10 lat temu potrafilam modlic się bardzo gorliwie, całym sercem myślą oraz ciałem. Moja mama rozbudziła we mnie chęć obchodzenia pierwszych piątków miesiąca. Modliłam się w jednej intencji, a mianowicie o to, abym mogła mieć dobrego męża i szczeście. Sądziłam, że nigdy nie będę w stanie się zakochać i wątpiłam, że ktoś może mnie kochać. Pewnego razu spotkalam na spacerze chłopaka, każda chwila spędzona razem była tak naturalna jak byśmy znali się od wieków. Wróciłam do domu i postanowiłam pomodlić się o to, ażeby mieć takiego meza jak właśnie on, a najlepiej aby to był on, Mariusz. Mialam wtedy 15 lat. Była nauka i cele, ale Mariusz już był w moim sercu zapisany. Nasze drogi się całkiem rozeszły. 2 lata później zadzwonił do mnie, (co bylo dla mnie wielkim zaskoczeniem, powiedziaŁ, że się mu przyśniłam i musimy się spotkać. Tak zaczęła się nasza historia. Dziś jest moim mężem, mamy synka. Jest wspanialym człowiekiem,pełnym miłości, wyrozumiałości. Wiem, że dzięki opiece Matki Bożejodnaleźliśmy swoje szczeście. Matko Boża, umocnij moją wiarę, abym mogła dzielić się miłością, pozwól mi, Boże, uszczęśliwić tych, dla których mnie wybrałeś. Z całą swoją milością zanoszę ogromne \"podziękowanie\"za obdarowanie mnie skrawkiem nieba na ziemi.Justyna