W moim życiu były różne chwile, ale zawsze czułam obecność Jezusa, Matki przenajświętszej i Boga. Kiedyś idąc do pracy w letni poranek, nie zabrałam ze sobą parasola ani deszczaka, nawet swetra nie ubrałam, ponieważ było ciepło i ładnie. Potem pogoda się zmieniła i było wielkie oberwanie chmury. Woda leciała strumieniami, grzmiało. Bardzo się bałam i martwiłam. Pomyślałam sobie wtedy: "Boże, jak ja biedna dojdę do domu..."?Kiedy kończyły się godziny pracy i miałam wyjść do domu: PRZESTAŁO PADAĆ! Szłam szybko, bo chmury cały czas kłębiły się na niebie. Kiedy przekroczyłam próg domu, deszcz znowu zaczął padac z wielką siłą. Uważam, że to był cud, bo cudem nie jest to, że coś się wydarzy, tylko to, że dzieje się to w momencie, kiedy tego najbardziej potrzebujemy! Takich cudów w moim życiu miałam bardzo wiele, za co jestem bardzo wdzięczna Jezusowi, Matce Przenajświętszej i Bogu.