaga do skupienia ducha, ptaszęta leśne przerywają tę ciszę i swym szczebiotem wielbią Stwórcę swego. We wszystkim, co mnie otacza, widzę Boga.
Dalsze losy Derd
Derdy przeżyły koszmar wojny. Już 1 września 1939 roku bomby zniszczyły duży krzyż stojący na końcu alei. W następnych latach Niemcy penetrowali posesję w poszukiwaniu broni i powstańców. Po upadku powstania warszawskiego wiele osób znalazło tu schronienie.
Od 8 maja 1944 roku dom w Derdach, będący filią domu w Walendowie, usamodzielnił się. W 1963 roku nastąpiło przekształcenie zakładu dla dziewcząt nieprzystosowanych społecznie na Zakład Wychowawczy dla dziewcząt niezdolnych do pobierania nauki w normalnej szkole podstawowej. Przy zakładzie została zorganizowana Szkoła Specjalna, którą przekwalifikowano po 1976 roku na Szkołę Życia, i funkcjonowała do 31 sierpnia 1999 roku. W międzyczasie siostry wybudowały nowe obiekty: dom dla prowadzenia dzieła apostolskiego, nową kaplicę pw. Matki Bożej Miłosierdzia, której od 9 grudnia 1995 roku prymas Polski kard. Józef Glemp nadał nowy tytuł: Miłosierdzia Bożego. Obecnie korzystają z niej nie tylko siostry, ale także mieszkańcy pobliskich osiedli z Łaz, Walendowa i Magdalenki oraz przybywają pielgrzymi indywidualni i grupowi jeżdżący śladami św. Siostry Faustyny.
Dnia 1 marca 1995 roku zostało otwarte w Derdach Przedszkole Jutrzenka, do którego uczęszczają dzieci z okolic. Po likwidacji zakładu, przeprowadzeniu koniecznych remontów oraz likwidacji gospodarstwa i urządzeniu parku, siostry otworzyły Dom Rekolekcyjny Miłosierdzie, który 13 marca 2000 roku pobłogosławił prymas kard. Józef Glemp. Kaplicę w tym domu, pw. Świętej Siostry Faustyny, poświęcił bp Tadeusz Pikus 22 lutego2001 roku. Kaplica ta jest wotum wdzięczności derdowskiej wspólnoty za kanonizację Siostry Faustyny i za wszystkie łaski Roku Jubileuszowego. Obecnie z Domu korzystają osoby przybyłe indywidualnie oraz grupy chcące zaczerpnąć ciszy, pomodlić się i doświadczyć Miłosierdzia Boga także w pięknie przyrody. Kaplica jest dostępna dla każdego na poranną Eucharystię i Modlitwę w Godzinie Miłosierdzia o 15.00. Siostry zapraszają do wspólnej modlitwy i nawiedzenia tego urokliwego miejsca. Kontakt pod telefonem: 691 901 101.
s. M. Lilianna Zawodnik ISMM



