Jezu, tyle razy i tak często odchodzę od Ciebie, tyle razy przegrywam w walce o czystość, miłość, tyle razy Ciebie wyrzucam z serca mojego, zmiłuj się nade mną, miej miłosierdzie dla mnie. Tyle razy Cię zdradzam, zamykam przed Tobą moje serce, a Ty nie gorszysz się mną i nie brzydzisz, choć ja sam się sobą brzydzę, Ty nigdy, i zawsze mnie przygarniasz do swojego Serca. Przebaczasz mi, gdy Cię oto proszę i żałuję. Dziękuję Ci, Jezu Miłosierny. Przebacz mi i wskazuj mi zawsze drogę do Ciebie, do Twojego Serca, do Twojego miłosierdzia. Ty jesteś moją nadzieją i mocą moją, Twoje przebaczenie daje mi siłę i pozwala trwać i wstawać i iść dalej. Kocham Cię, Jezu, z całego serca, duszy i umysłu, prowadź mnie do Nieba, abym mógł kiedyś oglądać Ciebie i z Tobą być na wieki. Ucz mnie kochać wszystkich, którzy są obok mnie i tak jak ja idą, potykają się, upadają, pomagaj nam, Jezu, w swoim miłosierdziu. Daj mi miłość do wszystkich, do siebie i do wszystkich i do Ciebie nade wszystko. Daj mi trwać w miłości, daj mi kochać Ciebie i wszystkich, wszystko czynić z miłością, a szczególnie te czynności powszednie, szare, z miłością, miłością do Ciebie. Daj, bym nie był dla innych ciężarem, ale niósł im pociechę i ukojenie w ich życiu, często złym, ciężkim, trudnym, pomóż mi walczyć o nich, o siebie, o miłość. Pozwól kochać i być kochanym, uzdrawiaj moje relacje z Bogiem i ludźmi obok, pozwól im pomóc iść do Ciebie. Dziękuję za Twoją Miłość.