Angelika
Panie Jezu, dziękuję, że jesteś ze mną, że Jesteś z nami. Proszę, miej w opiece naszego brata i syna Karola.
Czytaj całe świadectwo
Panie Jezu, dziękuję, że jesteś ze mną, że Jesteś z nami. Proszę, miej w opiece naszego brata i syna Karola.
Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.
Archiwum
Strona 80 z 450
Panie Jezu, dziękuję, że jesteś ze mną, że Jesteś z nami. Proszę, miej w opiece naszego brata i syna Karola.
Panie Jezu, dziękuję, że jesteś ze mną, że Jesteś z nami. Proszę, miej w opiece naszego brata i syna Karola.
Mój mąż w 2020 roku miał poważną operację, która skończyła się śpiączką kliniczną od kwietnia do czerwca. W tym czasie zawierzyłam męża Maryi, a za jej pomocą poznałam Faustynkę. Ona doprowadziła mnie do Jezusa Miłosiernego. Z dziećmi spędzałam czas w Łagiewnikach na modlitwie. W domu odmawiałam Koronkę o 15. Prosiłam kogo tylko mogłam o modlitwę w tej właśnie godzinie. Lekarze nie dawali szans, ale my się...
Mój mąż w 2020 roku miał poważną operację, która skończyła się śpiączką kliniczną od kwietnia do czerwca. W tym czasie zawierzyłam męża Maryi, a za jej pomocą poznałam Faustynkę. Ona doprowadziła mnie do Jezusa Miłosiernego. Z dziećmi spędzałam czas w Łagiewnikach na modlitwie. W domu odmawiałam Koronkę o 15. Prosiłam kogo tylko mogłam o modlitwę w tej właśnie godzinie. Lekarze nie dawali szans, ale my się modliliśmy mocno, wierząc. Nie da się tego opisać, co widziałam. Bóg istnieje i niech nikt nie wątpi w to. W rocznicę kanonizacji Siostry Faustyny na święta, wiedziałam, że muszę tam być w Łagiewnikach W setną rocznicę urodzin ojca świętego Jana Pawła II powiedziałam lekarzowi, że zobaczy Pani: teraz mu się poprawi. Bardzo dziwnie na mnie patrzyła, powiedziała niech Pani robi, co może, my robimy swoje. Ja mogłam się tylko modlić, a może aż tyle. Na drugi dzień, gdy zadzwoniłam do szpitala, usłyszałam dziś jest trochę lepiej. I było co dzień lepiej aż do dnia, gdy go wybudzili. Mąż był po operacji wycięcia całego żołądka i śledziony z powodu nowotworu złośliwego; doszło do komplikacji niewydolności wielonarządowej. Lekarze nie dawali szans wcześniej chemia paliatywna. To nie mogło się udać, a jednak cud. Mąż wrócił do domu funkcjonuje dobrze. Pamiętam, jak lekarz powiedział: Tu tylko cud może pomóc. I pomógł. Dziś święta, a mój mąż jest ze mną. Lekarze na wizytach kontrolnych mówią: cud medycyny, a ja wiem, że to cud, ale Boży. Odkąd mąż zachorował, tj. sierpień 2019, codziennie mówię różaniec, bo usłyszałam od Maryi: Odmawiajcie codziennie różaniec. Bo zapytałam, co mam robić, jak mu pomóc. Przez różaniec doszłam do Faustyny, a potem do Jezusa. Modlę się często o 15 na Koronce. Polecam wytrwałą modlitwę i częste rozmowy z moimi świętymi. Dziękuję serdecznie pewnej siostrze z Łagiewnik, która wzięła zdjęcie mojego męża, gdy się tam modliłam, powiedziała że będzie się też modlić. Wierzę ze ją kiedyś znów spotkam. Wiem, że mąż będzie z nami jeszcze długie lata, a ma dopiero 44. Długie życie przed nami. Zawierzcie Maryi, a potem prosto do Jezusa. Nie zapominajcie też o Siostrze Faustynie.
O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię. Tata miał wypadek, stracił świadomość i tylko na chwilę ją czasem odzyskiwał. W każdej chwili mógł umrzeć. Po około miesiącu wyszedł ze szpitala. Nie potrafił nic robić sam. Brat, który nim się zajmował, nie był za bardzo chętny do informowania, co się z nim dzieje. Wtedy przyszło mi na myśl, by poprosić Boga o natchnienie w chwili śmierci taty, bym mógł...
O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię. Tata miał wypadek, stracił świadomość i tylko na chwilę ją czasem odzyskiwał. W każdej chwili mógł umrzeć. Po około miesiącu wyszedł ze szpitala. Nie potrafił nic robić sam. Brat, który nim się zajmował, nie był za bardzo chętny do informowania, co się z nim dzieje. Wtedy przyszło mi na myśl, by poprosić Boga o natchnienie w chwili śmierci taty, bym mógł za niego odmówić Koronkę za konających. Minęły od tego czasu 3 lata. I któregoś dnia lipcowego pogotowie zabrało go na intensywną terapię. Praktycznie nie mieliśmy żadnych informacji, nawet odwiedzić nie mogliśmy go. Tylko raz odebrano telefon i na tym koniec. Zero informacji. 23 lipca około 19 godziny poczułem ogromne pragnienie odmówienia Koronki za mojego tatę. Potem wysłałem sms do znajomego, który też modli się za konających. Po tym smsem wysłałem imie taty na numer, gdzie zgłasza się konających. O 21.00 położyłem się spać, gdyż często wstaję o 4 nad ranem. Zbudziło mnie wtedy kolejne pragnienie, by poprosić o wstawiennictwo św. Siostrę Faustynę. Odmówiłem wtedy litanie do niej. Tata zmarł tego dnia o 22.10, o czym zostałem rano poinformowany. Zrozumiałem wtedy, że Bogu bardziej na nas zależy niż nam się wydaje.
Dziękuję Ci, o miłosierny Boże, za to, że mogłam przeżyć te Święta blisko Ciebie i za to, że powoli wracam z pomocą Matki Maryi na Twoją drogę. Dziękuję Ci także za wszystkie osoby, które postawiłeś w tym roku na mojej drodze do Twojego serca. Jezu, ufam Tobie, wierzę w Ciebie, uwielbiam Cię i miłuję Cię i przepraszam Cię za tych wszystkich, którzy w Ciebie nie wierzą i którzy Tobie nie ufają, którzy Ciebie nie...
Dziękuję Ci, o miłosierny Boże, za to, że mogłam przeżyć te Święta blisko Ciebie i za to, że powoli wracam z pomocą Matki Maryi na Twoją drogę. Dziękuję Ci także za wszystkie osoby, które postawiłeś w tym roku na mojej drodze do Twojego serca. Jezu, ufam Tobie, wierzę w Ciebie, uwielbiam Cię i miłuję Cię i przepraszam Cię za tych wszystkich, którzy w Ciebie nie wierzą i którzy Tobie nie ufają, którzy Ciebie nie uwielbiają i Ciebie nie miłują.
Dziękuję Ci, miłosierny Boże, za moją rodzinę‚ za to‚ że na nowo mogę cieszyć się moją rodziną i za to‚ że jesteś z nami, miłosierny Jezu. Chcę szerzyć Twoje miłosierdzie.
Dziękuję Ci, miłosierny Boże, za moją rodzinę‚ za to‚ że na nowo mogę cieszyć się moją rodziną i za to‚ że jesteś z nami, miłosierny Jezu. Chcę szerzyć Twoje miłosierdzie.
Dziś, w Wigilię Bożego Narodzenia, do wieczności odeszła moja ukochana babcia Krysia - niezapomniana i najlepsza. Kochany Jezu, dziękuję Ci za dar życia mojej babci, za każdą chwilę, którą mogłem z Nią spędzić, za sprawy piękne i za sprawy trudne z tym związane. Kocham Cię jeszcze mocniej, bo wiem, że opiekujesz się teraz moją babcią. Babcia będzie zachwycona, jak ujrzy Maryję, kochała Ją, jak umiała. Niech...
Dziś, w Wigilię Bożego Narodzenia, do wieczności odeszła moja ukochana babcia Krysia - niezapomniana i najlepsza. Kochany Jezu, dziękuję Ci za dar życia mojej babci, za każdą chwilę, którą mogłem z Nią spędzić, za sprawy piękne i za sprawy trudne z tym związane. Kocham Cię jeszcze mocniej, bo wiem, że opiekujesz się teraz moją babcią. Babcia będzie zachwycona, jak ujrzy Maryję, kochała Ją, jak umiała. Niech miłosierdzie Boga będzie uwielbione. Dziękuję wszystkim, którzy się modlili za moją babcię, jak przez ostatnie dni gdy walczyła w sz[italu o każdy łyk powietrza, byli wśród nich tacy, którzy na tym portalu internetowym modlą się za konających. Bóg Wam wszystkim zapłać. Jezu, proszę Cię o dalszą opiekę. Bóg jest dobry.
O Jezu, dziękuję za łaskę wewnętrznej potrzeby modlitwy. Dziękuję Ci, Jezu, że chcesz, aby być blisko Ciebie w sercu i oczekiwać na wszystko to, co zechcesz zesłać. Jezu, ufam Tobie.
O Jezu, dziękuję za łaskę wewnętrznej potrzeby modlitwy. Dziękuję Ci, Jezu, że chcesz, aby być blisko Ciebie w sercu i oczekiwać na wszystko to, co zechcesz zesłać.
Jezu, ufam Tobie.
Dziękuję Ci, Jezu Miłosierny, i sw.Faustyno za udzielenie łaski zdrowia Kubusiowi, Ani, kS.Romanowi.
Dziękuję Ci, Jezu Miłosierny, i sw.Faustyno za udzielenie łaski zdrowia Kubusiowi, Ani, kS.Romanowi.
Podczas Koronki(dziś przez transmisję on-line) oddawałam swoje zraniena, bolesne wspomnienia, łącząc z ranami Jezusa Ukrzyżowanego. I czułam, jak w łagodny sposób moje rane są leczone. To były zranienia doświadczone od matki, ojca, od nauczycieli, profesorów... Kiedy po Koronce Siostra Zakonna powiedziała: "Dziękujemy Ci ,Jezu, że leczysz nasze rany...", zrozumiałam, że mam napisać świadectwo o tym, czego...
Podczas Koronki(dziś przez transmisję on-line) oddawałam swoje zraniena, bolesne wspomnienia, łącząc z ranami Jezusa Ukrzyżowanego. I czułam, jak w łagodny sposób moje rane są leczone. To były zranienia doświadczone od matki, ojca, od nauczycieli, profesorów... Kiedy po Koronce Siostra Zakonna powiedziała: "Dziękujemy Ci ,Jezu, że leczysz nasze rany...", zrozumiałam, że mam napisać świadectwo o tym, czego doświadczyłam. Dziękuję z całego serca Bogu za Jego miłosierdzie nieskończone, które wybawia i leczy.
Miałam zagrożoną ciążę. Błagałam miłosierdzia Bożego o zdrowie dla mojego dziecka, gdyż lekarze nie dawali nam żadnych szans. Córeczka urodziła się zdrowa w godzinie Miłosierdzia Bożego. Stale dziękuję za ten wielki dar i oddaję Miłosierdziu Bożemu całą moją rodzinę.
Miałam zagrożoną ciążę. Błagałam miłosierdzia Bożego o zdrowie dla mojego dziecka, gdyż lekarze nie dawali nam żadnych szans. Córeczka urodziła się zdrowa w godzinie Miłosierdzia Bożego. Stale dziękuję za ten wielki dar i oddaję Miłosierdziu Bożemu całą moją rodzinę.
Dziękuję, Panie Jezu, za łaskę odróżniania relacji od więzi. Relacja to ta, która nie ogranicza przyjmować do grona wszystkich bez wyjątku w ufności Panu Bogu, a więź to ta, która mnie zniewala dla relacji z innymi lub powoduje, że Bóg już nie jest na pierwszym miejscu, lecz to, czego ja pragnę lub chcę. Jezu, ufam Tobie.
Dziękuję, Panie Jezu, za łaskę odróżniania relacji od więzi. Relacja to ta, która nie ogranicza przyjmować do grona wszystkich bez wyjątku w ufności Panu Bogu, a więź to ta, która mnie zniewala dla relacji z innymi lub powoduje, że Bóg już nie jest na pierwszym miejscu, lecz to, czego ja pragnę lub chcę. Jezu, ufam Tobie.
Modliłam się o dziecko. Po latach starań i komplikacji nasz synek urodził się w dniu święta Miłosierdzia Bożego. Chwała Tobie, Panie! Bogu, niech będą dzięki!
Modliłam się o dziecko. Po latach starań i komplikacji nasz synek urodził się w dniu święta Miłosierdzia Bożego. Chwała Tobie, Panie! Bogu, niech będą dzięki!