„Dzienniczek" św. Siostry Faustyny
Dz. 257
Jutro mam wyjechać do Wilna. Dziś byłam u spowiedzi u ojca Andrasza, u tego kapłana, który ma wielkiego ducha Bożego, który mi rozwiązał skrzydła do lotu, do największych wyżyn. Uspokoił mnie we wszystkim i każe mi wierzyć w Opatrzność Bożą - ufaj i idź śmiało. Po tej spowiedzi udzieliła mi się dziwna moc (117) Boża. Ojciec kładł nacisk, abym była wierna łasce Bożej - i powiedział: Jeżeli nadal zachowasz tę prostotę i posłuszeństwo, to nic ci się złego nie stanie. Ufaj Bogu, na dobrej drodze jesteś i w dobrych rękach jesteś, w Bożych rękach.