Joanna
Niech będzie uwielbiony Jezus Miłosierny wraz Matką Miłosierdzia! Jakże Ci, Panie, dziękować za dobroć Twoją nieskończoną,całkowicie przez nas nie zasłużoną! W 2010 roku byłam wraz z całą rodziną na pięknej uroczystości ślubnej. W następnym roku na świat przyszło dzieciątko, syn upragniony, można powiedzieć, że wszystko jak w bajce. Jednakże minął kolejny rok i małżeństwo praktycznie przestało istnieć. Ciągłe...
Czytaj całe świadectwo
Niech będzie uwielbiony Jezus Miłosierny wraz Matką Miłosierdzia! Jakże Ci, Panie, dziękować za dobroć Twoją nieskończoną,całkowicie przez nas nie zasłużoną! W 2010 roku byłam wraz z całą rodziną na pięknej uroczystości ślubnej. W następnym roku na świat przyszło dzieciątko, syn upragniony, można powiedzieć, że wszystko jak w bajce. Jednakże minął kolejny rok i małżeństwo praktycznie przestało istnieć. Ciągłe kłótnie, niezgoda, wzajemne obwinianie się, w dodatku cała sprawa rozgrywała się z daleka od rodziny i najbliższych - za granicą - tym bardziej bolało. W sądzie odbyła się sprawa rozwodowa, oddalona na kilka miesięcy. W lutym br. oboje młodzi przyjechali dla formalności stanąć po raz kolejny i ostatni przed sądem, aby rozstać się na zawsze. Ale Ty, Panie, jesteś wielki i a miłosierdzie Twoje niezgłębione! W czasie gdy rodzina była zrezygnowana i właściwie pogodzona z decyzją młodych małżonków, ja ufnie błagałam o Twoje miłosierdzie wraz siostrami w Łagiewnikach przed łaskami słynącym obrazem w Godzinie Miłosierdzia oraz na wieczornej modlitwie różańcowej w intencji jednania skłóconych małżeństw. Ku mojej wielkiej radości młoda małżonka w sądzie wycofała się i przyrzekła naprawić wszystko. Wczoraj dowiedziałam się, iż młodzi wrócili do siebie i zamieszkali razem. Chwała bądź Bożemu Miłosierdziu!Dziękuję za wszystko!