Szczęść Boże wszystkim, którzy zaglądają na te stronę, a najbardziej Kochanym Siostrom ze Zgromadzenia. W mojej miejscowości niedaleko Janowca Kościelnego w środę przed Dniem Dziecka zdarzył się wypadek. Potrącony przez samochód został chłopiec, jadący na rowerze do szkoły. Jest to Krzyś Jóżwiak. Bardzo wszyscy modliliśmy się za niego do Matki Bożej i do Jezusa Miłosiernego. Ja prosiłam też na tej stronie Kochane Siostry. Jak się domyślacie, Bóg po raz kolejny okazał nam swoje miłosierdzie. Krzyś nadal jest w szpitalu i pewnie jeszcze długo tam będzie, ale żyje i będzie żył. Bóg po raz kolejny wszystkich wysłuchał i okazał nam swoje miłosierdzie. Mówię po raz kolejny, bo to prawda. Tyle razy już prosiłam siostry o wstawiennictwo w różnych sprawach - sama też za każdym razem się modlę i nie ma sprawy, której Bóg by nie wysłuchał. Za co Mu serdecznie dziękuję, Matce Bożej za wstawiennictwo oraz Siostrom za modlitwę. Mnie Bóg doświadcza na każdym kroku, czuję Jego obecność i pomocną dłoń. W trudnych i ciężkich chwilach polecam Jemu swoje sprawy. Sprawy wydające się nie do rozwiązania. Uwierzcie, On je za mnie rozwiązuje. Ostatnio dwukrotnie uratował mnie od kalectwa przy pracy, którą wykonuję. Za każdym razem opowiadam swoim znajomym o tym, co mnie spotkało, wielbię Go za Jego dobroć, oddaję Mu cześć i polecam siebie i swoich bliskich oraz znajomych Jego miłosierdziu nie mogę pominąć w swoich podziękowaniach ukochanej Matki Bożej, Maryi, oraz wszystkich świętych, do których codziennie się modlę o opiekę nad nami i całym światem. Najbardziej widoczną pomoc odczuwam od św. Antoniego, patrona od rzeczy zagubionych i zapomnianych. On zawsze mi pomoże - wczoraj podpowiedział mi, gdzie znajdę dokument, który szukałam razem z mężem zupełnie gdzie indziej przez 2 godziny. Wystarczy spokojnie bez nerwów Go o to poprosić, ale bardzo lubi, gdy się Go za to wielbi i Mu dziękuje /ja opowiadam o tym zdarzeniu innym/. Ostatnio, gdy szukamy z mężem miejsca parkingowego, modlę się do Anioła Stróża o pomoc i pomaga. Spróbujcie sami - nauczył mnie tego mój brat Tosiek. Do Ducha Świętego modlę się, aby mnie oświecał w nadchodzącym dniu, abym nie popełniała błędów i była innym pomocą. Do św. Krzysztofa modlę się za kierowców o szczęśliwą podróż dla nich i powrót do domu. Nauczył mnie tego nasz kapłan Jacek Lubiński. Wypadków jest mniej i nie są takie grożne jak wcześniej. Do Jezusa Miłosiernego i św. Faustyny po przeczytaniu "Dzienniczka" modlę się codziennie Koronką do Bożego Miłosierdzia za wszystkich zmarłych z mojej rodziny i tych, co zmarli w nocy i w dany dzień, a za których nikt się nie modlił. Koronką modlę się też, gdy grozi nam niebezpieczeństwo np: usłyszę głos syreny lub gdy zbliża się grożna burza deszczowa. Zawsze pomaga. Bóg wysłuchuje i oddala od nas nieszczęścia. Polecam "Dzienniczek" do przeczytania, aby zrozumieć zamiary Boga względem nas. Polecam też do odmawiania Nowennę Pompejańską. Ja odmówiłam ją już kilka razy. Moim marzeniem jest wziąć udział w spotkaniu modlitewnym do Ducha Świętego - we Mszy św. Chciałabym uczestniczyć na żywo w takiej Mszy św. do tej pory mogę tylko przez internet. Wierzę, że mnie Bóg wysłucha. Bardzo proszę o modlitwę w sprawie związanej z pracą w moim gospodarstwie, aby Bóg nas wysłuchał i nam dopomógł znależć dobre rozwiązanie. Ufam Jezusowi, nie ważne, jak się sprawy potoczą - bo wiem, że to będzie zgodne z Jego wolą. Ufam, że da nam to, co dla nas najlepsze. Jezu, ufam Tobie. Dziękuje za wszystko. Amen.