Wersja: 20260613a zaktualizowano 13.06.2026 08:50
„Dzienniczek" św. Siostry Faustyny

Dz. 131

Przez czas cały probacji modliłam się o światło dla kapłana, przed którym miałam się odsłonić, całą duszę na wskroś. I prosiłam Boga, aby mi On sam w tym dopomógł i dał mi łaskę, abym mogła wypowiedzieć najtajniejsze rzeczy, jakie są pomiędzy mną a Panem, i [bym] była tak usposobiona, że jakkolwiek ten kapłan zadecyduje, to będę uważać [że jest to wola] jakoby samego Jezusa. Mniejsza o to, co za sąd na mnie wyda, ja tylko pragnę prawdy i stanowczej odpowiedzi na pewne pytania. Zdana jestem zupełnie na Boga i dusza moja pragnie prawdy. Już dłużej nie mogę żyć w wątpliwościach. Chociaż w duszy miałam tak wielką pewność, że rzeczy te od Boga pochodzą, że oddałabym za nie życie, ale jednak ponad to wszystko przełożyłam zdanie spowiednika i postanowiłam sobie tak postępować, jak on uzna i udzieli mi wskazówek. Tę chwilę widzę, która zadecyduje, jak mam postępować przez całe życie. Wiem, że od niej będzie zależeć wszystko. Mniejsza o to, czy mi [kapłan] powie zgodnie z moimi natchnieniami, czy też całkiem przeciwnie, już to mnie nie obchodzi. Ja pragnę poznać prawdę i za nią iść.

Jezu, Ty możesz mnie wspomóc. I już od tej [chwili] zaczęłam: taję wszystkie łaski w duszy i czekam na tego, którego mi Pan przyśle. Nie wątpiąc nic, w sercu swoim prosiłam Pana, aby sam mi raczył dopomóc w tych chwilach. I jakaś odwaga weszła w duszę moją.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina