Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Świadectwa z roku 2011

Strona 1 z 6

  1. Ada

    03.09.2010r trafiłam do szpitala w bardzo ciężkim stanie, bliskich poinformowano, że będę żyła najwyżej 3 miesiace(zaawansowana choroba nowotworowa).Prosiłam bliskich o modlitwę do Miłosierdzia Bożego i odmawianie Koronki. Dzisiaj jestem po autoprzeszczepie szpiku kostnego,czuję się dobrze, choroba jest zaleczona. Dziekuję Ci, Jezu Miłosierny.

    Czytaj całe świadectwo

    03.09.2010r trafiłam do szpitala w bardzo ciężkim stanie, bliskich poinformowano, że będę żyła najwyżej 3 miesiace(zaawansowana choroba nowotworowa).Prosiłam bliskich o modlitwę do Miłosierdzia Bożego i odmawianie Koronki. Dzisiaj jestem po autoprzeszczepie szpiku kostnego,czuję się dobrze, choroba jest zaleczona. Dziekuję Ci, Jezu Miłosierny.

  2. małgosia

    Z Jezusem z Łagiewnik w Krakowie spotykam się od dziecka, a mam już 42 lata. To On jest w każdym momencie mojego życia, to koronka i siostra Faustyna nigdy mnie nie opuszczają.W najtrudniejszych chwilach mojego życia, wtedy gdy wszystko zawodzi, gdy sytuacja wydaje się nie do rozwiązania, przychodzi On, mój ukochany Jezus.

    Czytaj całe świadectwo

    Z Jezusem z Łagiewnik w Krakowie spotykam się od dziecka, a mam już 42 lata. To On jest w każdym momencie mojego życia, to koronka i siostra Faustyna nigdy mnie nie opuszczają.W najtrudniejszych chwilach mojego życia, wtedy gdy wszystko zawodzi, gdy sytuacja wydaje się nie do rozwiązania, przychodzi On, mój ukochany Jezus.

  3. Danuta

    Jezu, Ty mnie nieustannie prowadzisz, żadne moje doświadczenie ani żadna radość nie były bez Ciebie, a tyle ich było przez 50 lat mojego życia. Dzisiaj znowu ukazałeś mi swoje Miłosierdzie, sam rozwiązałeś sprawę urzędową, która po ludzku od pół roku była nie do rozwiązania. Wiem, że to Ty upomniałeś się o sprawiedliwość. Uwielbiam Ciebie, niech Cię uwielbia cały świat, dziękuję Ci za sąsiadów i urzędników, to przez...

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, Ty mnie nieustannie prowadzisz, żadne moje doświadczenie ani żadna radość nie były bez Ciebie, a tyle ich było przez 50 lat mojego życia. Dzisiaj znowu ukazałeś mi swoje Miłosierdzie, sam rozwiązałeś sprawę urzędową, która po ludzku od pół roku była nie do rozwiązania. Wiem, że to Ty upomniałeś się o sprawiedliwość. Uwielbiam Ciebie, niech Cię uwielbia cały świat, dziękuję Ci za sąsiadów i urzędników, to przez nich Ty sam działasz, dziękuję Ci, Panie.

  4. Waldemar

    Jeśli spytano by mnie,czy wierzę,to odpowiem,że nie,gdyż jestem pewien,że Bóg po prostu jest.Zawsze o cokolwiek Pana bym poprosił,to zawsze mnie wysłucha.Złożyłem intencję w nieustającej koronce do Miłosierdzia Bożego w intencji córki i jej męża,gdyż dzieliła ich praca.On pracował w Anglii,a córka z dzieckiem w Polsce.Po upływie trzech dni od przyjęcia intencji otrzymałem wiadomość,że zięć dostał pracę w...

    Czytaj całe świadectwo

    Jeśli spytano by mnie,czy wierzę,to odpowiem,że nie,gdyż jestem pewien,że Bóg po prostu jest.Zawsze o cokolwiek Pana bym poprosił,to zawsze mnie wysłucha.Złożyłem intencję w nieustającej koronce do Miłosierdzia Bożego w intencji córki i jej męża,gdyż dzieliła ich praca.On pracował w Anglii,a córka z dzieckiem w Polsce.Po upływie trzech dni od przyjęcia intencji otrzymałem wiadomość,że zięć dostał pracę w kraju.Zresztą w każdej trudnej sprawie proszę Pana o pomoc i nigdy mi jeszcze nie odmówił.

  5. Najmniejsza owieczka Jezusowa

    Panie Jezu, Chryste Miłosierny, dziękuję Ci. Teraz już wiem, że Twoje miłosierdzie kieruje wszystkim, że nawet, gdy wydaje się, że już wszystko stracone i krzyż człowieka przygniecie tak, że postrada zmysły, Twoje miłosierdzie i Twoja Mateczka czuwają, by się człowiek nawet nie ugiął. Panie, dziękuję Ci, bo wiem, że mimo iż jeszcze nie dostałam tego daru, który w duszy czuję, że mi przygotowałeś, to wiem, że już...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, Chryste Miłosierny, dziękuję Ci. Teraz już wiem, że Twoje miłosierdzie kieruje wszystkim, że nawet, gdy wydaje się, że już wszystko stracone i krzyż człowieka przygniecie tak, że postrada zmysły, Twoje miłosierdzie i Twoja Mateczka czuwają, by się człowiek nawet nie ugiął. Panie, dziękuję Ci, bo wiem, że mimo iż jeszcze nie dostałam tego daru, który w duszy czuję, że mi przygotowałeś, to wiem, że już mogę Ci dziękować. Wiem, że gdy przyjdzie odpowiedni czas, wszystko się wyjaśni. Dziękuję Ci, Panie, za to, że przygotowałeś mi CZŁOWIEKA. Niech wszyscy zrozpaczeni i samotni, bez sensu życia odrzuceni, poniżeni i wyszydzeni, wyrzuceni na margines i zapomniani ufają Miłosierdziu Bożemu i Niepokalanej Matce Miłosierdzia, bo Jezus nigdy nie zapomni o nikim i każdego wyprowadzi z ciemności do światła i wypełni wszystkie dziury ludzkiego serca, by ten mógł miłować, dziękować i wielbić.

  6. Dorota

    Dzięki Bożemu Miłosierdziu mój syn po wielu latach uzależnienia od marihuany zaczął się leczyć. Decyzja o leczeniu zamkniętym została podjęta w okolicznościach dla mnie bardzo trudnych, kiedy wiele się zdarzyło w krótkim czasie. Ufam,że Pan prowadzi nas czasem ścieżkami dla nas niezrozumiałymi, które sam uzna za słuszne. Jezu, ufam Tobie!

    Czytaj całe świadectwo

    Dzięki Bożemu Miłosierdziu mój syn po wielu latach uzależnienia od marihuany zaczął się leczyć. Decyzja o leczeniu zamkniętym została podjęta w okolicznościach dla mnie bardzo trudnych, kiedy wiele się zdarzyło w krótkim czasie. Ufam,że Pan prowadzi nas czasem ścieżkami dla nas niezrozumiałymi, które sam uzna za słuszne. Jezu, ufam Tobie!

  7. Kasia

    Dar odmawiania Koronki otrzymałam od Boga kilka lat temu, kiedy przeżyłam swoje nawrócenie. Od tej pory staram się nie rozstawać z kultem Miłosierdzia Bożego i mimo wielkiej swej słabości i bardzo trudnego mego charakteru, to dzięki Miłosierdziu Bożemu żyję i mogę chwalić Boga swym życiem. Czuję, że gdyby nie miłosierna miłość Boga, nic nie miałoby sensu.

    Czytaj całe świadectwo

    Dar odmawiania Koronki otrzymałam od Boga kilka lat temu, kiedy przeżyłam swoje nawrócenie. Od tej pory staram się nie rozstawać z kultem Miłosierdzia Bożego i mimo wielkiej swej słabości i bardzo trudnego mego charakteru, to dzięki Miłosierdziu Bożemu żyję i mogę chwalić Boga swym życiem. Czuję, że gdyby nie miłosierna miłość Boga, nic nie miałoby sensu.

  8. zofia

    Gdy mam trudne sprawy, wychodząc z domu zawsze proszę: Jezu, ufam Tobie!-Wierzcie, to zawsze pomaga.Mój ksiadz prefekt w liceum na lekcji religii powiedzial cyt.:Ja nie wierzę. Nastapiła konsternacja. Jak to? A ksiadz odpowiedział: Ja nie wierzę, ja wiem, że jest Bóg i że jest w każdej chwili ze mną.

    Czytaj całe świadectwo

    Gdy mam trudne sprawy, wychodząc z domu zawsze proszę: Jezu, ufam Tobie!-Wierzcie, to zawsze pomaga.Mój ksiadz prefekt w liceum na lekcji religii powiedzial cyt.:Ja nie wierzę. Nastapiła konsternacja. Jak to? A ksiadz odpowiedział: Ja nie wierzę, ja wiem, że jest Bóg i że jest w każdej chwili ze mną.

  9. zofia

    Odmawiam \"Koronkę\"od 5 lat.Cieszę się,że od m-ca mogę łączyć się w modlitwie razem z siostrami za pośrednictwem internet\'u o godz.15.00

    Czytaj całe świadectwo

    Odmawiam \"Koronkę\"od 5 lat.Cieszę się,że od m-ca mogę łączyć się w modlitwie razem z siostrami za pośrednictwem internet\'u o godz.15.00

  10. Maciej

    Wiem, jak ważne jest każde świadectwo, więc chciałbym podzielić się swoim. Jestem młodym człowiekiem, takim jak każdy inny. Stało się tak, że odmawiam Koronkę Do Miłosierdzia Bożego codziennie od 2-3 tygodni. Kiedyś było bardzo źle. Przez swoje słabości i złe skłonności podążałem złą drogą. Popełniałem ciężkie grzechy i kardynalne błędy. Moje życie było błądzeniem w ciemnościach. To Bóg od początku chciał mnie...

    Czytaj całe świadectwo

    Wiem, jak ważne jest każde świadectwo, więc chciałbym podzielić się swoim. Jestem młodym człowiekiem, takim jak każdy inny. Stało się tak, że odmawiam Koronkę Do Miłosierdzia Bożego codziennie od 2-3 tygodni. Kiedyś było bardzo źle. Przez swoje słabości i złe skłonności podążałem złą drogą. Popełniałem ciężkie grzechy i kardynalne błędy. Moje życie było błądzeniem w ciemnościach. To Bóg od początku chciał mnie wyciągnąć z takiego życia. PO WIECZNOŚĆ BĘDĘ SŁAWIŁ JEGO MIŁOSIERDZIE I WSTAWIENNICTWO ŚWIĘTEJ FAUSTYNY. W chwilach największych cierpień, upadków klękałem i modliłem się - tylko czasami i na chwilę, zaraz zapominałem o Nim, nie znałem Boga, nic o Nim nie wiedziałem, poza wewnętrzną podświadomością, że istnieje. ALE BÓG NIGDY O NAS NIE ZAPOMINA, ZAWSZE MA NAS NA OKU. A więc trwałem w tym amoku, aż pewnej niedzieli, gdy akurat byłem w kościele, doznałem niesamowitego uczucia, nagle Msza Święta przestała mnie nudzić, co pozwoliło mi od tamtej pory stopniowo coraz bardziej rozumieć wszystko, co pragnie powiedzieć mi Bóg. Od tamtej niedzieli stopniowo bardzo się odmieniałem, zacząłem się codziennie modlić,szukałem Boga, zmagałem się z grzeszną i bolesną przeszłością, przede wszystkim powoli uświadamiałem sobie moją dotychczasową ciemność, lecz nadal błądziłem. Ciągle się modliłem, nie rezygnowałem nawet, gdy znów Pan mnie doświadczał, mimo że nie rozumiałem cierpień, które na mnie spadają. Modlitwa była moim światełkiem w tunelu, DZIĘKI NIEJ ZAUFAŁEM PANU. O Panie, Ty mnie nie zawiodłeś nigdy, choć czasem było tak krucho. Twoje doświadczenia zawsze prowadzą nas ku dobremu. Miłosierdzie Pana Jezusa jest nieskończone: pewnego dnia znalazłem w domu obrazek ,,Jezu, Ufam Tobie\'\', wraz z opisem objawień Pana Jezusa Św. Faustynie i instrukcją odmawiania Koronki, jednak uznałem, że ta modlitwa mi niepotrzebna. O jak bardzo się myliłem, przekonałem się niedługo potem. Stało się tak, że dzięki Koronce i wstawiennictwie Św. Faustyny, Pan Jezus niesamowicie pomaga mi w życiu codziennym, czasem niemal jawnie widzę działanie Jego BoskiejRęki. Ratuje mnie z największych opresji, wczoraj także doświadczyłem Jego cudownego miłosierdzia. Dzięki drodze, którą wyznaczył mi Pan, eliminuję swoje grzechy i słabości. Odmawiając Koronkę i UFAJĄC PANU, czuję w sercu coś, co jest nie do opisania. Dziś mam odwagę patrzeć w przyszłość i podejmować odważne kroki, bo DZIĘKI MIŁOSIERDZIU PANA doceniam dar życia i całkowicie ufam Jego woli, która nie może mylić, ZAWSZE MÓWI PRAWDĘ. Dziś jestem czujny wobec szatana, który od zawsze chciał mnie zgubić. Dziś wiem, co jest dobre, a co złe. Dziś i na zawsze będę sławił Jego miłosierdzie i wstawiennictwo świętej Faustyny, dzięki któremu mogę i pragnę dalej wypełniać Jego wolę. Dziś modlę się codziennie do Świętej Trójcy, NMP, oraz moich Świętych Wstawienników, co byłoby jakimś nierealnym snem kilka lat temu. Daleko mi do doskonałości, lecz wciąż idę dalej. CHWAŁA BĄDŹ BOGU NAJWYŻSZEMU NA WIECZNOŚĆ!!!

  11. Halina

    Dzięki wstawiennictwu Siostry Faustyny w wieku czterdziestu lat zostałam bilogiczną matką.Marcin ma dzisiaj 2,5 roku jest uroczym chłopcem. Matko wszystkich proszących, dziękuję z całego serca za dar, jakim obdarzyłaś moją rodzinę. Dodam, że lekarze stwierdzili u mnie,że powodem niepłodności jest blokada psychiczna(19 lat).

    Czytaj całe świadectwo

    Dzięki wstawiennictwu Siostry Faustyny w wieku czterdziestu lat zostałam bilogiczną matką.Marcin ma dzisiaj 2,5 roku jest uroczym chłopcem. Matko wszystkich proszących, dziękuję z całego serca za dar, jakim obdarzyłaś moją rodzinę. Dodam, że lekarze stwierdzili u mnie,że powodem niepłodności jest blokada psychiczna(19 lat).

  12. Edyta

    Nie wiem, jak zacząć... myśli ogrom, które chciałabym tu wypisać... mam 19 lat i dopiero teraz tak naprawdę umiem dostrzec obecność Boga w moim poplątanym życiu... Zawsze byłam zamknięta w sobie, ale tym samym spokojna i opanowana... Okres szkoły średniej to czas wystawienia mnie na próbę, której nie przetrwałam... bardzo zbłądziłam.. na siłę chciałam stać sie kimś innym odrzucając tym samym Boga... Przejrzałam na...

    Czytaj całe świadectwo

    Nie wiem, jak zacząć... myśli ogrom, które chciałabym tu wypisać... mam 19 lat i dopiero teraz tak naprawdę umiem dostrzec obecność Boga w moim poplątanym życiu... Zawsze byłam zamknięta w sobie, ale tym samym spokojna i opanowana... Okres szkoły średniej to czas wystawienia mnie na próbę, której nie przetrwałam... bardzo zbłądziłam.. na siłę chciałam stać sie kimś innym odrzucając tym samym Boga... Przejrzałam na oczy, gdy nerwica na dobre opanowała mnie i moje zycie... Przeżyłam chwile bardzo ciężkie, zwątpienia, wyrzutów i szukania prawdy o samej sobie.. Wcześniej myślałam, że to co mnie spotkało, to kara za grzechy. Dziś wiem, że sama taki los sobie zgotowałam... Teraz spoglądając wstecz, widzę, jak bardzo Jezus chciał mnie wyrwać z mojego grzesznego życia... Szkoda, że potrzebna była choroba, bym to dostrzegla, zrozumiała, jak bardzo zbłądziłam...Dziś coraz częściej odzywa się we mnie wewnętrzna potrzeba dziękowania Bogu za tę właśnie chorobę...tak, mimo tego, co przeszłam, chwil, w których moje życie nie mialo sensu, dziękuję... bo ile razy upadam, On pomaga mi się podnieść... Pragne być jeszcze bardziej pokorna... Pamiętam, gdy po bierzmowaniu mojej siostry zaczęło się we mnie coś na dobre zmieniać... częste Komunie z Bogiem pomagały mi żyć... Dziś wiem, że bez Boga umieram... i choć jeszcze jestem chora, szukam pomocy w kościele, nie w alkoholu, lekach czy używkach.. Czuję się szczęśliwa, gdy serce moje jest czyste, gdy mieszka w nim Bóg... tego tak brdzo pragnie dusza moja... Boga...

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina