Wersja: 20260913b zaktualizowano 19.09.2026 11:56
Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Archiwum świadectw

Strona 252 z 450

  1. Kasia

    Dziękuję Ci, Panie Jezu, i Św.Siostro Faustyno, za okazaną mi łaskę i spędzenie 5 dni w Łagiewnikach. Jezu, ufam Tobie.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Panie Jezu, i Św.Siostro Faustyno, za okazaną mi łaskę i spędzenie 5 dni w Łagiewnikach. Jezu, ufam Tobie.

  2. Agnieszka

    Jezu, wiesz, że długo mnie przy Tobie nie było, przepraszam... Wiem, że Ty zawsze na mnie czekasz. Dziękuję... Szkoda, że zawsze przychodzę do Ciebie w tych momentach, tak trudnych dla mnie, ale ufam Tobie i wierzę w Twoje serce miłosierne, że ponownie mi pomoże... Potrzebuję Cię bardzo w moim życiu, potrzebuję Twojej pomocy... Kocham Cię, nie opuszczaj mnie nigdy.

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, wiesz, że długo mnie przy Tobie nie było, przepraszam... Wiem, że Ty zawsze na mnie czekasz. Dziękuję... Szkoda, że zawsze przychodzę do Ciebie w tych momentach, tak trudnych dla mnie, ale ufam Tobie i wierzę w Twoje serce miłosierne, że ponownie mi pomoże... Potrzebuję Cię bardzo w moim życiu, potrzebuję Twojej pomocy... Kocham Cię, nie opuszczaj mnie nigdy.

  3. Iwona

    Dziękuję Miłosiernemu Bogu, Jezusowi i Jego Matce Najświętszej, jak i św. Józefowi za ogrom łask, jakich doświadczam każdego dnia. W szczególności za poczęcie dziecka, mimo że miałam problemy zdrowotne. Długo nie zachodziłam w ciążę, a gdy się okazało, że muszę się leczyć, powiedziałam Bogu: Boże, Tobie oddaję tę sprawę, wiem, że dasz mi tę łaskę w najbardziej odpowiednim momencie dla mnie. Po miesiącu zażywania...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Miłosiernemu Bogu, Jezusowi i Jego Matce Najświętszej, jak i św. Józefowi za ogrom łask, jakich doświadczam każdego dnia. W szczególności za poczęcie dziecka, mimo że miałam problemy zdrowotne. Długo nie zachodziłam w ciążę, a gdy się okazało, że muszę się leczyć, powiedziałam Bogu: Boże, Tobie oddaję tę sprawę, wiem, że dasz mi tę łaskę w najbardziej odpowiednim momencie dla mnie. Po miesiącu zażywania leków okazało się, że w moim łonie rozwija się dzidziuś. Chwała Panu. Teraz oddaję Bogu i powierzam wszystkie moje sprawy, bo tylko On wie, co jest dla mnie najlepsze.

  4. Danuta

    Dostałam drugie życie. Miałam wypadek, byłam w śpiączce i Pan Bóg mi dał drugie życie, a teraz każdego dnia odmawiam Koronkę do Miłosierdzia Bożego za drugie życie i o zdrowie dalsze.

    Czytaj całe świadectwo

    Dostałam drugie życie. Miałam wypadek, byłam w śpiączce i Pan Bóg mi dał drugie życie, a teraz każdego dnia odmawiam Koronkę do Miłosierdzia Bożego za drugie życie i o zdrowie dalsze.

  5. Agnieszka

    Dziękuję Ci, Panie Jezu, za udaną uroczystość I Komunii Świętej naszego autystycznego synka Kajtka. Prosiłam o to w wieczorze modlitwy w 80. rocznicę objawienia Koronki. Proszę Cię, błogosław nam, rodzicom, byśmy mogli zabierać je do kościoła, i dzieciom, aby mogły "spokojnie" uczestniczyć we Mszy Św.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Panie Jezu, za udaną uroczystość I Komunii Świętej naszego autystycznego synka Kajtka. Prosiłam o to w wieczorze modlitwy w 80. rocznicę objawienia Koronki. Proszę Cię, błogosław nam, rodzicom, byśmy mogli zabierać je do kościoła, i dzieciom, aby mogły "spokojnie" uczestniczyć we Mszy Św.

  6. Alicja

    Święta Siostro Faustyno, dziękuję Ci za dwa dni w Łagiewnikach, było to prawdziwe oczyszczenie duchowe, proszę o dalszą modlitwę w intencjach moich i rodziny. Jezu, ufam Tobie!

    Czytaj całe świadectwo

    Święta Siostro Faustyno, dziękuję Ci za dwa dni w Łagiewnikach, było to prawdziwe oczyszczenie duchowe, proszę o dalszą modlitwę w intencjach moich i rodziny. Jezu, ufam Tobie!

  7. Jan

    Chciałbym się podzielić. Nauczyłem się Koronki do najdroższej Krwi i zacząłem ją odmawiać od kilku tygodni. Maj 11 2014 około godziny 20 zacząłem oglądać program rozrywkowy, ale jakoś nie leżało mi, a byłem przygotowany na odmawianie Koronki do Najdroższej Krwi Pana Jezusa (zjedna z obietnic dla czcili Najdroższej Krwi) doświadczyłem przynaglenia do odmawiania Koronki. Po odmówieniu już przynaglenie nie powtórzyło...

    Czytaj całe świadectwo

    Chciałbym się podzielić. Nauczyłem się Koronki do najdroższej Krwi i zacząłem ją odmawiać od kilku tygodni. Maj 11 2014 około godziny 20 zacząłem oglądać program rozrywkowy, ale jakoś nie leżało mi, a byłem przygotowany na odmawianie Koronki do Najdroższej Krwi Pana Jezusa (zjedna z obietnic dla czcili Najdroższej Krwi) doświadczyłem przynaglenia do odmawiania Koronki. Po odmówieniu już przynaglenie nie powtórzyło się. Krótko przed 22 telefon od młodszej siostrzenicy: "wujek, mama zmarła". Pytając o godzinę agonii, to zgadzała się z tym przynagleniem. W tym przynagleniu to jakby mój zmarły tata domagał się tej modlitwy dla najmłodszej córki, bo tak trochę oddaliła się od Kościoła. Dlatego odmawiam tę koronkę cztery razy w ciągu doby oraz w nocy, gdzie jestem często budzony. Jak tylko mogę świadczę o skuteczności takich modlitw, choć i doznaję nieraz lekceważenia. Pozdrawiam. Z Panem Bogiem

  8. Jožef in Melita

    Hvala usmiljenemu Jezusu in sestri Faustini! Melito je zadela kap (infarkt). Po devetdnevnici k Božjemu usmiljenju in molitvi rožnega venca, je Melita ozdravela. Jezus, večna ti hvala! Jože in Melita Vogrin Ljubljana Slovenija

    Czytaj całe świadectwo

    Hvala usmiljenemu Jezusu in sestri Faustini! Melito je zadela kap (infarkt). Po devetdnevnici k Božjemu usmiljenju in molitvi rožnega venca, je Melita ozdravela. Jezus, večna ti hvala! Jože in Melita Vogrin Ljubljana Slovenija

  9. Tomasz

    Dzięki Ci, Panie, za możliwość ponownego spotkania z Tobą w Krakowie i dziękczynienia za dar naszego kochanego synka. Dzięki, że poprzez Twoje natchnienia i sytuacje życiowe zrozumiałem, co jest na prawdę ważne.

    Czytaj całe świadectwo

    Dzięki Ci, Panie, za możliwość ponownego spotkania z Tobą w Krakowie i dziękczynienia za dar naszego kochanego synka. Dzięki, że poprzez Twoje natchnienia i sytuacje życiowe zrozumiałem, co jest na prawdę ważne.

  10. Anna Żegleń-Chlebus

    Szczęść Boże, dziękuję za umieszczenie świadectwa, prowadzenia mnie przez Jezusa Miłosiernego w mojej chorobie. Stał się cud i widzę to na własne oczy. Wróciłam do pracy. Pracuję w Dolnośląskim Centrum Onkologii we Wrocławiu. Minęło kilka miesięcy od zakończenia leczenia. Napisałam świadectwo, które wręczam moim chorym na onkologii, na ulicy, wszędzie tam ,gdzie posyła mnie Jezus. Widzę i doświadczam działania...

    Czytaj całe świadectwo

    Szczęść Boże, dziękuję za umieszczenie świadectwa, prowadzenia mnie przez Jezusa Miłosiernego w mojej chorobie. Stał się cud i widzę to na własne oczy. Wróciłam do pracy. Pracuję w Dolnośląskim Centrum Onkologii we Wrocławiu. Minęło kilka miesięcy od zakończenia leczenia. Napisałam świadectwo, które wręczam moim chorym na onkologii, na ulicy, wszędzie tam ,gdzie posyła mnie Jezus. Widzę i doświadczam działania Jezusa właśnie przez moją chorobę, której doświadczyłam i z którą mogę się dzielić przez moje świadectwo. Pragnę, aby potęga Miłości i Miłosierdzia Jezusa, której doznałam w cierpieniu przelewała się na każdego cierpiącego. Pragnę dzielić się Jezusem Miłosiernym z każdym, kto przeczyta moje świadectwo i być narzędziem w ręku Jezusa, aby każdemu choremu Jezus przynosił ukojenie. JEZU, UFAM TOBIE! Z modlitwą Ania

  11. Anna Żegleń-Chlebus

    Jezu, Przyjacielu mojej duszy! Jezu, pragnę Ci nieustannie dziękować, za cud uzdrowienia mojego ciała, ale przede wszystkim mojej duszy zalęknionej przez chorobę. Dziękuję, Jezu, że troszczyłeś się o mnie od pierwszych minut po rozpoznaniu choroby, raczej wyroku: rak piersi, aż po dzień, kiedy otrzymałam pozytywny wynik badania, który oznacza, że jestem zdrowa. Wiadomość o chorobie wryła mi twarz w ziemię, tym...

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, Przyjacielu mojej duszy! Jezu, pragnę Ci nieustannie dziękować, za cud uzdrowienia mojego ciała, ale przede wszystkim mojej duszy zalęknionej przez chorobę. Dziękuję, Jezu, że troszczyłeś się o mnie od pierwszych minut po rozpoznaniu choroby, raczej wyroku: rak piersi, aż po dzień, kiedy otrzymałam pozytywny wynik badania, który oznacza, że jestem zdrowa. Wiadomość o chorobie wryła mi twarz w ziemię, tym bardziej, że jestem pielęgniarką opiekującą się chorymi z chorobą nowotworową i zdaję sobie sprawę z powagi rozpoznania. Twoja pierwsza pomoc okazała się natychmiastowa w słowach pieśni: ? Niech łaska Twoja zawsze nam sprzyja, módl się za nami, Zdrowaś Maryjo?, usłyszałam je kilka minut po rozpoznaniu. Wtedy poczułam, że jest obok mnie Twoja Matka, łzy jeszcze bardziej cisnęły się do oczu, to było morze łez, od początku miałam przekonanie, że muszę moją chorobę zawierzyć naszej ukochanej Matce, co uczyniłam przed cudowną figurką Matki Bożej Ludźmierskiej, Gaździnie Podhala, w wigilię święta Wniebowzięcia Naszej Królowej, a kilka godzin wcześniej miałam tę łaskę, że mogłam być w Łagiewnikach w Krakowie przed Twoim obrazem JEZUSA MIŁOSIERNEGO i mogłam oddać Ci moją chorobę i wiele innych trosk, które leżały mi na sercu. Dziękuję, Jezu, że już następnego dnia po rozpoznaniu posłałeś do mnie wystawienników z mojej wspólnoty "Benedictus", którzy się modlili nade mną, nie były to osoby z Diakonii Wstawienniczej, ale TY, Jezu, byłeś pośród nas. Osuszyłeś moje łzy i wlałeś w moje serce pokój, który odczuwam do tej pory i mogłam w zaufaniu podjąć leczenie. Dziękuję za wszystkie pielęgniarki, lekarzy i wszystkie osoby, które przyczyniły się do mojego zdrowienia. Jezu, Ty byłeś najważniejszym moim Lekarzem, bez leczenia wspomagającego w Eucharystii, bez Ducha Świętego objawiającego Ciebie w codziennym Słowie, które było nieocenionym wsparciem, byłoby o wiele trudniej. Dziękuję za łaskę zanurzenia się w Twoim słowie. Pomimo ciężkiego leczenia dawałeś mi siły, by być z Tobą w modlitwie. Dziękuję za szczególną łaskę i zaproszenie do uczestnictwa w Eucharystii z modlitwą o uzdrowienie przed Twoim Obliczem, kiedy czułam szczególną bliskość i obecność, że jesteś przy mnie i mogłam Cię uwielbiać, chwalić, prosić, dziękować i adorować. Dziękuję za nieustanną troskę podczas naświetlania, kiedy byłeś ze mną w tej zamkniętej komorze we fragmencie obrazu ręki błogosławiącej mnie z obrazu JEZUSA MIŁOSIERNEGO. Dziękuję Duchowi Świętemu za słowa piosenek, które cisnęły się na moje usta podczas trudnych zabiegów, gdzie zamiast strachu mogłam, uwielbiać Boga. Dziękuję za moich najbliższych, szczególnie, mojej córce Kasi, mamie i mojemu rodzeństwu, dziękuję, że nas jeszcze bardziej zbliżyłeś do siebie, przez co mogliśmy odczuwać jeszcze większą więź z Tobą i Twoje prowadzenie. Teraz, Jezu, polecam Ci każdego chorego, którego stawiasz mi na mojej drodze, którym mogę się opiekować, który czyta moje świadectwo doświadczenia mojej choroby, abyś troszczył się o każdego z osobna, aby każdy mógł doświadczyć Twojego prowadzenia, Twojej opieki w tej trudnej drodze leczenia. Posyłaj Ducha Pocieszyciela, aby nieustannie wzmacniał w nim wiarą nadzieję i miłość. Teraz zwracam się do Ciebie. Dziękuję Ci, Jezu, że mogę być Twoją pielęgniarką w ludziach cierpiących, osobistą lub duchową, nie tylko ciała, ale i duszy. Zwracam się również do Ciebie, którego może dotyka inna choroba, wiem, że nie jest Ci łatwo, jestem z Tobą i polecam Ciebie w codziennej modlitwie tu na ziemi, a w przyszłości w niebie. Proszę Cię zanieś swoje troski do Pana, On będzie Cię prowadził i troszczył się o Ciebie. Zaproś Jezusa do swojego serca jako Twojego Pana i Zbawiciela, On Ciebie poprowadzi, poczujesz radość i pokój płynące z Jego Serca. Pragnę zakończyć słowami św. Faustyny: ?Niech każde uderzenie mojego serca, będzie nowym uwielbieniem Ciebie, Trójco Przenajświętsza. Skarbie mojego serca, Piękności Moja, Mistrzu, Zbawicielu, Oblubieńcze wszystko położyłam w miłosierdziu Twoim.? Ania

  12. Kasia

    Moja Mamunia zmarła 2 kwietnia 2016r. o godz. 19.00 w Wigilię Święta Bożego Miłosierdzia w Roku Bożego Miłosierdzia. To było w tym samym dniu, w którym odszedł do Nieba św. Jan Paweł II, tylko 11 lat później, o godz. 19.00 św. Jan Paweł II podobno stracił świadomość. Rok Miłosierdzia Bożego stał się dla mnie przez to bardzo osobiste wydarzenie rokiem szczególnym. Mamuni choroba przyszła nagle, tuż przed Niedzielą...

    Czytaj całe świadectwo

    Moja Mamunia zmarła 2 kwietnia 2016r. o godz. 19.00 w Wigilię Święta Bożego Miłosierdzia w Roku Bożego Miłosierdzia. To było w tym samym dniu, w którym odszedł do Nieba św. Jan Paweł II, tylko 11 lat później, o godz. 19.00 św. Jan Paweł II podobno stracił świadomość. Rok Miłosierdzia Bożego stał się dla mnie przez to bardzo osobiste wydarzenie rokiem szczególnym. Mamuni choroba przyszła nagle, tuż przed Niedzielą Palmową, zakończyła się w Wigilię Święta Bożego Miłosierdzia. Bóg zapłać za modlitwy.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇧🇷 PT-BR 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina