Małgorzata
12 lat temu po urodzeniu synka drogą cięcia cesarskiego po 3 godzinach zaczęłam się źle czuć, lekarze nie wiedzieli, co się dzieje, bo nie było konkretnych objawów. W momencie, kiedy RR górne było już poniżej 50, zdecydowano ponownie mnie operować. Zdając sobie sprawę z sytuacji(17 lat pracowałam jako położna), że mogę już nie wrócić do nowonarodzonego synka i jego starszych braci, prosiłam Miłosiernego Jezusa, aby...
Czytaj całe świadectwo
12 lat temu po urodzeniu synka drogą cięcia cesarskiego po 3 godzinach zaczęłam się źle czuć, lekarze nie wiedzieli, co się dzieje, bo nie było konkretnych objawów. W momencie, kiedy RR górne było już poniżej 50, zdecydowano ponownie mnie operować. Zdając sobie sprawę z sytuacji(17 lat pracowałam jako położna), że mogę już nie wrócić do nowonarodzonego synka i jego starszych braci, prosiłam Miłosiernego Jezusa, aby ulitował się i pozwolił mi wychować moje pociechy. Kiedy obudziłam się po operacji ratującej życie (masywny wewnętrzny krwotok), byłam całkowicie pewna, że to za sprawą Jezusa Miłosiernego żyję. Dziękuję Ci, Jezu, za dar życia i proszę o dalszą opiekę dla mnie i mojej rodziny. Jezu, ufam Tobie - Małgorzata