Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Świadectwa z roku 2011

Strona 5 z 6

  1. Beata

    Urodziłam śliczną, zdrową, kochaną córeczkę, chociaż w ciąży aż 3 razy drżałam o to, czy tak będzie. Św. Faustyna pomogła, wszystkie obawy mijały.Córeczka ma na imię Iga Faustyna

    Czytaj całe świadectwo

    Urodziłam śliczną, zdrową, kochaną córeczkę, chociaż w ciąży aż 3 razy drżałam o to, czy tak będzie. Św. Faustyna pomogła, wszystkie obawy mijały.Córeczka ma na imię Iga Faustyna

  2. Małgorzata

    Przechodzę obecnie przez najtrudniejszy czas w moim życiu,choć spodziewałam się że nadejdzie \"chwila odpoczynku\".. Jednak przyznaję, że siłę dodała mi ŁASKA: SŁOWA JEZUSA MIŁOSIERNEGO, który zapewnił mnie, że JESTEM W JEGO SERCU. ONE WYSTARCZYŁY...

    Czytaj całe świadectwo

    Przechodzę obecnie przez najtrudniejszy czas w moim życiu,choć spodziewałam się że nadejdzie \"chwila odpoczynku\".. Jednak przyznaję, że siłę dodała mi ŁASKA: SŁOWA JEZUSA MIŁOSIERNEGO, który zapewnił mnie, że JESTEM W JEGO SERCU. ONE WYSTARCZYŁY...

  3. Monia

    Pan Jezus Miłosierny dał mi nowe życie. Wyrwał mnie ze zła, podał dłoń, dał łaskę nawrócenia. Niczym na to nie zasłużyłam i właśnie ta świadomość napełnia mnie wileką wdzięcznością, ale i wciąż nowym zachwytem nad niepojętą miłością Pana Boga. Kiedyś do moich rąk trafiła broszurka z wizerunkiem Pana Jezusa Miłosiernego. Była to mała ulotka, którą w czasie świątecznej kolędy zostawił nam nasz ksiądz. W środku...

    Czytaj całe świadectwo

    Pan Jezus Miłosierny dał mi nowe życie. Wyrwał mnie ze zła, podał dłoń, dał łaskę nawrócenia. Niczym na to nie zasłużyłam i właśnie ta świadomość napełnia mnie wileką wdzięcznością, ale i wciąż nowym zachwytem nad niepojętą miłością Pana Boga. Kiedyś do moich rąk trafiła broszurka z wizerunkiem Pana Jezusa Miłosiernego. Była to mała ulotka, którą w czasie świątecznej kolędy zostawił nam nasz ksiądz. W środku znajdowały się fragmenty z dzienniczka św.Siostry Faustyny, słowa, które wypowiedział sam Pan Jezus na teamt cudownego obrazu. To było dla mnie coś niesamowitego, coś, co poruszyło moje serce. Dzięki temu uwierzyłam zupełnie, jak małe dziecko, że Pan Bóg jest zawsze przy nas, że nie jest odległy i nieobecny, ale jest bliżej niż można to sobie wyobrazić. Wtedy też uwierzyłam, że i ja mogę nawiązać osobistą relację z Panem Bogiem. Z całego serca pragnęłam kochać Pana Jezusa, tak jak Siostra Faustyna. Wkrótce potem kupiłam Dzienniczek, który czytałam z zapartym tchem i wielką radością w sercu. Najbardziej podobały mi się fragmenty, w których Pan Jezus mówił o tym, że Siostra Faustyna pisze dla wielu dusz - byłam przekonana, że sam Pan Bóg wypowiadając te słowa myślał także i o mnie. Moją ukochaną modlitwą stała się Koronka. Potem dzięki Janowi Pawłowi II i mojej mamusi zaczęłam odkrywać piękno modlitwy różańcowej. No i zaczął się... najszczęśliwszy czas w moim życiu, który dzięki ogromnej łasce Pana Boga trwa do dzisiaj. Najszczęśliwszy i najpiękniejszy, pomimo pojawiających się trudności, bo jest na mojej drodze sam Pan Bóg. Wcześnej moje życie było szare i puste, bo brakowało w nim Kogoś najważniejszego. Dzisiaj moją najwększą radością w życiu jest świadomość, że Pan Bog nas kocha, nawet kiedy czsami my nie potrafimy odpowiedzić na tę Miłosierną Miłość. Pan Bóg zawsze czeka, bo Pan Bóg jest naszym Ojcem - ukochanym Tatusiem. Chwała Panu!

  4. Kasia

    Chcialabym podzielić się moim świadectwem. Kilka lat temu,by wyjechać do pracy za granicę, musialam zdać prawo jazdy.Rodzice nie mieli zbyt dużo pieniedzy,dlatego zależało mi,aby zdać czym prędzej.Za pierwszym razem nie zdalam.Podeszlam do egzaminu praktycznego po raz drugi.Na placu (kto ma prawko wie, o jaki plac chodzi) mialam za zadanie wjechać między pachołki i wyjechać tyłem.Gdy wcześniej uczyłam się tego...

    Czytaj całe świadectwo

    Chcialabym podzielić się moim świadectwem. Kilka lat temu,by wyjechać do pracy za granicę, musialam zdać prawo jazdy.Rodzice nie mieli zbyt dużo pieniedzy,dlatego zależało mi,aby zdać czym prędzej.Za pierwszym razem nie zdalam.Podeszlam do egzaminu praktycznego po raz drugi.Na placu (kto ma prawko wie, o jaki plac chodzi) mialam za zadanie wjechać między pachołki i wyjechać tyłem.Gdy wcześniej uczyłam się tego manewru pan mowił mi,aby liczyć, ile razy kręci się, dzięki temu nie będę miala problemu z prawidłowym cofnięciem.A ja,cała zdenerwowana na egzaminie,przestałam liczyć,pogubiłam się zupełnie.Wjechałam między pachołki,ale już niewiedzialam, co robić dalej.Mówię sobie\"po mnie,nie zdam\". Wiedziałam,że cokolwiek zrobię próbując wyjechać tyłem,wjadę na pachołek.W pewnej chwili zaczęłam prosić św. s. Faustynę o pomoc- prosiłam Ją swoimi słowami o pomoc, chyba dodałam jeszcze z 3 razy \"dla Jego bolesnej męki...\".To wszystko.Mówię sobie\"niech się dzieje co ma \" izaczęłam kręcić w jedną stronę, zamknęłam oczy,wiem,że to \"głupie\", i tak nacisnęłam lekko pedał gazu. Patrzę, i jestem w połowie za \"polem\" wyznaczonym do wyjechania, jeszcze trochę dociskałąm gazu i już całym autem wyjechałam, bez wjeżdżania na pachołki.Miałam łzy w oczach,serce mi waliło jak oszalałe z radości a zarazem z niedowierzania. Wiem,że to św.Faustyna wyprosiła mi tę łaskę u Jezusa.Dziękuję po trzykroć!!!

  5. Tomasz

    Miłość naszego Pana Jezusa Chrystusa jest niepojęta!!! Po bardzo długim czasie przystąpiłem do Spowiedzi św. i Komunii świętej,dzięki Jezuowi Miłosiernemu zerwałem z grzechem ciężkim, w którym tkwiłem ponad 15 lat. Przez fizyczną słabość oraz nieopanowany lęk zostałem powalony na ziemię jak św. Paweł. Dzięki temu przyszło opamiętanie i zupełnie nowe spojrzenie na życie. Boże Miłosierdzie czyni cuda!!! Błogosławieni...

    Czytaj całe świadectwo

    Miłość naszego Pana Jezusa Chrystusa jest niepojęta!!! Po bardzo długim czasie przystąpiłem do Spowiedzi św. i Komunii świętej,dzięki Jezuowi Miłosiernemu zerwałem z grzechem ciężkim, w którym tkwiłem ponad 15 lat. Przez fizyczną słabość oraz nieopanowany lęk zostałem powalony na ziemię jak św. Paweł. Dzięki temu przyszło opamiętanie i zupełnie nowe spojrzenie na życie. Boże Miłosierdzie czyni cuda!!! Błogosławieni i szczęśliwi Ci, którzy poddadzą się Bożej woli! Przebacz mi, Jezu, w miłosierdziu swoim! Zawierzam Ci, Miłosierny Panie, całe swoje życie, każdą chwilę, każde uderzenie mojego serca, każde tchnienie!!! JEZU, UFAM TOBIE!!!

  6. Damian

    Dzienniczek Św. Siostry Faustyny Kowalskiej odmienił moje życie. Gdybym nie zaczął czytać Dzienniczka w Niedzielę Miłosierdzia Bożego trzy lata temu, odwróciłbym się od Kościoła. Łaski, które płyną dzięki Miłosierdziu Jezusa Chrystusa są niezliczone i jestem tego \"chodzącym\" przykładem. Nigdy nie wiedziałbym, że największym przymiotem Boga jest Jego miłosierdzie, gdyby nie św. Faustyna Kowalska. Dzienniczek jest...

    Czytaj całe świadectwo

    Dzienniczek Św. Siostry Faustyny Kowalskiej odmienił moje życie. Gdybym nie zaczął czytać Dzienniczka w Niedzielę Miłosierdzia Bożego trzy lata temu, odwróciłbym się od Kościoła. Łaski, które płyną dzięki Miłosierdziu Jezusa Chrystusa są niezliczone i jestem tego \"chodzącym\" przykładem. Nigdy nie wiedziałbym, że największym przymiotem Boga jest Jego miłosierdzie, gdyby nie św. Faustyna Kowalska. Dzienniczek jest zawsze dla mnie taką przystanią, dzięki której odczuwam miłość Boga- wiem na pewno, że on mnie kocha. Bez tej miłości nie skończyłbym studiów. Nie wiem do końca jak mi się to udało. W listopadzie 2010 roku najbliższa dla mnie osoba z rodziny- mój dziadek umierał. Lekarze nie dawali mu żadnych szans. Mój świat zawalił się 25.11.10. Jednak dziadek nie umarł- został poddany śpiączce farmakologicznej, a następnie szczęśliwie \"wybudzony\". W tym samym czasie musiałem pisać pracę magisterską. Udało mi się to. Mam 5 na dyplomie. Bez wiary w Miłosierdzie Boże załamałbym się- tylko to mnie uratowało. Pomimo tego jest ciężko, ponieważ jest poddawany respiratoterapii w domu. Takie niezwykle ciężkie doświadczenie rodzi konflikty między domownikami, ale ja modlę się do Chrystusa za wstawiennictwem św. Faustyny, żeby zapanował pokój. Powiedzenie: Jezu, ufam Tobie jest szczególnie trudne, kiedy dotyka nas tragedia życiowa. Mnie jakimś cudem udało się to zrobić. To mnie uratowało. Dziękuję Ci, św. Faustyno, za to, że jesteś obecna w moim życiu. Bez Bożego Miłosierdzia życie nie miałoby sensu.

  7. Beata

    Moja wyczekiwana córka. Do napisania tego świadectwa zabierałam się już kilka lat...zacznę od początku Mieliśmy już wspaniałego syna Szymona i czekaliśmy na kolejne dziecko, ale się nie układało nam tak, jak byśmy tego chcieli. Straciliśmy nadzieję na to, że kiedykolwiek będzie nam dane zostać znów rodzicami. Po 6 latach prób, leczenia i oczekiwań momentami zniechęcenia w 2004 roku na świat przychodzi nasza córeczka...

    Czytaj całe świadectwo

    Moja wyczekiwana córka. Do napisania tego świadectwa zabierałam się już kilka lat...zacznę od początku Mieliśmy już wspaniałego syna Szymona i czekaliśmy na kolejne dziecko, ale się nie układało nam tak, jak byśmy tego chcieli. Straciliśmy nadzieję na to, że kiedykolwiek będzie nam dane zostać znów rodzicami. Po 6 latach prób, leczenia i oczekiwań momentami zniechęcenia w 2004 roku na świat przychodzi nasza córeczka Alicja (to imię wybrał dla niej syn Szymon). Alicja urodziła się zdrowa, piękna i cudowna. W szpitalu uzyskała 10 pkt. nasze szczęście było nie do opisania. Szymek chwalił się w przedszkolu swoją siosrą, o której mówił \"Alicja z krainy czarów\". Nasze szczęście nie trwało jednak długo, gdy Alicja skończyła 3 miesiące zachorowała. Choroba tak szybko postępowała, że nawet lekarze nie umieli nam wyjaśnić, dlaczego Alicja przestaje z dnia na dzień się ruszać. Ciągłe pobyty w szpitalach, lekarze i brak diagnozy. Spotkaliśmy się z mężem z profesjonalizmem lekarzy i do dziś jesteśmy im wszystkim wdzięczni, lecz saminieumieliśmy sobie odpowiedzieć na pytania, których dziś już nie stawiam: \"Dlaczego\".Dlaczego ja? Za co?, Kto zawinił? itd. Potem etap żalu najpierw do Boga, wszystkich... nie potrafiliśmy się z tym pogodzić. to nie jest łatwe. Potem nie mieliśmy czasu o tym wszyskim myśleć. Ciągłe rehabilitacje, badania i ćwiczenia zajmowały nam całe dnie i noce. Nasza córeczka leży nie rusza ręką ani nogą, ale w nocy uderza główką w szczebelki łóżeczka i robi sobie krzywdę. Pilnowaliśmy jej każdej nocy. Czuwaliśmy na zmianę ponieważ w dzień do pracy.Co noc czuwając odmawiałam Koronkę do Miłosierdzia, to dawało mi ukojenie. Moja fascynacja Siostą Faustyną zaczeła się dużo wcześniej. Zauroczyłam się jej \"prostotą\" mądrości, to jak w cudowny, prosty, a zarazem mądry sposób mówiła o Bogu i Jego miłości do człowieka. Wtedy jeszcze nie odkryłam cudowności tej modlitwy. Zachwycałam sie osobą Siostry Faustyny. Natomiast przy łóżeczku mojej córeczkiodkrywam modlitwę. Moja córeczka przytuliła mnie, tzn. wyciągneła do mnie rączki mając 1,5 roku. Przez miesiąc płakałam mówiąc o tym. Płakałam z radości, oczywiście.Nasza córeczka zrobiła pierwszy krok po Komunii św.Szymona mając 2,5 roku. Do tego przyczynił się sztab wielu ludzi : lekarzy, terapeutów itd. Do dziś Alicja przeszła wszystkie możliwe badania i lekarze nie wiedzą dlaczego Alicja zachorowała, ale też nie wiedzę dlaczego jej rozwój nagle ruszył jakby się coś odblokowało. A my jako rodzice cieszymy się, że Alicja jest właściwie jedynym nie zdiagnozowanym przypadkiem. Ponieważ jak nie ma diagnozy to nie ma ZŁEJ diagnozy. Dziś Alicja chodzi do zerówki i nie odbiega od innych dzieci, po badaniu psychologów i pedagogów ma duży zasób słownictwa jak na swój wiek i jest bardzo inteligentna (choć fizycznie jest słabsza). Prawdę powiedziawszy, co jako rodzice mieliśmy robić z dzieckiem, które cały dzień spędza leżąc na materacu. Oprócz ciągłej rechabilitacji ruchowej wiecznie jej czytaliśmy.Plus ta ciągła modlitwa, powierzyłam wszystko Siostrze Faustynie. Dziekuję !!!

  8. danuta

    Moje swiadectwo jest trudne...nie wiecie jak trudne..kocham sw.Faustynę od kilku lat..modliłam się doNiej..byłam w Łagiewnikach..kilka razy...ze Swoim Synem..Sebastianem...codziennie o 15..odmawiałam koronkę do Bożego Miłosierdzia..Seba wracał wtedy do domu ze szkoły...wiedział,ze ja..modlę sie za Nego.. miał 16 lat...9 września 2010 kiedy Sebastian zaczął naukę w technikum w Krakowie..wzięłam w dłonie obrazek..i...

    Czytaj całe świadectwo

    Moje swiadectwo jest trudne...nie wiecie jak trudne..kocham sw.Faustynę od kilku lat..modliłam się doNiej..byłam w Łagiewnikach..kilka razy...ze Swoim Synem..Sebastianem...codziennie o 15..odmawiałam koronkę do Bożego Miłosierdzia..Seba wracał wtedy do domu ze szkoły...wiedział,ze ja..modlę sie za Nego.. miał 16 lat...9 września 2010 kiedy Sebastian zaczął naukę w technikum w Krakowie..wzięłam w dłonie obrazek..i modliłam się/...o łaskę dla Niego..zgodną z wolą Bożą..przez św.Faustynę.. I tego dnia..mój ukochany ...wspaniały ..Syn..odszedł do ..Pana..rozumiecie to??? taką łaskę wymodliłam..dla ukochanego...najkochńszego Dziecka.. dostałam tel..ze szkoły..z internatu..o 22.30..że mój Synn jest reanimowany....!!!!!!! Faustyno...piszę moje świadectwo..zobacz..jaka moja wiara..tego wieczoru..tej nocy..do tej pory..ponad 9 miesięcy...nie złorzeczyłam Tobie..co wymodliłam..mojemu ukochanemu Sebastianowi...wspaniałemu ..Lektorowi..ministrantowi..od 2 kl.podstawówki...

  9. Marta

    Poznanie \"Dzienniczka\" św. s. Faustyny odmieniło moje życie. Koronka do Miłosierdzia stała się najważniejszą modlitwą w moim życiu. Nie potrafię już żyć bez Jezusa! Wiem, że On zawsze jest ze mną, wielokrotnie to odczuwam. Każda moja modlitwa zaniesiona do Pana za pośrednictwem Koronki zostaje wysłuchana. Świeta Siostra Faustyna jest dla mnie niedoścignionym wzorem do naśladowania, jest moim światełkiem w tunelu...

    Czytaj całe świadectwo

    Poznanie \"Dzienniczka\" św. s. Faustyny odmieniło moje życie. Koronka do Miłosierdzia stała się najważniejszą modlitwą w moim życiu. Nie potrafię już żyć bez Jezusa! Wiem, że On zawsze jest ze mną, wielokrotnie to odczuwam. Każda moja modlitwa zaniesiona do Pana za pośrednictwem Koronki zostaje wysłuchana. Świeta Siostra Faustyna jest dla mnie niedoścignionym wzorem do naśladowania, jest moim światełkiem w tunelu. JEZU, UFAM TOBIE!

  10. Anna

    Chciałabym zaświadczyć i podziękować najukochańszemu Panu Jezusowi za pomoc,za łaski i dary udzielone mi przez Pana, za pracę, pomoc w zdaniu dyplomu (była to sytuacja nierealna dosłownie),za miłość jaką postawił na mojej drodze i wiele innych łask. Za uratowanie mojej rodziny z wypadku, cudem nic nikomu się nie stało, nawet samochody nie zostały draśnięte, a ustawione były w nierealny sposób-jakby ktoś je odepchnął...

    Czytaj całe świadectwo

    Chciałabym zaświadczyć i podziękować najukochańszemu Panu Jezusowi za pomoc,za łaski i dary udzielone mi przez Pana, za pracę, pomoc w zdaniu dyplomu (była to sytuacja nierealna dosłownie),za miłość jaką postawił na mojej drodze i wiele innych łask. Za uratowanie mojej rodziny z wypadku, cudem nic nikomu się nie stało, nawet samochody nie zostały draśnięte, a ustawione były w nierealny sposób-jakby ktoś je odepchnął od siebie, co fizycznie było dziwne w zaistniałej sytuacji. Dziękuję Ci, Panie Jezu, za Twą opiekę i za to, że wyniki badań były dziś lepsze. Kocham Cię, Panie Jezu.

  11. Maria

    Pragnę zaświadczyć o niezwykłości opieki św. Faustyny nad moim 6-letnim wnuczkiem.Jesienią 2010 roku zachorował na białaczkę.Chorował 7 miesięcy. Przyjmował chemię i inne leki. Błagałam codziennie św. Faustynę, by pilnowała jego wnętrzności. I stał się cud: wnuczek nie wymiotował,czuł się dobrze, i tak mówił lekarzom. Wierzę, że sprawiła to opieka św. Faustyny. Moja wdzięczność nie ma granic. Dzięki Ci, wielki...

    Czytaj całe świadectwo

    Pragnę zaświadczyć o niezwykłości opieki św. Faustyny nad moim 6-letnim wnuczkiem.Jesienią 2010 roku zachorował na białaczkę.Chorował 7 miesięcy. Przyjmował chemię i inne leki. Błagałam codziennie św. Faustynę, by pilnowała jego wnętrzności. I stał się cud: wnuczek nie wymiotował,czuł się dobrze, i tak mówił lekarzom. Wierzę, że sprawiła to opieka św. Faustyny. Moja wdzięczność nie ma granic. Dzięki Ci, wielki Boże,za to, że żyje, a miał małe szanse, bardzo małe. Nie było dnia, bym nie błagała Boga o jego zdrowie.

  12. Bożena

    Straciłam pierwsze dziecko, potem miałam problem z zajściem w ciążę. Prosiłam Jezusa za wstawiennictwem Siostry Faustyny o dziecko. Bóg wysłuchał mych próśb. Dziecko urodziło się zdrowe - miesiąc przed czasem - w stulecie urodzin Siostry Faustyny. Małe ma już 6 lat, a ja codziennie dziękuję Bogu i siostrze Faustynie.

    Czytaj całe świadectwo

    Straciłam pierwsze dziecko, potem miałam problem z zajściem w ciążę. Prosiłam Jezusa za wstawiennictwem Siostry Faustyny o dziecko. Bóg wysłuchał mych próśb. Dziecko urodziło się zdrowe - miesiąc przed czasem - w stulecie urodzin Siostry Faustyny. Małe ma już 6 lat, a ja codziennie dziękuję Bogu i siostrze Faustynie.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina