Sabina
Witam, chciałabym złożyć świadectwo uzdrowienia mojej kuzynki, która przeszła wylew podpajęczynówkowy będący wynikiem pęknięcia tętniaka, oraz zapalenie opon mózgowych. Według lekarzy każda z trzech chorób, jakie przeszła, mogła zakończyć się śmiercią. Dziś każda wizyta u lekarza, który czyta opis jej choroby, rozpoczyna się słowem: cud. Bo był to cud Bożego Miłosierdzia. Modliło się wiele osób do Pana Boga, Matki...
Czytaj całe świadectwo
Witam, chciałabym złożyć świadectwo uzdrowienia mojej kuzynki, która przeszła wylew podpajęczynówkowy będący wynikiem pęknięcia tętniaka, oraz zapalenie opon mózgowych. Według lekarzy każda z trzech chorób, jakie przeszła, mogła zakończyć się śmiercią. Dziś każda wizyta u lekarza, który czyta opis jej choroby, rozpoczyna się słowem: cud. Bo był to cud Bożego Miłosierdzia. Modliło się wiele osób do Pana Boga, Matki Bożej i świętych, odczuliśmy wielkie wstawiennictwo świętego papieża Jana Pawła II i pomoc wielu świętych, za co Panu Bogu dziękuję. Dziękuję także za ludzi, którzy pospieszyli z pomocą modlitewną, a modlili się księża, siostry, znajomi i obcy, a nawet jeden bezdomny pan, którego poprosiliśmy o modlitwę. Chciałabym napisać jeszcze o moim osobistym doświadczeniu, kiedy wychodziłam z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia pełna wiary, że będzie dobrze, dowiedziałam się od mojej mamy, że stan chorej jest krytyczny, ale ta wiadomość nie załamała mnie; ta niesamowita pewność, że byłam w tej sprawie u kogoś Najważniejszego dodała mi sił. Po 4 miesiącach moja kuzynka wróciła do domu zdrowa bez żadnych uszczerbków po wylewowych, wróciła do pełnej aktywności. Chciałam jeszcze zwrócić się do Wszystkich, aby nie tracili nadziei, bo Pan Bóg wysłuchuje tych, którzy walczą i nie rezygnują. Jezu, ufam Tobie!