Pragnę podziękować Jezusowi Miłosiernemu i Bogu Ojcu za otrzymaną łaskę. 2 tygodnie temu otrzymałam bardzo smutną wiadomość, która sprawiła, że pogrążyłam się w rozpaczy serca. Nic nie dawało mi radości. Nie mogąc znaleźć sobie miejsca w domu, szłam na adorację Najświętszego Sakramentu do pobliskiego kościoła, gdzie płacząc prosiłam o ratunek. Chwyciłam się kurczowo słów: "o cokolwiek poprosicie Ojca w imię Moje da wam". Słowami Koronki do Miłosierdzia Bożego i Koronki do Ran Jezusowych błagałam o pomoc. Potem na moment odzyskiwałam spokój ducha. Po paru dniach, wyczerpana i zrezygnowana, powiedziałam: Jezu, Ty się tym zajmij. I w momencie oddania Bogu całej sprawy otrzymałam telefon, który zmienił coś, co wydawałoby się niemożliwe. Ufajcie i módlcie się, ponieważ Bóg nas kocha, chce abyśmy byli szczęśliwi. Chwyćcie się kurczowo Jego ręki. Boże, dziękuję Ci za ten dar, uwielbiam Cię. Bądź uwielbiony przez wszystkich. Jezu, ufam Tobie.