Marysia
Piszę to świadectwo,by wspomóc tych, którzy boją się iść do spowiedzi. Ku pokrzepieniu serc. Bałam się iść do spowiedzi, mam ponad 30 lat, w życiu zrobiłam tyle złego i wstydziłam się swych grzechów. Strach przed wypowiedzeniem tego wszystkiego w konfesjonale był ogromny. Zatem odkładałam spowiedz z roku na rok, tak minęły chyba z 4 lata. Po pewnym czasie zaczęłam czytać na temat św. Ojca Pio. Cudowny święty!...
Czytaj całe świadectwo
Piszę to świadectwo,by wspomóc tych, którzy boją się iść do spowiedzi. Ku pokrzepieniu serc. Bałam się iść do spowiedzi, mam ponad 30 lat, w życiu zrobiłam tyle złego i wstydziłam się swych grzechów. Strach przed wypowiedzeniem tego wszystkiego w konfesjonale był ogromny. Zatem odkładałam spowiedz z roku na rok, tak minęły chyba z 4 lata. Po pewnym czasie zaczęłam czytać na temat św. Ojca Pio. Cudowny święty! Ukochałam go całym sercem. To chyba on zaprowadził mnie do Boga. Prosiłam go o pomoc, bym nabrała odwagi do spowiedzi świętej. Pewnego dnia, po kolejnym zawodzie życia, poszłam do spowiedzi. Trzęsłam się, serce mi biło jak oszalałe. Podeszłam do konfesjonału. Przed spowiedzią poprosiłam św. Ojca Pio o pomoc. W konfesjonale wypowiedziałam rzeczy, które zrobiłam w życiu, w pewnym momencie głos mój zatrzymał się, nie mogłam wypowiedzieć ani jednego słowa, zaczęłam po prostu płakać. To było silniejsze. Poczułam ciężar swych grzechów, ale w miarę, jak ksiądz zaczął do mnie mówić, ciężar zmniejszał się. On nie gardził mną, ale pocieszył i wtedy poczułam, jak Bóg wylewa łaski w moje serce, uczucie nie do opisania. Uczucie lekkości, miłości. Gdy skończyła się spowiedź, odchyliłam się, by zobaczyć księdza, w sumie nie wiem dlaczego, automatycznie, i ku memu zdziwieniu, co zobaczyłam - ksiądz postury Ojca Pio, z brodą, uśmiechnięty, serdeczny. Wiem, że ten Święty uprosił mi u Boga ukochanego dar tej spowiedzi, a ksiądz, który mnie spowiadał, może miał być znakiem, że to właśnie "prezent" i pomoc od Ojca Pio?