„Dzienniczek" św. Siostry Faustyny
Dz. 258
+ Wieczorem pozostałam trochę dłużej w kaplicy. Rozmawiałam z Panem o pewnej duszy. Ośmielona dobrocią Jego rzekłam: Jezu, dałeś mi tego ojca, który mnie zrozumiał w tych natchnieniach, i znowuż mi go zabierasz. Co ja tam pocznę w tym Wilnie? Nikogo nie znam, nawet i mowa tamtejszych ludzi jest mi obca. - I rzekł mi Pan: Nie lękaj się, nie pozostawię cię samą. Zatonęła dusza moja w modlitwie dziękczynnej za wszystkie łaski, jakich mi udzielił Pan za pośrednictwem ojca Andrasza.
Nagle sobie przypomniałam owo widzenie, w którym widziałam tego kapłana pomiędzy konfesjonałem a ołtarzem, ufając, że go kiedyś poznam, i żywo mi stanęły te słowa, które usłyszałam: On ci dopomoże spełnić wolę Moją na ziemi.