Nika
Miłosierdzie Boże dokonało cudu. Uzależnienie sprawiało, że jeden dzień bez popełnienia grzechu był praktycznie niemożliwy. Spowiedź po prawie rocznej przerwie, tuż przed Świętami, bo wypada iść do Komunii...a tu nagle niewiadomo skąd płacz w konfesjonale, szczery żal i słowa księdza, żebym zaufała Jezusowi, przestała liczyć na siebie, bo On sam powiedział, że nic bez Niego uczynić nie możemy. I życzenia, żebym w...
Czytaj całe świadectwo
Miłosierdzie Boże dokonało cudu. Uzależnienie sprawiało, że jeden dzień bez popełnienia grzechu był praktycznie niemożliwy. Spowiedź po prawie rocznej przerwie, tuż przed Świętami, bo wypada iść do Komunii...a tu nagle niewiadomo skąd płacz w konfesjonale, szczery żal i słowa księdza, żebym zaufała Jezusowi, przestała liczyć na siebie, bo On sam powiedział, że nic bez Niego uczynić nie możemy. I życzenia, żebym w swoim życiu płakała jak najczęściej, ale już nigdy z powodu swojej słabości, a już tylko ze szczęścia. I cud... nie wiem, jak, nie wiem, skąd...tzn. wiem :) ale po ludzku niewytłumaczalne... Jeszcze przed spowiedzią byłam tak przesiąknięta grzechami, że nawet wstydziłam się mówić cokolwiek do Boga, bo czułam, że nie jestem godna, ale w międzyczasie jakby gdzieś z najgłębszych zakamarków mojego serca wydobywało się westchnienie: ,,Ratuj, Boże, bo ja nie wiem, co robić"... gdzieś krążyły nade mną albo moje dawne modlitwy, albo modlitwy bliskich mi osób, które ciagle modlą się rownież za mnie... Minęło kilka tygodni, a ja nadal jestem wolna... Bóg mi to dał... dał mi tę łaskę, po prostu, ot tak... Problem, nad którym głowiłam się tyle czasu, rozwiązał w ułamek sekundy... Czuję się wolna, czuję się szczęśliwa... Ktoś może powiedzieć, że to dopiero kilka tygodni, ale dla mnie nawet jeden dzień jest cudem, każdy kolejny będzie cudem i wierzę, że łaski Bożej wystarczy (bo moja silna wola tu praktycznie nie ma znaczenia), abym w tym cudzie dotrwała do kresu swoich dni. Dziękuję, Miłosierny Jezu, za ten cud. I proszę o modlitwę w intencji świeżo-nawróconej:)