Teresa
Moja Msza św ślubna była o 16.30 w sobotę przed Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Była to Msza wieczorowa z niedzieli. W małżeństwie doświadczyłam działania złego ducha przez mojego męża: uzależnienie od pornografii i bardzo dużo złych słów i czynów łącznie z pozwem rozwodowym. Byłam skatowana psychicznie, nie wiedziałam, co mam robić, chciałam zgodzić się na rozwód i w Niedzielę Miłosierdzia Bożego poczułam, że muszę...
Czytaj całe świadectwo
Moja Msza św ślubna była o 16.30 w sobotę przed Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Była to Msza wieczorowa z niedzieli. W małżeństwie doświadczyłam działania złego ducha przez mojego męża: uzależnienie od pornografii i bardzo dużo złych słów i czynów łącznie z pozwem rozwodowym. Byłam skatowana psychicznie, nie wiedziałam, co mam robić, chciałam zgodzić się na rozwód i w Niedzielę Miłosierdzia Bożego poczułam, że muszę odmawiać nowennę pompejańską. Modliłam się również Koronką do Miłosierdzia Bożego. Efektem tych modlitw tuż przed rozprawą rozwodową zdecydowałam, że nie zgodzę się na rozwód ze względów religijnych, nie zerwę przymierza z Bogiem, nie zgodzę się na złamanie przysięgi. Po podjęciu tej decyzji doznałam spokoju serca. Sprawa rozwodowa trwała krótko i sąd ogłosił wyrok oddalający powództwo o rozwód o godz. 15 w Godzinie Miłosierdzia Bożego. Był to dla mnie znak, że podjęłam właściwą decyzję, że muszę być wierna Prawu Bożemu, że w mojej decyzji było działanie samego Jezusa, który nie dopuszcza do zła rozwodu.