Wiem, jak ważne jest każde świadectwo, więc chciałbym podzielić się swoim. Jestem młodym człowiekiem, takim jak każdy inny. Stało się tak, że odmawiam Koronkę Do Miłosierdzia Bożego codziennie od 2-3 tygodni. Kiedyś było bardzo źle. Przez swoje słabości i złe skłonności podążałem złą drogą. Popełniałem ciężkie grzechy i kardynalne błędy. Moje życie było błądzeniem w ciemnościach. To Bóg od początku chciał mnie wyciągnąć z takiego życia. PO WIECZNOŚĆ BĘDĘ SŁAWIŁ JEGO MIŁOSIERDZIE I WSTAWIENNICTWO ŚWIĘTEJ FAUSTYNY. W chwilach największych cierpień, upadków klękałem i modliłem się - tylko czasami i na chwilę, zaraz zapominałem o Nim, nie znałem Boga, nic o Nim nie wiedziałem, poza wewnętrzną podświadomością, że istnieje. ALE BÓG NIGDY O NAS NIE ZAPOMINA, ZAWSZE MA NAS NA OKU. A więc trwałem w tym amoku, aż pewnej niedzieli, gdy akurat byłem w kościele, doznałem niesamowitego uczucia, nagle Msza Święta przestała mnie nudzić, co pozwoliło mi od tamtej pory stopniowo coraz bardziej rozumieć wszystko, co pragnie powiedzieć mi Bóg. Od tamtej niedzieli stopniowo bardzo się odmieniałem, zacząłem się codziennie modlić,szukałem Boga, zmagałem się z grzeszną i bolesną przeszłością, przede wszystkim powoli uświadamiałem sobie moją dotychczasową ciemność, lecz nadal błądziłem. Ciągle się modliłem, nie rezygnowałem nawet, gdy znów Pan mnie doświadczał, mimo że nie rozumiałem cierpień, które na mnie spadają. Modlitwa była moim światełkiem w tunelu, DZIĘKI NIEJ ZAUFAŁEM PANU. O Panie, Ty mnie nie zawiodłeś nigdy, choć czasem było tak krucho. Twoje doświadczenia zawsze prowadzą nas ku dobremu. Miłosierdzie Pana Jezusa jest nieskończone: pewnego dnia znalazłem w domu obrazek ,,Jezu, Ufam Tobie\'\', wraz z opisem objawień Pana Jezusa Św. Faustynie i instrukcją odmawiania Koronki, jednak uznałem, że ta modlitwa mi niepotrzebna. O jak bardzo się myliłem, przekonałem się niedługo potem. Stało się tak, że dzięki Koronce i wstawiennictwie Św. Faustyny, Pan Jezus niesamowicie pomaga mi w życiu codziennym, czasem niemal jawnie widzę działanie Jego BoskiejRęki. Ratuje mnie z największych opresji, wczoraj także doświadczyłem Jego cudownego miłosierdzia. Dzięki drodze, którą wyznaczył mi Pan, eliminuję swoje grzechy i słabości. Odmawiając Koronkę i UFAJĄC PANU, czuję w sercu coś, co jest nie do opisania. Dziś mam odwagę patrzeć w przyszłość i podejmować odważne kroki, bo DZIĘKI MIŁOSIERDZIU PANA doceniam dar życia i całkowicie ufam Jego woli, która nie może mylić, ZAWSZE MÓWI PRAWDĘ. Dziś jestem czujny wobec szatana, który od zawsze chciał mnie zgubić. Dziś wiem, co jest dobre, a co złe. Dziś i na zawsze będę sławił Jego miłosierdzie i wstawiennictwo świętej Faustyny, dzięki któremu mogę i pragnę dalej wypełniać Jego wolę. Dziś modlę się codziennie do Świętej Trójcy, NMP, oraz moich Świętych Wstawienników, co byłoby jakimś nierealnym snem kilka lat temu. Daleko mi do doskonałości, lecz wciąż idę dalej. CHWAŁA BĄDŹ BOGU NAJWYŻSZEMU NA WIECZNOŚĆ!!!