Kaśka
Dziękuję za rekolekcje poświęcone Annom. Pozwoliły mi zrezygnować ze studiów biblijnych, wybrałam bowiem bycie we wspólnocie Faustinum. To było moje najlepsze doświadczenie nauki hebrajskiego. Umiałam niewiele, ale przyszło w trakcie ćwiczeń rekolekcyjnych światło i radość, bo pojawił się spokój. Od dawna żyłam stresem, napięciem do nauki, poświęciłam nauce wszystko, siebie. Myślałam, że mało mi dała. Odkrywałam...
Czytaj całe świadectwo
Dziękuję za rekolekcje poświęcone Annom. Pozwoliły mi zrezygnować ze studiów biblijnych, wybrałam bowiem bycie we wspólnocie Faustinum. To było moje najlepsze doświadczenie nauki hebrajskiego. Umiałam niewiele, ale przyszło w trakcie ćwiczeń rekolekcyjnych światło i radość, bo pojawił się spokój. Od dawna żyłam stresem, napięciem do nauki, poświęciłam nauce wszystko, siebie. Myślałam, że mało mi dała. Odkrywałam, ile dała mi samonauka, doświadczanie poezji sobą, pojawiły się bowiem cytaty z twórczości Mickiewicza w naszych ćwiczeniach. Szkoła średnia dała mi tyle solidnych podstaw, a na studiach wciągnęłam się w którymś momencie w nie moje spory. Sama dążyłam, by wiedzieć dużo. Prześcigałam już na licencjacie profesorów i zaczął się mój koszmar. Nie poradziłam sobie z presją. Nie uczyłam już się dobrze. Mam tyle wiedzy, że mój organizm mówi dość i na rekolekcjach pojawił się wielki śmiech, bo więcej mi dało 45 minut nauki z Prowadzącą niż tyle kierunków studiów, jakie odbierały mi radość, i odczytałam swoją głupotę, że moje życie to jest latający uniwersytet, a ja stale jestem w drodze i poznaję kamienie. Z biblistyki, po półtora roku wybrzmiewały we mnie tylko słowa w czasie rekolekcji: „Mój Bóg”, czyli Adonaj. Mój Bóg był ze mną, jak się męczyłam na tych studiach, jak zapowiadałam coś, i wreszcie nie mogłam dokończyć, bo lekarka mówiła, że jestem tytanem pracy, ale ile razy umierałam przez nią… Wybrałam więc Boga, pewnie nie zrobię specjalizacji z psychiatrii i opieki paliatywnej, nie zrobię doktoratu z medycyny, bo to dla mnie znaczy śmierć. Wiem, bo narażałam życie jako ratownik, a miałam przeszkolenie I stopnia, zaś Bóg mnie wzywa po tylu latach smutku do perspektyw realnych, nadziei, trwania, życia w zdrowiu i dobrych relacjach.