Edyta
Obudziłam się pewnego dnia i uznałam swoją winę, Panie Boże. Moja logika i inteligencja zwaną "pychą" zawiodła. Poprowadziłeś mnie do Częstochowy i tam wyznałam część mojej winy. Dostałam "kredyt zaufania". Zły przeszkadzał. Dałeś mi szansę na nowe życie, wstępując w szeregi Milicji Niepokalanej, którą zawdzięczam Tobie, Ojcze, przez Maksymiliana Kolbego. Poczułam miłość w moim sercu, prawdopodobnie po raz 1-szy w...
Czytaj całe świadectwo
Obudziłam się pewnego dnia i uznałam swoją winę, Panie Boże. Moja logika i inteligencja zwaną "pychą" zawiodła. Poprowadziłeś mnie do Częstochowy i tam wyznałam część mojej winy. Dostałam "kredyt zaufania". Zły przeszkadzał. Dałeś mi szansę na nowe życie, wstępując w szeregi Milicji Niepokalanej, którą zawdzięczam Tobie, Ojcze, przez Maksymiliana Kolbego. Poczułam miłość w moim sercu, prawdopodobnie po raz 1-szy w życiu. Życie smagało biczami, gdy odmawiałam modlitwy z książeczki: "Tajemnica szcęścia" św. Brygidy z intencją dalszego nawrőcenia mnie i mojej rodziny i dalszych łask. Jestem szczęśliwa, ale wiem, że chcę wyznać moją winę do końca. Daj mi odwagę do wyznania tego, co leżało ukryte pod maską nieświadomości. Egoizm przeszkadza. Daj mi, proszę, siłę do zaparcia się siebie i dalszych kroków w stronę Twojego krzyża, Panie. Ufam Twojemu miłosierdziu, Panie, i Twojej nieskończonej miłości. Dziękuję, dobry Panie, za wszystko.