Wersja: 20260825b zaktualizowano 25.08.2026 22:34
Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Archiwum świadectw

Strona 279 z 450

  1. Mirosława

    Stęskniłam się bardzo, nie byłam u was chyba z rok czasu, bo nie mogłam wejść na waszą stronę. Cieszę się, że mi się w końcu to udało. Przez ten czas napisałam wiersz o Siostrze Faustynie i właśnie wam go wysyłam: Faustyna\nSiostra Faustyna z miłosierdzia utkana,\nBożą łaską bezustannie doglądana.\nOd rana do wieczora miłością karmiona.\nPanu Bogu na zawsze poświęcona.\n\nZakochana bez pamięci.\nPełna do życia...

    Czytaj całe świadectwo

    Stęskniłam się bardzo, nie byłam u was chyba z rok czasu, bo nie mogłam wejść na waszą stronę. Cieszę się, że mi się w końcu to udało. Przez ten czas napisałam wiersz o Siostrze Faustynie i właśnie wam go wysyłam: Faustyna\nSiostra Faustyna z miłosierdzia utkana,\nBożą łaską bezustannie doglądana.\nOd rana do wieczora miłością karmiona.\nPanu Bogu na zawsze poświęcona.\n\nZakochana bez pamięci.\nPełna do życia chęci.\nTęskniąca do Jego piękna,\nWszyscy przed Jego urodą klękną.\n\nOna nam pokazała\nMiłosierdzia wielkie bogactwo,\nŻyciem tętniące,\nSzczęściem nas obdarzające.\n

  2. Mateusz

    Drogi Jezu! Pragnę zaświadczyć wszystkim o ogromie Twoich łask i miłości, którą przelałeś na mnie w ostatnich miesiącach. Pomimo niezwykle trudnej rekrutacji do pewnej krakowskiej firmy udało mi się tam otrzymać wymarzoną pracę. Rekrutacja składała się z kilku etapów i każdy z nich był coraz trudniejszy, a kiedy doszło do ostatniego etapu, czyli rozmowy z menagerami w siedzibie firmy byłem mocno zestresowany...

    Czytaj całe świadectwo

    Drogi Jezu! Pragnę zaświadczyć wszystkim o ogromie Twoich łask i miłości, którą przelałeś na mnie w ostatnich miesiącach. Pomimo niezwykle trudnej rekrutacji do pewnej krakowskiej firmy udało mi się tam otrzymać wymarzoną pracę. Rekrutacja składała się z kilku etapów i każdy z nich był coraz trudniejszy, a kiedy doszło do ostatniego etapu, czyli rozmowy z menagerami w siedzibie firmy byłem mocno zestresowany. Modliłem się o tę pracę do Ciebie. Po rozmowie z managerami uważałem, że poszło średnio i nie jestem pewien pozytywnego wyniku. Wracając z tej rozmowy zjechałem z trasy i wstąpiłem na modlitwę do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Modliłem się chwilę przed tym cudownym obrazem. Jakież było moje zaskoczenie, gdy na drugi dzień rano otrzymałem od firmy pozytywną odpowiedź. Obiecałem Ci wtedy, że będę szerzył cześć Bożego Miłosierdzia. Kolejny sprawdzian z mojej wiary przyszedł w czasie pracy. Było to zajęcie wymagające ogromnego skupienia, szybkości i mocnych nerwów. Często zdarzały się nadgodziny i problemy techniczne z programami czy komputerami. Na początku szło mi kiepsko, ale z dnia na dzień odkrywałem, że idę do przodu. Szedłem do celu razem z Tobą. Codziennie jadąc do pracy autobusem starałem się odmawiać Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Czułem w pracy Twoją obecność. Chwilami miałem wrażenie, jakby ktoś stał tuż za mną i dyktował mi gotowe rozwiązania problemów. Dodam, że nigdy nie byłem specjalnie wierzący. To Ty mnie uratowałeś i sprawiłeś, że z nieradzącego sobie na początku pracownika stałem się kimś, kto potrafi właściwie pracować. Zdjęcie wizerunku Jezusa Miłosiernego powiesiłem tuż przy swoim biurku i czułem jak spływa z niego na mnie mądrość i cała energia do tej wyczerpującej pracy. W trudnych chwilach powtarzałem wezwanie: "Jezu ufam Tobie" i pomagało mi we wszystkim. Problemy w pracy same się rozwiązywały. Dzięki modlitwie do Ciebie po zakończeniu stażu zaproponowano mi stanowisko w tej samej firmie w nowo tworzonym zespole z dużo wyższą pensją i dodatkami. W tym czasie na zdrowiu bardzo osłabł mój dziadek. Brakowało mu sił, bo cukrzyca niszczyła wszystko w jego organizmie. Oddałem go Tobie oraz modlitwie sióstr z ZSMBM. Gdy odwiedziłem go kolejny raz, zobaczyłem, że jego stan poprawił się (nawet babcia, która opiekuje się nim to stwierdziła), z człowieka który nie mógł chodzić sam, wstawał, wychodził przed dom i spacerował, wchodził po schodach, przenosił różne rzeczy. No jak myślicie, kto podarował tyle siły 84 letniemu schorowanemu człowiekowi? Spędziłem u dziadków prawie tydzień, w tym czasie naładowałem akumulatory i wróciłem do Krakowa dziękując i prosząc Cię Jezu o kolejne łaski. To jednak nie wszystko. Jeśli ktoś z Was dalej nie wierzy, to dodam, że w tym samym czasie oddałem drugiego mojego dziadka, którego bardzo kocham, opiece Maryi i Jezusa, prosząc, aby nic mu się nie stało. Tydzień później w sobotę drugi mój dziadek (zdrowy, silny) wyszedł z dywanem przed dom wytrzepać go. W momencie, gdy go wieszał, nastąpił wylew. I Ty również go uratowałeś, bo cała sytuacja miała miejsce tuż przed domem, a Dziadzio nie tracąc przytomności ostatkiem sił doszedł po schodach do domu i zawołał Babcię. Przyjechała szybko karetka. Nie tylko nie stracił mowy, ale zachował praktycznie pełną sprawność. Wylew miał niezwykle delikatny przebieg, bo nawet lekarz stwierdził, że jakieś "szczęście" sprawiło, że nie został sparaliżowany. Odwiedzając dziadzia w szpitalu na oddziale, widziałem wielu innych pacjentów po wylewie, którzy leżeli sparaliżowani, bez kontaktu. Z dziadziem natomiast nie tylko chodziliśmy po korytarzu, co i wspaniale się rozmawiało. Wiem, że to wola boża i niezwykła łaska sprawiła, że mogę pisać z tak wielką wdzięcznością. Dziękuję Ci bardzo, Jezu, za uratowanie jego życia! Dziękuję Ci za to, że teraz dochodzi do zdrowia. Miej jego i mnie w swojej opiece! Prosiłem o pomoc również w wielu innych, trudnych sprawach i zawsze ją otrzymywałem. Za otrzymane łaski obiecałem Ci, Jezu, pewne rzeczy: szerzenie czci Bożego Miłosierdzia, pomoc innym (sąsiadom, kolegom, słabszym i tym, których los kieruje w moją stronę), naprawienie pewnych spraw w rodzinie, poukładanie mojego życia bliżej z Bogiem. Spełniam swoje obietnice pomału, proszę Cię o czas i cierpliwość. Wszystkich proszę o modlitwę i szczególnie dziękuję siostrom z ZMBM za modlitwy w moich intencjach. Odkąd odwiedzam Łagiewniki i mam Jezusa Miłosiernego w moim otoczeniu czuję się szczęśliwy. Widzę jak wszystko wychodzi na prostą i jak rozwijam swoje życie. Chcę, aby to życie było razem z Jezusem. Niech słowa z "Dzienniczka" św. Siostry Faustyny będą dla Was drogowskazem: "Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku nie było już ratunku i wszystko już stracone, to nie tak jest po Bożemu". Jezu, dziękuję za wszystko!

  3. Monika

    Święta Faustyna zafascynowała mnie swoją miłością do Jezusa. Ja też zapragnęłam Jezusa tak pokochać. Na początku nie wiedziałam, jak to osiągnąć, dopiero później z "Dzienniczka" dowiedziałam się, że sama z siebie nic nie mogę i wszystko jest darem od Boga. Zaczęłam więc modlić się Koronką, prosząc o to, żebym mogła choć troszkę Jezusa pokochać. Jezus w swojej dobroci szybko wysłuchał mojej prośby i dał mi więcej niż...

    Czytaj całe świadectwo

    Święta Faustyna zafascynowała mnie swoją miłością do Jezusa. Ja też zapragnęłam Jezusa tak pokochać. Na początku nie wiedziałam, jak to osiągnąć, dopiero później z "Dzienniczka" dowiedziałam się, że sama z siebie nic nie mogę i wszystko jest darem od Boga. Zaczęłam więc modlić się Koronką, prosząc o to, żebym mogła choć troszkę Jezusa pokochać. Jezus w swojej dobroci szybko wysłuchał mojej prośby i dał mi więcej niż się spodziewałam. Teraz z każdym dniem chcę Go kochać coraz mocniej :) Dziękuję Ci, najdroższy Jezu!

  4. antoni

    Panie Jezu Miłosierny, św. Faustyno, św. Janie Pawle II i św. o. Pio, dziękuję za podanie mi dłoni i wyciągnięcie z kłopotów wiadomych Tobie. Zawierzyłem Twemu miłosierdziu w ślicznych Łagiewnikach i pragnę, aby Twego miłosierdzia oświecały podjęte decyzje i towarzyszyły mi każdego dnia i nocy. Ufam Twej mocy. Jezu, ufam Tobie!

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu Miłosierny, św. Faustyno, św. Janie Pawle II i św. o. Pio, dziękuję za podanie mi dłoni i wyciągnięcie z kłopotów wiadomych Tobie. Zawierzyłem Twemu miłosierdziu w ślicznych Łagiewnikach i pragnę, aby Twego miłosierdzia oświecały podjęte decyzje i towarzyszyły mi każdego dnia i nocy. Ufam Twej mocy. Jezu, ufam Tobie!

  5. toni

    Panie Jezu Miłosierny, dziękuję za pomoc w odnalezieniu Sylwii za granicą. Proszę o wstawiennictwo św. Siostrę Faustynę i św. Jana Pawła II w jej intencji, aby wróciła do zdrowia i rodziny. Chwała Tobie, Panie Jezu. Jezu, ufam Tobie!

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu Miłosierny, dziękuję za pomoc w odnalezieniu Sylwii za granicą. Proszę o wstawiennictwo św. Siostrę Faustynę i św. Jana Pawła II w jej intencji, aby wróciła do zdrowia i rodziny. Chwała Tobie, Panie Jezu. Jezu, ufam Tobie!

  6. Ania

    Chorowałam ciężko na kręgosłup, stany zapalne stawów, wypadały mi lękotki w kolanach. Lekarze byli bezradni, leki nie pomagały. W końcu odebrało mi nogi, poruszałam się z trudem jak 90 letnia babcia. Zaczęłam gorliwie modlić się Koronką do Miłosierdzia Bożego przy obrazie: Jezu, ufam Tobie. Widziałam jasność z serca w tym obrazie, falującą, żywą Krew i Wodę, i otwierające się Rany w Rękach i nogach. Po kilku...

    Czytaj całe świadectwo

    Chorowałam ciężko na kręgosłup, stany zapalne stawów, wypadały mi lękotki w kolanach. Lekarze byli bezradni, leki nie pomagały. W końcu odebrało mi nogi, poruszałam się z trudem jak 90 letnia babcia. Zaczęłam gorliwie modlić się Koronką do Miłosierdzia Bożego przy obrazie: Jezu, ufam Tobie. Widziałam jasność z serca w tym obrazie, falującą, żywą Krew i Wodę, i otwierające się Rany w Rękach i nogach. Po kilku miesiącach byłam zdrowa, biegałam, tańczyłam. Teraz wiem: Jezus to najdroższy przyjaciel i jedyny, to najskuteczniejszy lekarz, najmocniejszy nauczyciel. Jezu Chryste, bądź uwielbiony na wieki.

  7. Kasia

    Dzięki Jezusowi Miłosiernemu otrzymałam łaskę znalezienia pracy po długim okresie bezrobocia. Prosiłam o pracę w swoim zawodzie, blisko domu i taką, którą mogłabym pogodzić z opieką nad dzieckiem, i tak się właśnie stało. Chwała Panu!

    Czytaj całe świadectwo

    Dzięki Jezusowi Miłosiernemu otrzymałam łaskę znalezienia pracy po długim okresie bezrobocia. Prosiłam o pracę w swoim zawodzie, blisko domu i taką, którą mogłabym pogodzić z opieką nad dzieckiem, i tak się właśnie stało. Chwała Panu!

  8. Tadeusz

    Jestem protestantem, siostra Faustyna mnie uwiodła swoim świadectwem. Jakże wiele mamy wspólnego. Bóg Troisty jest jeden dla wszystkich. Jest święta!

    Czytaj całe świadectwo

    Jestem protestantem, siostra Faustyna mnie uwiodła swoim świadectwem. Jakże wiele mamy wspólnego. Bóg Troisty jest jeden dla wszystkich. Jest święta!

  9. Janusz

    Jezu, ufam Tobie!

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, ufam Tobie!

  10. JaNina

    Dziękuję za otwarcie oczu i serca - bo chcialam kochać i nie potrafiłam, chciałam, aby mnie kochano..., ale egoistycznie. W ostatnim momencie MIŁOŚC JEZUSA pokazała mi drogę. Nie jest łatwa, ale co dzien doznaje nowej łaski - miłość JEZUSA jest silniejsza od zła, któremu ulegamy...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję za otwarcie oczu i serca - bo chcialam kochać i nie potrafiłam, chciałam, aby mnie kochano..., ale egoistycznie. W ostatnim momencie MIŁOŚC JEZUSA pokazała mi drogę. Nie jest łatwa, ale co dzien doznaje nowej łaski - miłość JEZUSA jest silniejsza od zła, któremu ulegamy...

  11. Piotr

    Panie Jezu Chryste, dziękuję za wszystkie łaski i miłosierdzie, które mi okazujesz i to często w codziennych prostych sprawach. Tyś jest Panem wszystkiego, a ja marnym pyłem, z którym raczysz mieć relacje, co jest dla mnie w sumie niepojęte... Dziękuję Tobie za rodzinę i litość dla tych, o których Ciebie prosiłem! Chwała Tobie na wieki!

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu Chryste, dziękuję za wszystkie łaski i miłosierdzie, które mi okazujesz i to często w codziennych prostych sprawach. Tyś jest Panem wszystkiego, a ja marnym pyłem, z którym raczysz mieć relacje, co jest dla mnie w sumie niepojęte... Dziękuję Tobie za rodzinę i litość dla tych, o których Ciebie prosiłem! Chwała Tobie na wieki!

  12. Tomasz

    Najdroższy Jezu, nic nie znaczymy i niczym jesteśmy, ale dziękujemy Tobie na świadectwo tego, jak uratowałeś nasze nowonarodzone maleństwo. Na dzień 16.10.2015 Twoim zrządzeniem lekarz ustalił wizytę kontrolną i badanie KTG, w trakcie badania niespodziewanie okazuje się, że nasz synek traci tętno - Twoje błogosławieństwo, nasza modlitwa, dłonie lekarza i mimo że synek waży mało, ale dostaje 10 pkt. - pięknie rośnie...

    Czytaj całe świadectwo

    Najdroższy Jezu, nic nie znaczymy i niczym jesteśmy, ale dziękujemy Tobie na świadectwo tego, jak uratowałeś nasze nowonarodzone maleństwo. Na dzień 16.10.2015 Twoim zrządzeniem lekarz ustalił wizytę kontrolną i badanie KTG, w trakcie badania niespodziewanie okazuje się, że nasz synek traci tętno - Twoje błogosławieństwo, nasza modlitwa, dłonie lekarza i mimo że synek waży mało, ale dostaje 10 pkt. - pięknie rośnie i czuje się dobrze. DZIĘKI, TOBIE PANIE!!! Chwała JEZUSOWI! Rodziły się większe dzieci, ale musiały zostać w szpitalu, a nasza drobina przez Ciebie uratowana wróciła z nami po 4 dniach do domu. DZIĘKI CI, PANIE!

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina