Szcześć Boże, Chodziłem z tą myśla 6 lat by podzielić się świadectwem. DIAGNOZA ? GUZ Z TYŁU OKA W roku 2014 r. gdy spałem w nocy nagle miałem wrażenie, jakby tynk mi spadł w oko. Nie mogłem tego przemyć i spać. Cały dzień mnie to raziło. Wieczorem, gdy jeszcze trenowałem system walki kraw maga, nie mogłem dokończyć zajęć, a trenerka zmusiła mnie, abym pilnie pojechał do szpitala, bo na pewno mam coś w oku. Tak bardzo mi się nie chciało jechać, bo była burza, jednak zmusiłem się i pojechałem. Niespodziewanie dostałem się natychmiast, nie czekając jak to z zwyczaju bywa 4 h na wizytę. Pani doktor do tego była miła i przemyła mi oko, oznajmiając, że nic w nim nie widzi, ale WIDZI, ŻE MAM JEDNO OKO WIĘKSZE I TZW. WYTRZESZCZ. Zaproponowała kontrolę w poradni następnego dnia. Jakie moje zdziwienie było, gdy znowu trafiłem na nią, mimo że przyjmuje raz na tydzień. Pani Doktor skierowała mnie na rezonans magnetyczny. Po 2 tygodniach odebrałem wynik guz około 1,6 cm z tyłu oka, powodujący wypychanie oka do przodu. Usiadłem i płakałem, rozmyślając w czarnych scenariuszach. W tym czasie około 2 tygodni wcześniej poznałem księdza Wiesława, któremu pomagałem w działaniach marketingowych u mamy w pensjonacie oraz na jego stronie charytatywnej. Ksiądz, gdy dowiedział się o diagnozie, powiedział: pamiętam w modlitwie. Zaprosił mnie w góry na 2 dni, bym odpoczął i wtedy pokazał mi, co to jest Koronka do Miłosierdzia Bożego oraz kto to jest św. Faustyna. Jego kolega ma szczegółny kult do św. Faustyny i opowiadał o niesamowitych cudach za Jej wstawiennictwem. Przed operacją była jeszcze jedna próba dla mnie od losu. Zapisałem się na operację do Kliniki na Kopernika w Krakowie, jednak przyjaciel teraz, najcudowniejszy Boży lekarz jakiego znam, Sławek zaproponował gdzie indziej leczenie. Powiedział wyraźnie, że najlepsze ręce do tej operacji, jakie zna, to Pan Profesor również Anioł Lekarz. Czytając o tym lekarzu, dowiedziałem się z internetu, że popełnił błąd przy takiej samej operacji. Nie wiedziałem, co robić, ale po zastanowieniu posłuchałem głosu wewnętrznego i wybrałem jednak polecenie Sławka. ŚWIĘTA FAUSTYNA ? UKAZANIE MI MIŁOŚCI I MIŁOSIERDZIA JEZUSA. Ksiądz Wiesław zapłacił mi i mojej mamie za hotel dzień przed operacją w Łagiewnikach. Oddałem całą operację Św. Faustynie i otrzymałem od sióstr z klasztoru na furcie wyjątkowe relikwie. Dostałem też od sekretarki, tam gdzie stacjonuje teraz kardynał Dziwisz, relikwie Św. Jana Pawła 2. Pojechałem na operację o poranku. 2 h przed operacją uprosiłem pielęgniarki, aby pozwoliły mi przyczepić relikwie pod szlafrokiem i by były ze mną w czasie operacji. Zgodziły się o dziwo i tak też się stało. W CZASIE 3 h OPERACJI UKAZAŁA MI SIĘ ZAKONNICA W HABICIE, JAKBY ŻYWA Z KRZYŻEM STAŁA NADE MNĄ. Doznanie było tak żywe, że budząc mówiłem do lekarzy i pielęgniarek: dlaczego mnie budzicie, gdzie jest siostra. Oni zdumieni mówili: siostra jest na korytarzu ? myśląc ,że wspominam o rodzonej siostry, której nie mam.