Wersja: 20260825b zaktualizowano 01.09.2026 22:04
Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Archiwum świadectw

Strona 330 z 450

  1. Joanna

    Od dłuższego już czasu zamierzałam złożyć moje świadectwo, ale dzisiaj zostałam przynaglona słowami cytatu z "Dzienniczka" świętej Faustyny. Jestem mężatką z wieloletnim stażem,gdyż blisko trzydziestoletnim. Oboje z mężem pochodzimy z rodzin wielodzietnych i od początku naszego małżeństwa byliśmy otwarci na życie. Z niecierpliwością oczekiwaliśmy na przyjście na świat naszych dzieci. Po dwóch latach oczekiwania...

    Czytaj całe świadectwo

    Od dłuższego już czasu zamierzałam złożyć moje świadectwo, ale dzisiaj zostałam przynaglona słowami cytatu z "Dzienniczka" świętej Faustyny. Jestem mężatką z wieloletnim stażem,gdyż blisko trzydziestoletnim. Oboje z mężem pochodzimy z rodzin wielodzietnych i od początku naszego małżeństwa byliśmy otwarci na życie. Z niecierpliwością oczekiwaliśmy na przyjście na świat naszych dzieci. Po dwóch latach oczekiwania zaczęłam podejrzewać, że coś jest nie w porządku, gdyż czekaliśmy bezskutecznie. Zaczęły się więc wizyty u lekarzy, którzy na początku lekceważyli mój problem, mówiąc, że należy jeszcze poczekać. W tym czasie w naszej wiosce była tzw. biała niedziela, w czasie której lekarze różnych specjalizacji przyjechali bezpłatnie badać pacjentów. Od jednego z nich dostałam skierowanie do specjalisty zajmującego się niepłodnością małżeństw. Zaczęła się długa droga upokarzających badań, pobyty w szpitalu. Jednakże całe te badania nie skupiały się na badaniu naturalnego cyklu,ale zmierzały do przygotowania nas, do podjęcia decyzji o sztucznym zapłodnieniu(wówczas mój młody wiek nie pozwalał tego dostrzec). Tak bardzo pragnęliśmy mieć dzieci! Czas szybko mijał, nasze rodzeństwo z obojga stron dawno było szczęśliwymi rodzicami, a u nas gniazdo było puste! Jak to bardzo bolało, zwłaszcza że rodzina i nie tylko ciągle zadawała upokarzające dla mnie pytanie o dziecko. W tej sytuacji można powiedzieć przestawałam myśleć logicznie i na propozycję lekarza o inseminacji (nie rozumiejąc do końca o co chodzi) wyraziłam zgodę. O stronie moralnej zabiegu, a były to lata 80-te, żaden lekarz nigdy nie wspomniał, a ja byłam święcie przekonana, że wszystko jest w porządku. Pakowano we mnie hormony bez żadnych wyjaśnień o ich skutkach i przygotowywano mnie w szpitalu do pierwszej inseminacji. Niestety, zabieg został wykonany, ale okazał się nieskuteczny. Oboje z mężem byliśmy rozczarowani. Jednakże Pan Bóg, mimo naszych ciągłych złych wyborów, był cały czas z nami. Jadąc samochodem w niedługim czasie po wyżej wspomnianym zabiegu w radiu usłyszeliśmy wypowiedź Jana Pawła II na temat manipulacji życiem i o tym, jakim złem jest sztuczne zapłodnienie! Wówczas, tak jak uczniom, którzy zmierzali do Emaus i nie rozpoznali Pana, nam z oczu opadły "łuski"! Jak bardzo żałowałam tego, co zrobiłam, ale czasu nie da się cofnąć! Jasną sprawą dla nas stało się, że więcej nie pójdę do lekarza po kolejny "zabieg". Od tamtego czasu w zasadzie nie chodziłam do ginekologa, gdyż cała ta nazwa leczenie niepłodności była w rzeczywistości jedynie drogą do "in vitro". Przez wszystkie te lata Maryja wraz ze swoim Synem była bardzo bliska mojemu sercu i cała zaistniała sytuacja nauczyła mnie w zasadzie całkowitego zawierzenia życia Panu, chociaż nie od razu tak było! Na początku był bunt, szemranie, stawianie Panu Bogu terminów!!! Nie wiem, kiedy to się stało, ale słowa Ewangelii o świętej Elżbiecie dotarły do mnie z całą mocą i już wiedziałam, że ... "A oto również krewna Twoja,Elżbieta,poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego". Całe moje dalsze życie skupiło się wokół tych właśnie słów. Chociaż szatan szalał, podpowiadał różne złe rzeczy poprzez różnych ludzi, pomimo moich upadków, ja trwałam przy tej obietnicy. Pan cały czas kierował moim życiem, pomimo nieraz moich oporów. Zmusił mnie do pójścia do ginekologa, gdyż niedomagałam, musiałam powrócić do szpitala na badania i zabiegi, lecz na propozycję lekarza o zabiegu ":in Vitro" napotkał na mój świadomy i zdecydowany opór oraz odmowę. W tum czasie moim umocnieniem był Jezus Miłosierny w swoim obrazie, chociaż wtedy nie wiedziałam o nim tyle, co obecnie. Ja cały czas czekałam i pomimo opinii, że na nas nie można liczyć(chodziło o potomstwo, nie zwątpiłam. Po trzynastu latach oczekiwania Pan obdarzył nas synem i tak w wieku czterdziestu lat zesłał nam ślicznego, wyczekiwanego syna! Bądź uwielbiony, Panie, za niezgłębione Miłosierdzie i Ty, Maryjo, Matko Miłosierdzia! Błogosławię i uwielbiam aż po kres swoich dni!!!

  2. Gabriela

    Panie mój i Boże mój, dziękuję Ci za to, że Jesteś taki Dobry! Odpuściłeś mi wczoraj moje grzechy, przy Tobie i tylko w Tobie znajduję taki spokój! Nie potrafię tego opisać, jak Ty, Panie, jesteś samą Miłością i pragnę, byś był, o Jezu, zawsze w mym sercu, w moim życiu, w mojej rodzinie. Uwielbiam Cię, wysławiam Cię i kocham Cię za tych wszystkich, którzy Cię nie kochają, nie wielbią, ja zawsze będę Cię kochać!...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie mój i Boże mój, dziękuję Ci za to, że Jesteś taki Dobry! Odpuściłeś mi wczoraj moje grzechy, przy Tobie i tylko w Tobie znajduję taki spokój! Nie potrafię tego opisać, jak Ty, Panie, jesteś samą Miłością i pragnę, byś był, o Jezu, zawsze w mym sercu, w moim życiu, w mojej rodzinie. Uwielbiam Cię, wysławiam Cię i kocham Cię za tych wszystkich, którzy Cię nie kochają, nie wielbią, ja zawsze będę Cię kochać! Jezu, ratuj, Jezu, zostań ze mną, zamieszkaj w mojej rodzinie. Jezu, ja ufam Tobie. Św. Siostro Faustyno i św.Ojcze Pio, módlcie się za nami. Amen

  3. Aneta

    Dziękuję Ci, Najdroższy, Najukochańszy Panie, za każdą minutę życia - tą dobrą i tą złą! Dziękuję, że jesteś przy mnie podczas choroby, już od ponad roku... Nie poddałam się! Głęboko wierzę i wiem, czuję Cię obok mnie i za to BARDZO DZIĘKUJĘ. Kocham Cię, mój Panie!!!

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Najdroższy, Najukochańszy Panie, za każdą minutę życia - tą dobrą i tą złą! Dziękuję, że jesteś przy mnie podczas choroby, już od ponad roku... Nie poddałam się! Głęboko wierzę i wiem, czuję Cię obok mnie i za to BARDZO DZIĘKUJĘ. Kocham Cię, mój Panie!!!

  4. daneczka

    Jezu, ufam Tobie!!! Jezu wiem, że ostatnie moje dni nie były takie, jakie powinny być. Wiem, że upadłam. Obraziłam Ciebie, moją Miłość swoją złością i atakiem przekleństw pod wpływem emocji i sytuacji. Przez 4 dni bardzo cierpiałam z powodu opuszczenia przez Boga, jakie czułam wewnątrz mojej duszy. Pragnęłam przeprosić Jezusa Koronką do Miłosierdzia Bożego, ale wcale nie czułam się lepiej. Ból narastał, a nie malał...

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, ufam Tobie!!! Jezu wiem, że ostatnie moje dni nie były takie, jakie powinny być. Wiem, że upadłam. Obraziłam Ciebie, moją Miłość swoją złością i atakiem przekleństw pod wpływem emocji i sytuacji. Przez 4 dni bardzo cierpiałam z powodu opuszczenia przez Boga, jakie czułam wewnątrz mojej duszy. Pragnęłam przeprosić Jezusa Koronką do Miłosierdzia Bożego, ale wcale nie czułam się lepiej. Ból narastał, a nie malał. Czułam, że potrzebna jest moja spowiedż w konfesjonale. Boże, Ty jeden wiesz, jaka ciężka była chwila, gdy nie mogłam przystąpić do Twojego stołu w czasie Eucharystii. Jaki czułam wstyd, że tak nisko upadłam, bo Cię obraziłam, a znam już wartość grzechu. Czułam, że wszyscy na mnie patrzą, a najbardziej było mi żal, że nie mogę ofiarować swojej Komunii św. za osobę, która była obecna na Mszy św., a której jest bardzo potrzebna modlitwa. Ukazałeś mi wtedy, Jezu, głębię mojego grzechu. Nie tak dawno na kazaniu ksiądz dużo mówił, że Pan Jezus wielkich rzeczy dokonywał na górach /modlitwa w ogrójcu, przemienienie na górze Tabor/. Wczoraj po Mszy św. poszłam do przydrożnej figury z Panem Jezusem, aby ją pomalować i przystroić wstążkami. Miało to być efektem końcowym prac, jakie moja rodzina wykonała przy tej figurce. Figurka ta stała z dala od głównej drogi, w polu, była bardzo zaniedbana. Moja teściowa w maju tego roku przechodziła obok niej. Stały przy niej starsze kobiety, mieszkanki sąsiednich budynków po byłych PGR. Próbowały uprzątnąć teren wokół figury. Chciały odprawiać nabożeństwo majowe. Moja teściowa wróciła do domu i opowiedziała całą tę sytuację. Dawniej figurą opiekowali się dawni właściciele ziemscy. Figura ma 119 lat. Ziemia wokół figury przeszła w ręce dzierżawców między innymi dla mojej rodziny. Wieś ma w centrum wsi też figurę z Panem Jezusem, ta stała sobie opuszczona i zaniedbana. Czasem przy objeżdzie pól ktoś o niej wspomniał, czy można zabrać na teren prywatny. Ksiądz odpowiedział, że tylko za zgodą, nie wiem teraz czyją. Więc nadal stała zaniedbana. Nie było odważnego, kto by się podjął jej uprzątnięcia i ogrodzenia. Wtedy, gdy moja teściowa wróciła do domu, mężowi przyszła do głowy myśl, że my moglibyśmy zakupić polbruk, a kuzyn z tej samej wsi, Pawełek, pomógłby go położyć. Ogrodzenie też szybko się znalazło z odzysku, trzeba było je tylko naprawić i pomalować. Plan został opracowany, tylko trzeba było go wprowadzić w życie. Trochę długo te roboty naprawcze trwały, ale z Bożą pomocą doszły do końca. To, co zostało obiecane Panu Jezusowi, zostało wykonane. Wiem, dobry Jezu, jak kręta była to droga i jak nią mnie i moją rodzinę prowadziłeś. Ja to wiem i moja rodzina też. Dziękuję Ci za to dobry Jezu. Dziękuję Ci, że w ten sposób mogłam wyprosić u Ciebie Twoje miłosierdzie dla nas. Gdy poszłam ją malować wczoraj, miałam nadzieję, że zaniosę tam swój krzyż, ciężar, który zalewał mi piersi i nie pozwalał oddychać. Moje opuszczenie i samotność. Mój ból i cierpienie z powodu moich upadków. Figura ta stoi na wzgórzu. Z ochotą zabrałam się do roboty. Wiał silny wiatr, mimo słońca było dosyć zimno. W ciszy, w spokoju malowanie szło mi dosyć szybko. Wiatr suszył szybko, pomagał mi, abym mogła pomalować dwukrotnie. Ile zmówiłam w czasie pracy zdrowasiek do Matki Bożej i Koronek do Bożego Miłosierdzia tylko Pan Bóg wie i wszyscy święci, którzy też modlili się ze mną. Tak wielką radość miałam z tego, że poszłam tam sama. Bez syna lub teściowej /wcześniej tak było zaplanowane/. Dobry i Miłosierny Jezu dałeś mi tam odczuć swoją obecność. Po kilku dniach zauważyłam, że ciężar, który nosiłam w piersi gdzieś zniknął, że został pod figurą na wzgórzu, że mnie tam przemieniłeś, że mi wybaczyłeś. Że na mnie czekasz, abym przyszła do konfesjonału w pierwszy piątek miesiąca to jest 3 października. Dziękuję Ci, Jezu, za Twoje przebaczenie. Dziękuję Ci, że pozwoliłeś mi dokończyć moją pracę. Wracając do domu po 4 godzinach, zdałam sobie sprawę, że dla mnie to była "góra Tabor". Wróciło wspomnienie kazania naszego kapłana. Dziękuję Ci, Jezu, i Tobie, św.Faustyno, że pozwoliłaś mi poczuć ból opuszczenia, o który Cię prosiłam, a póżniej zapomniałam o tym. Dziękuję, że mój ból, to kropla w morzu bólu Pana Jezusa, w czasie Jego męki. Dziękuję, że tam pod figurą mogłam modlić się za wszystkich mieszkańców mojej kochanej wioski z okresu 119 lat i powierzyć miłosiernemu Bogu wszystkie nasze i ich sprawy, radości i cierpienia. Dziękuję Ci, Jezu, za to doświadczenie. Dziękuję Ci, św. Faustyno. Wasza na zawsze Daneczka.

  5. Kasia

    Dziękuję Ci, Jezu, za cuda, jakich dokonałeś w moim życiu, Ty naprawdę jesteś, tu i teraz. Kocham Cię!!!

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Jezu, za cuda, jakich dokonałeś w moim życiu, Ty naprawdę jesteś, tu i teraz. Kocham Cię!!!

  6. Ewa z Warszawy

    Panie Jezu, Matko Boża i Siostro Faustyno, bardzo Wam dziękuję za to, że wczoraj mogłam być w Łagiewnikach wraz z moją mamą i zobaczyć to piękne miejsce związane z kultem Bożego Milosierdzia i Siostrą Faustyną. Było to niesamowite przeżycie. JEZU, UFAM TOBIE!!!

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, Matko Boża i Siostro Faustyno, bardzo Wam dziękuję za to, że wczoraj mogłam być w Łagiewnikach wraz z moją mamą i zobaczyć to piękne miejsce związane z kultem Bożego Milosierdzia i Siostrą Faustyną. Było to niesamowite przeżycie. JEZU, UFAM TOBIE!!!

  7. Katarzyna

    Dzięki Ci, Panie, za wszelkie łaski, które mi uczyniłeś. Nie umiem opisać słowami, jak wiele dla mnie znaczy Jezus Miłosierny i jego Święta Matka, za której przyczyną cudownie ocalałam tydzień temu z wypadku samochodowego. Mogłabym opowiadać szczegóły mojego życia, ale jeszcze nie potrafię. Samochód, którym jechałam zatrzymał się po tym, jak wpadł w poślizg i zrobił kilka obrotów przed tabliczką - Msze Święte w...

    Czytaj całe świadectwo

    Dzięki Ci, Panie, za wszelkie łaski, które mi uczyniłeś. Nie umiem opisać słowami, jak wiele dla mnie znaczy Jezus Miłosierny i jego Święta Matka, za której przyczyną cudownie ocalałam tydzień temu z wypadku samochodowego. Mogłabym opowiadać szczegóły mojego życia, ale jeszcze nie potrafię. Samochód, którym jechałam zatrzymał się po tym, jak wpadł w poślizg i zrobił kilka obrotów przed tabliczką - Msze Święte w niedziele o godz..... Jechałam z jednym kołem,jedno odpadło, jechałam na jednym kole i 2 kołpakach. Wiedząc, że nie przeżyję, modliłam się. Kilka pachołków "skosiłam", robiąc kilka dziur w samochodzie włącznie z dachem. Kiedy samochód się zatrzymał, a właściwie jego wrak, który został odholowany na szrot, Panowie, którzy mi pomogli, stwierdzili, że to cud (widzieli całe zdarzenie), że ja nie poniosłam żadnego uszczerbku na ciele. BOŻE MIŁOSIERNY i ukochana Matko Fatimska - moja opiekunko - DZIEKUJĘ WAM za ten CUD. Nie mam nawet jednego zadraśniecia. To niepojęte jak Bóg i Jego Matka nas kocha. Polecam wszystkim czytanie i rozwaźanie Męki Pańskiej w 15 Modlitwach Szczęścia, co czynię od 9 miesięcy codziennie. KOCHAM CIĘ, BOŻE, I UFAM TOBIE. PS. To nie jedyny cud w moim życiu, ale ten jest tak niepojęty, że pragnę, by wszyscy ludzie uwierzyli w Miłosierdzie Boże. Jak to moźliwe - nie mam zadraśnięcia, mimo iź samochód to wrak. Boże, tak bardzo Cię kocham. Dziękuję Ci, że jesteś i że dałeś mi łaskę wiary. UFAJMY BOGU, ON WSZYSTKO MOŹE!

  8. ela

    Jezu Miłosierny, dziękuję Ci za wszystkie dotychczasowe łaski, a zwłaszcza za śliczną i zdrową wnuczkę. Miej ją w opiece i zdrowiu; proszę o zdrowie dla całej rodziny i wytrwałość w szkole, którą zaczęłam, a sprawia mi trochę kłopotu. Pomóż mi ją ukończyć z pozytywnym wynikiem.

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu Miłosierny, dziękuję Ci za wszystkie dotychczasowe łaski, a zwłaszcza za śliczną i zdrową wnuczkę. Miej ją w opiece i zdrowiu; proszę o zdrowie dla całej rodziny i wytrwałość w szkole, którą zaczęłam, a sprawia mi trochę kłopotu. Pomóż mi ją ukończyć z pozytywnym wynikiem.

  9. Jaroslaw

    Jeszcze 1,5 roku wstecz, gdy ktoś mnie namawiał na ?Koronkę?, odpowiadałem, że koronkę to ma się na zębie. Przyszedł czas, że doświadczyłem najcięższego kryzysu w moim życiu. Przestałem ufać Jemu. Nie moglem sypiać, dostałem depresji, pogotowie wzywane w nocy, wizyta w szpitalu psychitrycznym, lekarz, leki. Jednocześnie codzienna Eucharystia i modlitwa do Miłosierdzia Bożego. To był punkt zwrotny ? zaufać Jemu...

    Czytaj całe świadectwo

    Jeszcze 1,5 roku wstecz, gdy ktoś mnie namawiał na ?Koronkę?, odpowiadałem, że koronkę to ma się na zębie. Przyszedł czas, że doświadczyłem najcięższego kryzysu w moim życiu. Przestałem ufać Jemu. Nie moglem sypiać, dostałem depresji, pogotowie wzywane w nocy, wizyta w szpitalu psychitrycznym, lekarz, leki. Jednocześnie codzienna Eucharystia i modlitwa do Miłosierdzia Bożego. To był punkt zwrotny ? zaufać Jemu. Wyżebrałem od Niego łaski. Kryzys trwał trzy miesiące, był krótki, ale głęboki, przeorał mnie. Budzę się ze spokojnym sercem, bez nienawiści do siebie i świata, mam radość w sobie. Wszedłem w relację z kobietą, opierając ją na czystości (nie zawsze), studiuję za granicą. Najistotniejsze jest, że budzę się nie przeklinając świata, że mam poczucie sensu nawracania się, Jego obecności w moim życiu.

  10. Alina

    Pragnę podziękować, Panie Jezu, za szczęśliwe urodzenie dziecka przez moją córkę, które przyszło na świat dzisiaj w Godzinie Miłosierdzia, gdy siostry modliły się przed Twym cudownym obrazem o jego szczęśliwe urodzenie i o zdrowie niego i dla matki.

    Czytaj całe świadectwo

    Pragnę podziękować, Panie Jezu, za szczęśliwe urodzenie dziecka przez moją córkę, które przyszło na świat dzisiaj w Godzinie Miłosierdzia, gdy siostry modliły się przed Twym cudownym obrazem o jego szczęśliwe urodzenie i o zdrowie niego i dla matki.

  11. Wanda

    Miłosierdzie Boże jest wielkie, przekonałam się o tym. Niedawno poprosiłam Matkę Bożą Fatimską,że jeśli to możliwe, mimo mojej choroby chciałabym jeszcze urodzić dziecko. Z Bożą pomocą zaszłam w ciążę. Dziś urodziłam się na nowo, Pan dał mi drugie życie, ponieważ okazało się, że wynik moich badań jest dobry. Chwała Panu. Nie mam słów, którymi bym zdołała podziękować Panu Jezusowi. Ciągle modlę się Koronką przed...

    Czytaj całe świadectwo

    Miłosierdzie Boże jest wielkie, przekonałam się o tym. Niedawno poprosiłam Matkę Bożą Fatimską,że jeśli to możliwe, mimo mojej choroby chciałabym jeszcze urodzić dziecko. Z Bożą pomocą zaszłam w ciążę. Dziś urodziłam się na nowo, Pan dał mi drugie życie, ponieważ okazało się, że wynik moich badań jest dobry. Chwała Panu. Nie mam słów, którymi bym zdołała podziękować Panu Jezusowi. Ciągle modlę się Koronką przed obrazkiem Jezusa Miłosiernego i wierzę, że dalej wszystko będzie dobrze, że wyleczy mnie Pan z mojej choroby. Przepraszam Cię, Jezu, że ranię Cię moimi grzechami. Upadam tak nisko, a Ty jednak wyciągasz do mnie rękę, podnosisz mnie i udzielasz mi swojego miłosierdzia. Ufajmy Panu i poddajmy się Jego woli. Jezu, ufam Tobie. Bardzo dziękuję za wszystko, co mi dajesz. Ty, Panie, uczysz nas pokory i cierpliwości."Proście,a będzie Wam dane..."Módlcie się i wierzcie, to jest lekarstwo na wszystko. Miłosierdzie Boże ponad wszystko.

  12. Justyna

    Jezu Miłosierny, dziękuję Ci za wszystkie otrzymane od Ciebie łaski. Po dwóch latach starań o dziecko, niedawno dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Jaka to jest radość! Proszę Cię, aby nasze maleństwo rozwijało się zdrowo i bez żadnych komplikacji. Kocham Cię, Jezu, ponad wszystko i dziękuję za wszystkie łaski, które od Ciebie otrzymałam. Jesteś wielki!

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu Miłosierny, dziękuję Ci za wszystkie otrzymane od Ciebie łaski. Po dwóch latach starań o dziecko, niedawno dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Jaka to jest radość! Proszę Cię, aby nasze maleństwo rozwijało się zdrowo i bez żadnych komplikacji. Kocham Cię, Jezu, ponad wszystko i dziękuję za wszystkie łaski, które od Ciebie otrzymałam. Jesteś wielki!

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina