„Dzienniczek" św. Siostry Faustyny
Dz. 404
Wieczorem już byłam w Warszawie. Najpierw przywitałam Pana domu160, a potem witałam się z całym Zgromadzeniem. Kiedy przed pójściem na spoczynek wstąpiłam do Pana na dobranoc i przepraszałam Pana, że tak mało z Nim rozmawiałam podczas pobytu w domu - wtem usłyszałam głos w duszy: Jestem bardzo zadowolony z tego, że nie mówiłaś ze Mną, ale dałaś poznać duszom dobroć Moją i pobudzałaś ich do miłości Mojej.