„Dzienniczek" św. Siostry Faustyny
Dz. 1100
24 IV [1937]. Każdą łaskę większą czuję ją wpierw i dziwna tęsknota, i pragnienie za Bogiem mnie ogarnia, i czekam na nią, a im większa łaska, tym większe wyczucie i większą mam utarczkę z przeciwnikiem swego zbawienia.
Dusza moja jest czasami w takim stanie - muszę tu użyć porównania: dwóch szczerych przyjaciół, jeden z nich wyprawia wielką ucztę i zaprosił na nią swego przyjaciela; jeden się cieszy i drugi się cieszy, ale godzina uczty jest oznaczona. - A więc te chwile przed samą łaską są tak gwałtowne, że trudno mi je opisać. Cechuje je bolesna tęsknota i żar miłości. Czuję, że jest Pan, a nie mogę się w Nim pogrążyć zupełnie, bo godzina jest oznaczona. Nieraz jestem przed taką chwilą łaski zupełnie ogołocona - umysł, wola i serce; zostaję sama jedna i czekam na jednego Boga. On to sam sprawia we mnie przed przyjściem swoim.