„Dzienniczek" św. Siostry Faustyny
Dz. 694
19 września [1936]. Kiedy wyszłyśmy od lekarza245 i wstąpiłyśmy na chwilę do kapliczki, która jest w tym sanatorium - usłyszałam te słowa w duszy: Dziecię Moje, jeszcze parę kropel w kielichu, już niedługo. Radość (134) zalała mi duszę, oto pierwsze wezwanie Oblubieńca i Mistrza mojego. Rozrzewniło się serce moje i był moment, gdy dusza moja zanurzyła się w całym morzu miłosierdzia Bożego; odczułam, że się zaczyna w całej pełni posłannictwo moje. Śmierć niczego, co dobre, nie niszczy. Najwięcej się modlę za dusze, które doznają cierpień wewnętrznych.