Halina
Miłosierdzie Boże jest niezgłębione, Jego moc nie ma granic. Ufna w Jego miłosierdzie prosiłam o nawrócenie mojego wnuczka, który nie mógł zrozumieć, dlaczego Bóg powołał do wieczności jego ukochanego i jednego dziadka. Był zły na Boga, przestał uczęszczać do kościoła, a był ministrantem, przestał się modlić, nie pozwolił zrobić sobie krzyżyka na czole. Za życia dziadka nie było dnia bez znaku krzyża. Przestał...
Czytaj całe świadectwo
Miłosierdzie Boże jest niezgłębione, Jego moc nie ma granic. Ufna w Jego miłosierdzie prosiłam o nawrócenie mojego wnuczka, który nie mógł zrozumieć, dlaczego Bóg powołał do wieczności jego ukochanego i jednego dziadka. Był zły na Boga, przestał uczęszczać do kościoła, a był ministrantem, przestał się modlić, nie pozwolił zrobić sobie krzyżyka na czole. Za życia dziadka nie było dnia bez znaku krzyża. Przestał chodzić na cmentarz. Nie chciał rozmawiać z księdzem, który zajmuje się osobami oddalonymi od Boga po śmierci bliskich osób. Byłam na Mszy uzdrawiania i prosiłam o jego uzdrowienie. Bóg w swojej dobroci mnie wysłuchał. Wróciłam późno w nocy. Na drugi dzień wnuczek spytał, czy mogę iść z nim na Mszę. Powiedział, że nie jest już zły na Pana Boga. Poszedł na cmentarz, jest już na dobrej drodze, a ma dopiero niespełna 11 lat, miał 9 lat, gdy zmarł dziadek. Wierzę w Miłosierdzie Boże. Jezu, ufam Tobie!