Elżbieta
Dzisiaj, po 7 latach odkąd moja najukochańsza mama dowiedziała się, że ma nowotwór, przyszedł ten dzień, kiedy usłyszała: "Pani jest zupełnie zdrowa". Wiele razy mówiłam do Pana Jezusa Miłosiernego: "Nie zabieraj mi mamy, ja zginę, będę w rozpaczy, nie może jej nie być", ale mówiłam na końcu: "Ale niech się stanie wola Twoja". "Proście, a będzie wam dane" - mówił Pan Jezus, a ja chcę śpiewać na cały świat o jego...
Czytaj całe świadectwo
Dzisiaj, po 7 latach odkąd moja najukochańsza mama dowiedziała się, że ma nowotwór, przyszedł ten dzień, kiedy usłyszała: "Pani jest zupełnie zdrowa". Wiele razy mówiłam do Pana Jezusa Miłosiernego: "Nie zabieraj mi mamy, ja zginę, będę w rozpaczy, nie może jej nie być", ale mówiłam na końcu: "Ale niech się stanie wola Twoja". "Proście, a będzie wam dane" - mówił Pan Jezus, a ja chcę śpiewać na cały świat o jego nieskończonym miłosierdziu i nieskończonej miłości do człowieka. Bo jeśli nawet coś nie jest po naszej myśli, uwierzcie mi, Pan Bóg ma jakiś cel w tym i nie dane nam jest to zrozumieć od razu. Panie Jezu, Boże mój, Przyjacielu mój, kocham te nasze rozmowy każdego dnia, jedne są modlitwą, drugie zwykłą rozmową i Ty jak nikt inny na świecie mnie znasz. Dziękuję Ci, Mamo Niebiańska, która poprzez szkaplerz święty stałaś mi się drugą Mamą, jakże troskliwą i dobrą. Mieć Was dwie - czyż nie jestem szczęśliwym człowiekiem. Jestem! UFAJCIE PANU, BO DOBRY JEST I WIELKIEGO MIŁOSIERDZIA. BĄDŹ UWIELBIONY, BOŻE, NA WIEKI WIEKÓW! KOCHAM CIĘ, BOŻE, JAK TYLKO MOŻE KOCHAĆ CZŁOWIEK.