Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Aktualne

Najnowsze świadectwa

  1. Izabela

    ### Świadectwo łaski i Bożego Miłosierdzia Około dziesiątego roku życia poznałam „Dzienniczek” świętej Siostry Faustyny. Czytałam go, a słowa Pana Jezusa bardzo głęboko mnie poruszyły. Zaczęłam modlić się Koronką do Bożego Miłosierdzia. Kiedy miałam czternaście lat, przeżyłam gwałt zbiorowy. To wydarzenie rozpoczęło bardzo trudny i długi okres mojego życia. Bez wsparcia i zrozumienia od rodziny nie miałam innego...

    Czytaj całe świadectwo

    ### Świadectwo łaski i Bożego Miłosierdzia

    Około dziesiątego roku życia poznałam „Dzienniczek” świętej Siostry Faustyny. Czytałam go, a słowa Pana Jezusa bardzo głęboko mnie poruszyły. Zaczęłam modlić się Koronką do Bożego Miłosierdzia.

    Kiedy miałam czternaście lat, przeżyłam gwałt zbiorowy. To wydarzenie rozpoczęło bardzo trudny i długi okres mojego życia. Bez wsparcia i zrozumienia od rodziny nie miałam innego wyjścia, jak uciec daleko. Wyjechałam za granicę. Doświadczyłam emigracji, opuszczenia, wielkiego ubóstwa, a przede wszystkim samotności. Jednak obraz świętej Siostry Faustyny był zawsze blisko mnie. W chwilach największej rozpaczy wieszałam jej obraz na ścianie i prosiłam ją, aby modliła się za mnie.
    Kilka razy znalazłam się bardzo blisko śmierci, między innymi podczas pożaru w miejscu, w którym wtedy mieszkałam. Przeżyłam również bardzo trudny czas związany z alkoholem i narkotykami; długo nie widziałam wyjścia z tego cierpienia. Mimo wszystko miałam w sercu poczucie obecności i ochrony, jakby czuwał nade mną Anioł Stróż.

    Pewnego dnia znalazłam w sobie siłę, aby odejść z tego środowiska i miasta, w którym żyłam. Z czasem, również dzięki terapii, zaczęłam odzyskiwać swoje życie. Modliłam się o przebaczenie, uzdrowienie i uwolnienie od ran, które nosiłam w sobie przez wiele lat.

    Dzisiaj ponownie słucham „Dzienniczka” świętej Siostry Faustyny i mam niezwykłe wrażenie, jakby Pan Jezus przemawiał bezpośrednio do mojego serca. Jakby po tylu latach przypominał mi o swoim miłosierdziu i ofiarowywał mi swoje przebaczenie, przypominając o swym wielkim miłosierdziu! Patrząc wstecz na moje życie, widzę wiele chwil, w których mogłam stracić życie lub całkowicie utracić nadzieję. Dziś wierzę, że nigdy nie byłam sama. Wierzę, że Boże Miłosierdzie prowadziło mnie nawet wtedy, gdy sama nie potrafiłam go dostrzec.

    Z całego serca dziękuję Panu Jezusowi za Jego Miłosierdzie oraz świętej Siostrze Faustynie za jej modlitwę i obecność w moim życiu.

    Piszę aby inne dusze błądzące nie traciły ufności! Jezu, ufam Tobie i kocham Cie!!!

  2. Pati

    Szczęść Boże. Witam Państwa serdecznie. Chciałabym się z Wami podzielić z Wami tylko moim świadectwem. Pewnego dnia tak sobie leżę i myślę: ja grzesznik .I w szpitalu ukazał mi się Pan Jezus Chrystus w białej szacie. Tak podejrzewam że to był On. a właściwie nawet mam taką pewność. I to był prawdziwy cud Nawet powiedział wtedy do mnie takie słowa: "Moja umiłowana, pójdź za mną". Ja za jakiś czas oczywiście się...

    Czytaj całe świadectwo

    Szczęść Boże. Witam Państwa serdecznie. Chciałabym się z Wami podzielić z Wami tylko moim świadectwem. Pewnego dnia tak sobie leżę i myślę: ja grzesznik .I w szpitalu ukazał mi się Pan Jezus Chrystus w białej szacie. Tak podejrzewam że to był On. a właściwie nawet mam taką pewność. I to był prawdziwy cud Nawet powiedział wtedy do mnie takie słowa: "Moja umiłowana, pójdź za mną". Ja za jakiś czas oczywiście się nawróciłam i zaczęłam przyjmować nawet Komunię Świętą. Chodzić do kościoła

  3. Halina

    Jezu Miłosierny, dziękuję za wszystko, co mam i za wszystko, co przez Twoje laski osiągnęłam. Proszę miej opiekę nad moja rodziną, daj nam siłę i potrzebne laski. Z tobą mogę wszystko. Amen.

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu Miłosierny, dziękuję za wszystko, co mam i za wszystko, co przez Twoje laski osiągnęłam. Proszę miej opiekę nad moja rodziną, daj nam siłę i potrzebne laski. Z tobą mogę wszystko. Amen.

  4. Kamil

    Około pół roku temu zacząłem kurs na prawo jazdy. Dwa miesiące temu przystąpiłem do pierwszego egzaminu praktycznego. Nie miałem presji, aby go zdać, bo wiedziałem, że jest to mój pierwszy egzamin i będę się mocno stresował. Jadąc tego dnia do ośrodka egzaminowania, przeżyłem największy stres w swoim życiu. Podczas egzaminu nie byłem w stanie się w ogóle skupić i tak jak myślałem - nie zdałem. Ustaliłem termin...

    Czytaj całe świadectwo

    Około pół roku temu zacząłem kurs na prawo jazdy. Dwa miesiące temu przystąpiłem do pierwszego egzaminu praktycznego. Nie miałem presji, aby go zdać, bo wiedziałem, że jest to mój pierwszy egzamin i będę się mocno stresował. Jadąc tego dnia do ośrodka egzaminowania, przeżyłem największy stres w swoim życiu. Podczas egzaminu nie byłem w stanie się w ogóle skupić i tak jak myślałem - nie zdałem. Ustaliłem termin kolejnego egzaminu, jednak jego też nie zdałem, ponieważ tym razem dopadł mnie jeszcze większy stres i wszystko zaczęło mi się mieszać. Nie wyjechałem wtedy nawet z placu manewrowego. Podkreślę tutaj, że przed każdym egzaminem modliłem się, jednak nie była to aż tak głęboka modlitwa jak przy trzecim egzaminie. Po niezdaniu udałem się do okienka, aby ustalić kolejny, już 3 termin. Pani powiedziała mi, że nie jest w stanie zaproponować mi kolejnego terminu, ponieważ najbliższy był na około 4 sierpnia, a ja wtedy wyjeżdżałem na wakacje. Wróciłem więc do domu, tym razem bardzo zrezygnowany. Zacząłem więc czytać świadectwa pomocy Pana Boga podczas egzaminu praktycznego. Spotkałem się wtedy pierwszy raz ze świętym o imieniu Ekspedyt. Postanowiłem zacząć się do niego modlić o zdanie egzaminu. Modliłem się też do mojego patrona, świętej Siostry Faustyny, Matki Bożej i oczywiście Jezusa oraz św. Krzysztofa - patrona kierowców i codziennie o 15 odmawiałem Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Modliłem się o dobrego egzaminatora i zmniejszenie stresu oraz zdanie samego egzaminu, ponieważ przez okres dwóch miesięcy, gdy zdawałem egzaminy, nie byłem w stanie robić nic innego od myślenia właśnie o egzaminie. Kilka dni przed egzaminem zostałem jeszcze dodatkowo poświęcony podczas świecenia pojazdów. Nadszedł czas 3 egzaminu, którego termin miałem przyspieszony, aby zdążyć przed wyjazdem na wakacje i na nich już nie myśleć o kursie i egzaminach (jeśli oczywiście bym zdał). Tym razem w ośrodku nie byłem już sam, ale ze znajomymi, co pomogło mi ze stresem. Dodam, że Pani zaproponowała mi taki sam termin jak moim znajomym, którzy byli zapisani dwa tygodnie wcześniej ode mnie. Trafił mi się bardzo wyrozumiały egzaminator i tym razem zdałem. Oddałem się w pełni Panu Bogu, bo wiedziałem, że bez Jego pomocy mogę tego egzaminu po prostu nie zdać. Do Word-u wróciłem z wynikiem pozytywnym i wierzę, że jest to zasługa moich modlitw. Obiecałem, że po zdanym egzaminie napiszę świadectwo, aby jeszcze więcej osób mogło dowiedzieć się o nie tak znanym świętym Ekspedycie i jak bardzo szczera modlitwa może pomóc.

  5. Kaśka

    Adorując w sobie Jezusa, czuję, że spotykam się z wiecznością, za jaką przecież tak tęsknimy, idealnym światem. Przez rekolekcje w Łagiewnikach wiem, że musimy iść przez ziemię, swoje przejść, by dorosnąć do nieba. Dla naszego dobra idziemy przez trudy ziemi. I zobacz, pomyśl, każde cierpienie, łza ma sens i są te doświadczenia drogie Bogu. Ile było w nas buntu, ile zasad łamaliśmy... Cichniemy, okaleczeni. Bóg...

    Czytaj całe świadectwo

    Adorując w sobie Jezusa, czuję, że spotykam się z wiecznością, za jaką przecież tak tęsknimy, idealnym światem. Przez rekolekcje w Łagiewnikach wiem, że musimy iść przez ziemię, swoje przejść, by dorosnąć do nieba. Dla naszego dobra idziemy przez trudy ziemi. I zobacz, pomyśl, każde cierpienie, łza ma sens i są te doświadczenia drogie Bogu. Ile było w nas buntu, ile zasad łamaliśmy... Cichniemy, okaleczeni. Bóg dopuszcza różne rzeczy, których sami szukamy. Sami próbujemy. Zawracamy, idziemy do Niego, jednoczyć się, do Wspólnoty. Do nieba trzeba dorosnąć... By w ogóle móc być w nim szczęśliwym, trzeba przejść różne drogi i tylko na ziemi masz drogi ziemskie, więc idź, póki masz czas... Zdarza się, że Bóg Cię rozgromi, jak mnie, czujesz się upodlony, ale po to, by otworzyć Ci oczy na prawdę, o sobie, innych, świecie, o tym, co naprawdę się liczy, by nie zwiodło Cię zło, skrywające się wszędzie, i w innych ludziach, którzy nawet nie zawsze są tego świadomi... Czuwajmy zatem. Walka toczy się o nasze życie, w szczęściu lub na zawsze bez rzeczywistości Boskiej. Każda chwila jest walką o wybieranie dobra, nawet w myślach. Adoracja Ci da siłę, we wszystkim... Dobro nie umiera. Dobro nie może ginąć. Małe akty dobroci trzymają świat. Zostają. Zło zaś szybko mija, dlatego ciągle szuka swoich narzędzi. Nie potrafi się nasycić. Dobro jest często ciche, ale silne. Nie musi krzyczeć. Nie porzucajcie sensu życia, trzeba realizować dobre uczynki, walczyć o świat, by nie został zniszczony. Wasze modlitwy mają wielką moc. Żadna się nie marnuje!

  6. Héctor

    Para agradecer sus oraciones por mi mamá , María Consolación , ya no tiene diarrea ( es una mujer de casi 90 años ), ya defeca con normalidad , sus heces ya no tienen mal olor , gracias a sus oraciones. Gracias desde Venezuela .

    Czytaj całe świadectwo

    Para agradecer sus oraciones por mi mamá , María Consolación , ya no tiene diarrea ( es una mujer de casi 90 años ), ya defeca con normalidad , sus heces ya no tienen mal olor , gracias a sus oraciones.
    Gracias desde Venezuela .

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina