Miłosierdzie Boże uratowało moje życie i moją rodzinę przed rozpadem. Doznałam łaski nawrócenia, gdy oddałam swoją wolę w ręce Boga i uznałam, że moje myślenie jest chore, bo zawsze, gdy postępowałam zgodnie ze swoją wolą, ponosiłam klęski: piłam, nie dbałam o dzieci, odeszłam od Boga, od Kościoła, zdradzałam męża, wyrzuciłam go z domu, żeby z innym się złączyć, byłam już na skraju przepaści: śmierć duszy, piekło na ziemi sama sobie i dzieciom i mężowi stworzyłam, konała moja dusza w cierpieniach. Do tego był nieuświadomiony głod alkoholowy i po jednej z libacji uświadomiona bezsilność wobec alkoholu. To było moje DNO.Nawrócenie moje miało swój przedział czasowy między Wielkim Czwartkiem a pierwszą niedzielą po Wielkanocy Świętem Miłosierdzia Bożego. Powiem w skrócie: oddałam swoje życie i wolę Bogu. Choć umysł mówił \"nie\", ja zrobiłam to,czego Bóg ode mnie chciał-wróciłam do męża, zostawiłam kochanka i całe pijane towarzystwo i życie. Przestałam pić, zaczęłam chodzić na mitingi AA, bo uświadomiłam sobie, że mój nałóg rządził moim życiem, nie ja. Doszło w końcu do mnie, jak wiele krzywd wyrządziłam moim dzieciom i mężowi, i że to właśnie ja krzywdziłam męża, a nie on mnie -zdradami, kłamstwami, obojętnością, wrogościąitp.Czas mojego nawrócenia zamknąl się tak jakby świętem Miłosierdzia.Dodam jeszcze, że moja grupa AA znajduje się jakby cieniu SanktuariumBożego Miłosierdzia i tu przyznałam się po raz pierwszy do mojej bezsilności wobec alkoholu. Dziękuję Ci, Panie Jezu, za tę łaskę przemiany. To był 2010 rok, Wielkanoc, moje własne dzięki Miłosierdziu Bożemu, zmartwychwstanie.