Katarzyna
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Mateczka Przenajświętsza. Książkę o św. Faustynie przeczytałam jako nastoletnia dziewczyna, wtedy też zainspirowana lekturą zaczęłam odmawiać Koronkę do miłosierdzia Bożego, nie zwracając jednak zbytniej uwagi na obiecane przez Jezusa łaski dla odmawiającego.. Byłam raczej skupiona na chęci otrzymania łaski na prośbę, o którą akurat modliłam się w tamtej chwili, ale też...
Czytaj całe świadectwo
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Mateczka Przenajświętsza.
Książkę o św. Faustynie przeczytałam jako nastoletnia dziewczyna, wtedy też zainspirowana lekturą zaczęłam odmawiać Koronkę do miłosierdzia Bożego, nie zwracając jednak zbytniej uwagi na obiecane przez Jezusa łaski dla odmawiającego.. Byłam raczej skupiona na chęci otrzymania łaski na prośbę, o którą akurat modliłam się w tamtej chwili, ale też wstawiałam się za duszami czyśćcowymi. W czasie studiów przekazałam tę modlitwę paru moim koleżankom i nawet często (szczególnie z jedną) odmawiałyśmy ją. Studiowałam w Częstochowie więc z koleżankami naprawdę często nawiedzałyśmy naszą Królową, zawsze wstępowałyśmy do kaplicy adoracji, gdzie odmawiałyśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Po studiach minęło 15 lat, które przeżyłam raczej w letniości. Owszem, nie przestałam wierzyć, ale z pewnością nie miałam żywej relacji z Panem. Czas ten nacechowany był różnymi etapami wiary, a także odstępstw od niej i powrotów. Około dwa lata temu nawróciłam się naprawdę do Pana (oraz na wiarę katolicka), nawiązując z Nim bardzo osobista i głęboką relację. Nawrócenie nastąpiło m.in. w ogniu cierpienia, bo taką drogę wybrał dla mnie Pan. Relacja z Panem nawiązała się przez różne etapy oczyszczenia, które trwają do teraz. Jednak pierwsze mocne związanie ze słowem Pana nastąpiło wskutek ogromnej wdzięczności. Ostatnio zdałam sobie sprawę, że moje nawrócenie w dużej mierze dokonało się dzięki Siostrze Faustynie i łask, które Pan mnie obdarzył przez odmawianie Koronki. Mogłam to zrozumieć dopiero po 20 latach, od kiedy pierwszy raz odmówiłam Koronkę. Trafiłam na wspaniałego Bożego kapłana, którego słowo pochodzi od Pana i przeszywa moją duszę. Jestem przekonana, że kochana Siostra, św. Faustyna, miała w tym swój duży udział.
Kochani módlcie się Koronką! Choć może teraz nie zobaczycie efektów, Pan poprzez tę modlitwę działa cuda. Być może będzie Wam dane jak mnie nawet po 20 latach dostrzec łaski, które wypłynęły z miłosiernego serca Boga.
Wychwalajmy Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego święte Miłosierdzie!