Św. Pawła wylosowałam na Patrona mego na 2018r. Właśnie Jego przywoływałam w XI 2017 - kiedy 12 lat po spowiedzi generalnej całe popełnione kiedyś zło wróciło, ale świadomość tego zła była tak zwielokrotniona, że musiałam od nowa, ale za to ze zwielokrotnioną mocą uwierzyć, że Bóg jest Miłością i kocha mnie taką, jaką jestem, i że po spowiedzi Bóg traci pamięć - słowa Ojca Świętego Franciszka. Teraz jeszcze mocniej widzę, że Pan Jezus po to wtedy przy życiu mnie zostawił - jak tego robaczka na śniegu - bym jako samotna matka wychowała do końca trzech synów, ale bym zarazem unikając sideł "pokrętnej duchowości" i nachalnej pobożności - swoim życiem świadczyła o Nim. Teraz jestem pewna, że radość, która wróciła w Adwencie, jest świadectwem wdzięczności za Boga miłosierdzie, a Św. Paweł i Anioł Stróż da mi znać, kiedy i jak świadczyć o dobroci Boga.