„Dzienniczek" św. Siostry Faustyny
Dz. 1786
Pierwszy piątek po Bożym Ciele422 [17 VI 1938].
Zaraz w piątek po Bożym Ciele uczułam się tak źle, że myślałam, iż zbliża się chwila upragniona. Wystąpiła silna gorączka, a w nocy większe odplucie krwią. Poszłam jednak rano przyjąć Pana Jezusa, ale na Mszy świętej już być nie mogłam. Po południu nagłe spadnięcie temperatury do 35,8. Czułam się tak słaba, że czułam, jakoby we mnie wszystko zamierało. Jednak gdy się pogrążyłam w głębszej modlitwie, poznałam, że jednak nie jest [to] jeszcze chwila wyzwolenia, ale bliższe wezwanie Oblubieńca.