Dziękuję Ci, Panie Jezu ,za dar macierzyństwa, dar na który czekałam i o który modliłam się kilkanaście lat. Mój syn Karol Jan (imię na cześć Jana Pawła II) urodził się 23 kwietnia 2017 roku, w niedzielę Miłosierdzia Bożego. Jest to dziecko wymodlone wręcz wybłagane u Miłosiernego Boga. Wiele lat byłam osobą samotną, nie mogłam znaleźć tej jedynej miłości, człowieka, który odwzajemni moje uczucia. W latach 2010-2016 prosiłam wielu świętych o dar męża jak i macierzyństwa, odmówiłam wiele koronek, nowenn Pompejańskich, jak i dwa razy Tajemnice Szczęścia. Mimo że już mnie to męczyło, nie umiałam przerwać. Po jednej z odmówionych Tajemnic szczęścia miałam sen. Przyśnił mi się Jezus, który mówił, "Tyle się namęczyłaś, więc dam Ci wszystko, tylko bądź cierpliwa". 4 miesiące później poznałam mojego męża. Trwaliśmy w związku niesakramentalnym dwa lata i nie mogliśmy się zdecydować na małżeństwo. W 2016 roku w Niedzielę Miłosierdzia Bożego miałam okazję być w Łagiewnikach, modliłam się wtedy o dar macierzyństwa, nawet ze względu na wiek, nie jestem już młodą osobą. 2 miesiące później dowiedziałam się, że noszę pod sercem dziecko. 22 października, we wspomnienie Jana Pawła II, wzięliśmy ślub, a kilka miesięcy później urodził się Karol. Dziękuję Ci, Jezu Miłosierny, za wszystkie dary i za ten wielki cud narodzin, i proszę o pracę, stałą, stabilną, z umową na stałe oraz błogosławieństwo Boże na całe życie, zdrowie i szczęście w rodzinie.