W Wielki Piątek 4 lata temu przyszła przez "Dzienniczek" do mojego serca święta Siostra Faustyna i miłosierny Pan Jezus. Po prostu głos kazał mi wejść do sklepu i kupić "Dzienniczek". Teraz wiem, że to był głos Siostry Faustyny. I tak uleczyli serce wielkiej, naprawdę wielkiej grzesznicy, powoli, małymi krokami, ale z jakim skutkiem :). Siostra Faustyna jest cały czas przy mnie, jak łamię się, wspiera mnie i wiem, że nigdy mnie już nie zostawi. Zaprowadziła mnie do Chrystusa, mojego Pana i Zbawiciela. Poznałam, że nie muszę się bać i jak wielkie jest miłosierdzie Boże! Módlmy się za grzeszników, żeby promienie Miłosierdzia do nich dotarły! Chwała Panu!