Wersja: 20260825b zaktualizowano 01.09.2026 22:04
Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Archiwum świadectw

Strona 345 z 450

  1. Ania

    Panie Jezu ukochany, dziękuję Ci za wszystkie łaski otrzymywane od Ciebie i Twoją obecność w moim życiu. Panie Jezu, bardzo Cię proszę za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny o to, żebym mogła dostać się na mój wymarzony kierunek studiów - pielęgniarstwo, które jest moim życiem. Od czasu, kiedy byłam dzieckiem i straciłam mamę, chciałam być pielęgniarką, najlepszą, jaka może być, by iść z pomocą ludziom tym w...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu ukochany, dziękuję Ci za wszystkie łaski otrzymywane od Ciebie i Twoją obecność w moim życiu. Panie Jezu, bardzo Cię proszę za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny o to, żebym mogła dostać się na mój wymarzony kierunek studiów - pielęgniarstwo, które jest moim życiem. Od czasu, kiedy byłam dzieckiem i straciłam mamę, chciałam być pielęgniarką, najlepszą, jaka może być, by iść z pomocą ludziom tym w nagłych wypadkach i tym cierpiącym w ciężkich chorobach. Panie Jezu, wiesz że to jest moim pragnieniem od lat móc studiować na tym uniwersytecie. Panie Jezu, wierzę, że mi pomożesz, bo tak bardzo Cię kocham i ufam Ci, Jezu. Ania

  2. Paulina

    Ukochany Panie Jezu, dziękuję Ci za wszelkie łaski, łaskę przebaczenia mojemu ojcu oraz ukochanemu K., która spłynęła na mnie tak niespodziewanie. Bez Twojej łaski nigdy sama nie umiałabym przebaczyć tych wszystkich krzywd. Jezu, dziękuję, Ci za K. w moim życiu, nauczyłeś mnie miłości i ofiarowania cierpienia z miłością dzięki niemu. Wiesz, że go kocham i widzisz jak cierpię, ale wiem, że Ty go uratujesz i że...

    Czytaj całe świadectwo

    Ukochany Panie Jezu, dziękuję Ci za wszelkie łaski, łaskę przebaczenia mojemu ojcu oraz ukochanemu K., która spłynęła na mnie tak niespodziewanie. Bez Twojej łaski nigdy sama nie umiałabym przebaczyć tych wszystkich krzywd. Jezu, dziękuję, Ci za K. w moim życiu, nauczyłeś mnie miłości i ofiarowania cierpienia z miłością dzięki niemu. Wiesz, że go kocham i widzisz jak cierpię, ale wiem, że Ty go uratujesz i że jeszcze będziemy razem. Dziękuje Ci, Panie, za to, jak działasz w moim życiu i w życiu K. Wiem, że przychodzisz do niego codziennie z nowymi łaskami i że w końcu jego serce się otworzy na Ciebie. Dziękuję, że wysłuchujesz moich modlitw, że mam wokół siebie tylu przyjaciół, za wszystkie znaki, które pochodzą od Ciebie, za to, że siostra K. w cudowny sposób jest ze mną w kontakcie i okazuje mi swoje wsparcie i miłość. Dziękuje Ci za to, że mnie tyle razy uratowałeś od niebezpieczeństwa, szczególnie ostatnio, wiem, że teraz mam modlić się za niego w oddali - bo tak jest bezpieczniej dla mnie i ufam, że pokażesz K. moje serce i miłość dla niego i jak on się nawróci, to pomożesz nam zawrzeć upragniony sakrament małżeństwa. Ukochany Jezu, niech Cię błogosławi wszelkie stworzenie i wszelkie narody, szczególnie te, które Cię jeszcze nie znają.

  3. Kinga

    Dziękuję Ci, Miłosierny Jezu, za wszystkie łaski, które otrzymałam, za to, że pomagałeś mi, gdy najbardziej tego potrzebowałam. Dziękuję za ocalenie życia mojej matki, gdy ciężko chorowała, za to, że mam pracę, o jakiej nawet nie marzyłam, za dom, w którym mieszkam. Zawsze, gdy w skupieniu i z ufnością odmawiałam Koronkę do Miłosierdzia, ta modlitwa mi pomagała, dodawała spokoju i nadziei. Nie wiem dlaczego, ale...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Miłosierny Jezu, za wszystkie łaski, które otrzymałam, za to, że pomagałeś mi, gdy najbardziej tego potrzebowałam. Dziękuję za ocalenie życia mojej matki, gdy ciężko chorowała, za to, że mam pracę, o jakiej nawet nie marzyłam, za dom, w którym mieszkam. Zawsze, gdy w skupieniu i z ufnością odmawiałam Koronkę do Miłosierdzia, ta modlitwa mi pomagała, dodawała spokoju i nadziei. Nie wiem dlaczego, ale nigdy nie czułam się bezpieczniejsza, jak wtedy, gdy patrzyłam w oczy Jezusa Miłosiernego. Wszystkie lęki, problemy, po prostu się ulatniały. Tyle zawdzięczam Bogu. Z perspektywy czasu sama nie rozumiem, jak mogłam tak postąpić, odwrócić się od Niego, zapomnieć o wszystkim, co dla mnie zrobił, chciałam wyrzucić Jezusa ze swojego serca. Dlaczego ktoś, kto otrzymał tyle łask od Pana, tak postępuje...? Dlatego, że pewnego dnia poznałam i zakochałam się w mężczyźnie, który był ateistą. Tak straciłam głowę, że nie zwracałam na to kompletnie uwagi, na wiele innych rzeczy też. Miałam tego w przyszłości bardzo żałować. Na początku byłam taka szczęśliwa, potem powoli zaczęło do mnie docierać, w jakim związku jestem: szczęście gdzieś zniknęło, rozpoczął się koszmar. Najgorsze było to udawanie i okłamywane wszystkich, jak to mi jest dobrze, ale gdy zostawałam sama ciągle płakałam. Do tego wszystkiego doszły wyrzuty sumienia spowodowane tym, że żyję w związku niesakramentalnym. Równocześnie czułam jakiś żal do Boga o to, że nie jestem szczęśliwa, że się nie układa. Po trzech latach byłam u kresu wytrzymałości, ale zerwać nie potrafiłam, bałam się, że sobie nie poradzę bez niego, bałam się samotności. Może to był jakiś rodzaj uzależnienia. Od dawna już się nie modliłam, Kościół, sakramenty już dla mnie nic nie znaczyły. Tylko gdzieś w głębi serca tęskniłam za Tym wszystkim, co utraciłam. Nie wiem, jak to się stało, ale w któryś styczniowy wieczór powiedziałam szeptem "Jezu, proszę pomóż mi wyrwać się z tego, ja sobie nie poradzę, nie wyobrażam sobie dalszego życia". Następnego dnia coś się we mnie odblokowało, coś się zmieniło. Niecały tydzień później, bardzo spokojnie rozmawiając, zerwałam z moim partnerem. Nigdy tego nie zapomnę, coś, czego sobie kompletnie nie wyobrażałam, czego się tak bałam, stało się tak prosto. Dzisiaj wiem, że to Jezus mi pomógł, chociaż wcale na tę pomoc nie zasługiwałam. Jestem nareszcie wolna, zrzuciłam z siebie cały ten ciężar kłamstw, strachu, gniewu, bólu. Dziękuję Ci, Panie, dziękuję z całego serca za to, że na mnie czekałeś, że ciągle wzywałeś.

  4. Maria

    Mój najukochańszy Przyjacielu! W dniu wczorajszym po raz pierwszy podzieliłam się z siostrami i z braćmi świadectwem mojej wiary i zawierzenia Twojemu niezgłębionemu Miłosierdziu. I kiedy to moje osobiste świadectwo zobaczyłam umieszczone na stronie internetowej, to poczułam w sercu radość, a w duszy błogie ukojenie. Zrozumiałam, że jestem ważna także dla innych osób. Dziś wiem, że to Duch Święty dał mi tę odwagę...

    Czytaj całe świadectwo

    Mój najukochańszy Przyjacielu! W dniu wczorajszym po raz pierwszy podzieliłam się z siostrami i z braćmi świadectwem mojej wiary i zawierzenia Twojemu niezgłębionemu Miłosierdziu. I kiedy to moje osobiste świadectwo zobaczyłam umieszczone na stronie internetowej, to poczułam w sercu radość, a w duszy błogie ukojenie. Zrozumiałam, że jestem ważna także dla innych osób. Dziś wiem, że to Duch Święty dał mi tę odwagę, bym się otworzyła - dla dobra innych. By moje wewnętrzne przeżycia i głęboka wiara innych osób, które składają swoje świadectwa na stronie faustyna.pl, skłaniały nasze siostry i naszych braci do duchowych przemyśleń, do zastanowienia się nad sensem i celem własnego życia. Bardzo pragnę, by wszystkie zagubione osoby odnalazły Ciebie, Jezu, i całym swoim sercem Tobie zaufały! Z własnego przykładu wiem, że pielgrzymowanie z Tobą, Panie, jest o wiele łatwiejsze, bezpieczniejsze i przyjemniejsze. Tym, którzy całkowicie się Tobie oddają, udzielisz ogrom Bożych łask i duchowych darów. W Tobie mogą mieć wsparcie, oparcie, pomoc i opiekę. Dziękuję Ci, Jezu, za Twoją obecność, miłość i Twój pokój! Dziękuję również Tobie, za Siostrę Faustynę, która pokazała nam, jak można pięknie kochać, przebaczać, godnie powstawać z upadku, cierpliwie znosić wewnętrzne udręki i słabości ciała. Ona nigdy nie przestała Tobie, Jezu, ufać i dawać się prowadzić. Tak bardzo pragnęła całkowicie zjednać się z Tobą, zanurzając się w niezgłębionym Bożym miłosierdziu. Tęskniła za Tobą w Trójcy Przenajświętszej i za Świętą Rodziną. Cieszę się, że jest już z Wami, modli się i z nieba za nami się wstawia. Dziękuje także za naszego Rodaka - Papieża, Jana Pawła II, który niedawno został wraz z Papieżem Janem XXIII - kanonizowany. Panie Jezu, co dnia sprawiaj, by moje nogi nie oddalały się od Ciebie i by moje serce nigdy nie przestało Cię kochać!Amen. Maria

  5. Ania

    Panie Jezu, bardzo Ci dziękuję za wszystkie Twoje łaski, jakimi mnie obdarzasz. Dziękuję Ci za moja rodzinkę. Proszę Cię, Panie Jezu, za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny i Ojca Świętego Jana Pawła, aby moja rodzina podążała Twoimi ścieżkami i nigdy z nich nie zbaczała. Panie Jezu, wierzę, że pomożesz dostać mi się na wymarzony uniwersytet i skończyć studia pomyślnie. Proszę cię, św. Faustyno i św. Janie Pawle II...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, bardzo Ci dziękuję za wszystkie Twoje łaski, jakimi mnie obdarzasz. Dziękuję Ci za moja rodzinkę. Proszę Cię, Panie Jezu, za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny i Ojca Świętego Jana Pawła, aby moja rodzina podążała Twoimi ścieżkami i nigdy z nich nie zbaczała. Panie Jezu, wierzę, że pomożesz dostać mi się na wymarzony uniwersytet i skończyć studia pomyślnie. Proszę cię, św. Faustyno i św. Janie Pawle II o wstawiennictwo, i 0 błogosławieństwo Pana Jezusa. JEZU, UFAM TOBIE. ANIA

  6. Maria

    Święta Faustyno, bardzo Ci dziękuję za piękne świadectwo życia, ufności i miłości do Pana Jezusa. Także dziękuję Tobie za przekazanie nam do rąk swego "Dzienniczka", który kilka lat temu, przeczytałam w całości. Bardzo ujęła mnie Twoja otwartość, bezgraniczna szczerość, ufność dziecka Bożego i całkowite powierzenie swego życie w ręce miłosiernego Pana Jezusa. Nie wstydziłaś się mówić o swoich wewnętrznych...

    Czytaj całe świadectwo

    Święta Faustyno, bardzo Ci dziękuję za piękne świadectwo życia, ufności i miłości do Pana Jezusa. Także dziękuję Tobie za przekazanie nam do rąk swego "Dzienniczka", który kilka lat temu, przeczytałam w całości. Bardzo ujęła mnie Twoja otwartość, bezgraniczna szczerość, ufność dziecka Bożego i całkowite powierzenie swego życie w ręce miłosiernego Pana Jezusa. Nie wstydziłaś się mówić o swoich wewnętrznych przeżyciach, rozterkach, potknięciach i słabościach. Ty całym swoim sercem i całą swoją duszą zaufałaś naszemu najlepszemu Przyjacielowi, Opiekunowi i Przewodnikowi. Twoje słowa i myśli zawarte w "Dzienniczku" są dla mnie zrozumiałe i bliskie moim wewnętrznym rozważaniom. Myślę, że każda osoba, która uwierzyła w Dobrą Nowinę i prawdziwie pokochała naszego Zbawiciela, pozwoli Jemu się prowadzić do końca. Nasz Ojciec, który jest w niebie, podarował nam hojne dary; najważniejszym z nich jest dar naszego życia i dar ofiarnego i miłosiernego Pana Jezusa, dzięki któremu możemy pielgrzymować do krainy wiecznej szczęśliwości. To On otworzył nam bramę niebios, wskazuje właściwy kierunek, bezustannie prowadzi, wciąż przebacza nasze grzechy i podnosi z upadku. A przede wszystkim bezgranicznie miłuje i tuli nas do swego miłującego Serca, byśmy czuli się kochani, ważni i bezpieczni. W nasze czyste wnętrza, przez Ducha Świętego, wlewa pokój, radość i światło. To piękne łaski, które pozwalają nam żyć żywą wiarą i już teraz czuć przedsmak raju. Więc cóż piękniejszego - nad dobroć serca? Cóż tkliwszego - nad ducha pełnego miłości? Cóż szlachetniejszego - nad zacne czyny? Cóż wartościowszego - nad bogactwo wnętrza? Cóż cichszego - nad ludzką pokorę? Cóż powściągliwszego - nad prawdziwą skromność? Cóż świętszego - nad czystość ciała? Cóż lżejszego - nad cnoty ducha? Tą drogą zachęcam innych, którzy nadal podążają niepewnymi i ciemnymi ścieżkami, by zaufali tej Absolutnej Miłości, oczyścili swe serca w sakramencie pokuty i pojednania i pozwolili się prowadzić przez miłosiernego Pana Jezusa. Dlatego bardzo zachęcam do ufnego i gorliwego odmawiania Koronki do miłosierdzia Bożego! Jeśli chodzi o moją osobę, to tak prawdziwie uwierzyłam w miłość Bożą i w miłosiernego Pana Jezusa w 2005 roku, tuż po śmierci naszego Papieża, św. Jana Pawła II. Myślę, że to on zbliżył mnie do Chrystusa, pozwolił mi Mu zaufać i do chwili obecnej prowadzić! Od tamtej chwili moje życie bardzo się zmieniło; przewartościowało się, nabrało właściwego sensu, a cel mojej doczesnej pielgrzymki jest pewny i jasny. W życiu obecnym, przede wszystkim skupiam się na swoim wnętrzu, by było co dnia w łasce uświęcającej i w czynieniu dobra. Także przebaczyłam wszystkim swoim wrogom, osobom mi i moim dzieciom nieżyczliwym. Wiele się za nich modlę, także za zatwardziałych grzeszników, o liczne nawrócenia, o świętość, zdrowie i błogosławieństwo Boże dla kapłanów i dla wszystkich parafian. Także od kilku lat podejmuję się duchowej adopcji dziecka poczętego i znajdującego się niebezpieczeństwie zagłady. Pragnę, by moje życie tu na ziemi było pożyteczne i owocne. Obecnie mam 57 lat i jestem po dwóch nieudanych związkach. Owocem ich jest dwóch synów, których prawie samotnie wychowałam. W międzyczasie pracowałam zawodowo w charakterze pielęgniarki. To był dla mnie bardzo trudny i bolesny czas! Z wszystkimi życiowymi i rodzinnymi sprawami musiałam borykać się sama, gdyż najbliższa rodzina nie była dla nas zbyt przyjazna. Myślałam wtedy, że jako osoba rozwiedziona - nie zasługuję na miłość Bożą oraz na przebaczenie i pojednanie. Choć chodziłam do kościoła, wydawało mi się, że Pan Bóg, Jezus Chrystus, Duch Święty, Święta Maryja i św. Józef - są dla mnie nieosiągalni, że nie wysłuchają moich próśb i modlitw. Wobec tego starałam się w pojedynkę sobie radzić i pomimo wszystko wierzyć i ufać ludziom! Wciąż myślałam, że ci ludzie mi pomogą. Och, jak bardzo się myliłam! To wszystko spowodowało, że popadłam w ciężką depresję, która o mały włos doprowadziła mnie do śmierci! Ale Pan Jezus cały czas czuwał nade mną! Nie pozwolił, bym odeszła z tego świata, wcześniej nie poznając Go jako miłosiernego Mistrza, Lekarza i Ożywiciela. Dziś bardzo dziękuję Opatrzności Bożej za tę łaskę i za miłość, którą codziennie jestem obdarzana. To ta Boża miłość pozwoliła mi na nowo powstać, wzmocnić się, przemienić i żyć w świetle Jezusowej chwały. Teraz moje nogi kroczą prawymi szlakami, a moje serce ufa tylko miłosierdziu Bożemu. Szczęść Boże! Maria

  7. Renata

    "Nasze plany i nadzieje coś niweczy raz po raz. Tylko Boże Miłosierdzie nigdy nie zawodzi nas." Dlatego każdego dnia zamieniam rozpacz w żar nadziei i wierzę, że wszystko się dobrze skończy. Jezu, ufam Tobie!

    Czytaj całe świadectwo

    "Nasze plany i nadzieje coś niweczy raz po raz. Tylko Boże Miłosierdzie nigdy nie zawodzi nas." Dlatego każdego dnia zamieniam rozpacz w żar nadziei i wierzę, że wszystko się dobrze skończy. Jezu, ufam Tobie!

  8. Ula

    Drogi Jezu! Miałam kiedyś sen. Nie pamiętam kiedy, ale wiem, że w tym moim śnie miałam przyjąć Komunię św. Nie byłam zdecydowana, czy to zrobić, dość długo się wahałam, ale jednak przyjęłam. Pamiętam, że potem usiadłam w pierwszej ławce obok kilku członków mojej rodziny. Było tam mało miejsca, więc oczywiście pomyślałam, że jestem zbyt gruba, i że się nie zmieszczę. I wtedy znalazłam się w ławce gdzieś pomiędzy...

    Czytaj całe świadectwo

    Drogi Jezu! Miałam kiedyś sen. Nie pamiętam kiedy, ale wiem, że w tym moim śnie miałam przyjąć Komunię św. Nie byłam zdecydowana, czy to zrobić, dość długo się wahałam, ale jednak przyjęłam. Pamiętam, że potem usiadłam w pierwszej ławce obok kilku członków mojej rodziny. Było tam mało miejsca, więc oczywiście pomyślałam, że jestem zbyt gruba, i że się nie zmieszczę. I wtedy znalazłam się w ławce gdzieś pomiędzy ludźmi, po prostu w innym miejscu. Wtedy Ty się do mnie obróciłeś. Siedziałeś w ławce przede mną i tak zwyczajnie po prostu mnie przytuliłeś. Płakałam, dość długo. Obudziłam się zalana łzami. Byłam tak szczęśliwa, jak nigdy wcześniej. Myślę, że dopiero wtedy zrozumiałam, że cały czas Jesteś przy mnie. Od tamtego czasu zaczęłam zauważać jak wiele Tobie zawdzięczam, a także Matce Przenajświętszej, która od małego dziecka zawsze była przy mnie,choć niezauważona. Zaczęłam dostrzegać Twoja opiekę i pomoc. Dostrzegłam, jaka jestem marna, a Ty mimo tego wciąż trwasz przy mnie. Bardzo Ci za to dziękuję. Prowadź mnie, Jezu, choćbym tego nie rozumiała! Jezu, ufam Tobie!

  9. daneczka

    Jezu Miłosierny, dziękuję Ci, że pokazałeś mi wartość Komunii duchowej. Jeszcze do niedawna nie zdawałam sobie sprawy, jak to jest Komunia duchowa. Gdy mnie, Jezu, odnalazłeś na nowo - wlałeś w moje serce swoja miłość i ukazałeś swoje wielkie miłosierdzie z powodu moich grzechów i mojej nędzy, dałeś pragnienie uczestnictwa w Eucharystii i przyjmowania Ciebie, Jezu. To pragnienie jest coraz silniejsze. Jezu, to Ty...

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu Miłosierny, dziękuję Ci, że pokazałeś mi wartość Komunii duchowej. Jeszcze do niedawna nie zdawałam sobie sprawy, jak to jest Komunia duchowa. Gdy mnie, Jezu, odnalazłeś na nowo - wlałeś w moje serce swoja miłość i ukazałeś swoje wielkie miłosierdzie z powodu moich grzechów i mojej nędzy, dałeś pragnienie uczestnictwa w Eucharystii i przyjmowania Ciebie, Jezu. To pragnienie jest coraz silniejsze. Jezu, to Ty sprawiasz i Duch Święty daje mi to pragnienie. To Ty sprawiasz, że odkrywam, co mnie gryzie i boli. Dajesz mi na to odpowiedź, którą znajduję w prasie katolickiej, w "Dzienniczku" św. Faustyny oraz na stronach internetowych. Dobry Jezu, Ty wiesz, jak wielkie jest moje pragnienie Ciebie Eucharystycznego i wiesz, jak cierpię z tego powodu, gdy nie mogę wielbić Cię w Najświętszym Sakramencie. Tak bardzo pragnę być codziennie na Mszy św., a obowiązki mi na to nie pozwalają. Kochany Jezu, kochana Siostro Faustyny, dzisiaj są moje 49 urodziny, proszę Was tylko o to, abym mogła przyjmować Jezusa w Eucharystii codziennie, chociaż zrozumiałam, co to jest Komunia duchowa i jaką ma wartość. Dziękuję za tę łaskę, Duchu Święty, i Tobie Mateczko ukochana, Maryjo, i wam wszyscy święci, którzy przychodzicie mi z pomocą. Siostro Faustyno, dziękuję za Twój "Dzienniczek", dziękuję, że jego słowa są i zrozumiałe, a myśli tam zawarte są podobne do moich. Dziękuję Ci, że w ten sposób przemawiasz do mnie, dajesz mi siłę i moc na każdy trudny mój dzień. Dziękuję Ci, że umiem rozpoznawać łaski, jakie każdego dnia zsyła mi dobry Bóg. Odkąd modlę się do miłosiernego Boga za Twoim wstawiennictwem, zastanawiam się, czy nie zaniedbuję modlitwy do Matki Najświętszej, ale myślę, że to Ona sprawiła i wyprosiła dla mnie łaskę modlitwy do Miłosierdzia Bożego. Chwała Panu!!!

  10. Marzenna

    Jezu Milosierny, dziękuję Ci za dobry wynik badania i wszystkie łaski w moim życiu. Jezu, ufam Tobie.

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu Milosierny, dziękuję Ci za dobry wynik badania i wszystkie łaski w moim życiu. Jezu, ufam Tobie.

  11. Janusz

    Śnił mi się kochany nasz Jezus Chrystus kilka razy.

    Czytaj całe świadectwo

    Śnił mi się kochany nasz Jezus Chrystus kilka razy.

  12. daneczka

    Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną i nad całym światem. Jezu Miłosierny, dziękuję Ci za wczorajszy dzień i za Twoją obecność, za obecność Matki Najświętszej, za Ducha Świętego i za Jego dar rozumu oraz za opiekę św. Siostry Faustyny. W czasie nabożeństwa do Matki Bożej Fatimskiej, prosiłam Cię, słodki Jezus, o Twoją opiekę i miłosierdzie nad światem. Niosąc prośbę do Matki Maryi, pomyliłam...

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną i nad całym światem. Jezu Miłosierny, dziękuję Ci za wczorajszy dzień i za Twoją obecność, za obecność Matki Najświętszej, za Ducha Świętego i za Jego dar rozumu oraz za opiekę św. Siostry Faustyny. W czasie nabożeństwa do Matki Bożej Fatimskiej, prosiłam Cię, słodki Jezus, o Twoją opiekę i miłosierdzie nad światem. Niosąc prośbę do Matki Maryi, pomyliłam skrzynki na prośby. Przed Mszą św. ministrant zabrał skrzynkę z prośbami z końca kościoła, a z mojej skrzynki - nie. Zabrakło mi tchu w piersiach, zaczęłam się modlić, abyś, Jezu, mnie wysłuchał, mimo nie przeczytanej karteczki z prośbą. Nie wiem, jak to się stało, kiedy moja kartka została wyjęta i zaniesiona do księdza, ale została przeczytana. Dla mnie to był znak, że Jezus Miłosierny, Matka Najświętsza i św. Faustyna oraz św. Jan Paweł II sprawili, że tak się stało. Wdzięczność moja dla Jezusa była jeszcze większa, gdy wlał w moje serce spokój i opanowanie w sytuacji, w jakiej się znalazłam po powrocie do domu z kościoła. Jeszcze w swoim życiu nie byłam tak spokojna, jak wczoraj. Chwała Panu! Chwała Matce, Pięknej Pani z Fatimy! Chwała wszystkim Świętym, którzy się mną opiekują. Polecam Wam moja rodzinę, proszę o pomoc, abyście zwalczyli zło, które jeszcze nas atakuje, które chce, abym zbłądziła, abym wróciła do ciemności. Jezu, ześlij swoje zastępy aniołów, aby strzegły moją rodzinę, a Piękną Panią z Fatimy proszę, aby zdeptała głowę węża, który jest kusicielem i chce mnie poróżnić z mężem. Święta Faustyno, Siostrzyczko moja, wiem, że Ty i Jezus zsyłacie mi stale pomoc, dzięki której mogę zrozumieć to, co się teraz ze mną dzieje. Nie tracę wiary, a wręcz przeciwnie, jestem coraz silniejsza. Nie mogę tylko zrozumieć, dlaczego zło atakuje tak drogą mojemu sercu osobę, którą tak bardzo kocham - mojego męża Zbyszka. Jezu Miłosierny, Matuchno moja i wszyscy święci, proszę Was o pomoc. Ja mogę cierpieć, ale mój mąż nie jest tak silny. Błagam o to. Amen.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina