Paweł
Ja czytając wasze świadectwa umacniam się w wierze jeszcze bardziej. Cieszę się z tego, że Bóg wyrywał nie tylko mnie, ale i tylu ludzi. O jak się cieszę, że ludzie tak kochają Boga. Chciałbym opowiedzieć Wam, jak Pan Bóg wyrwał mnie z grzechu. Obecnie jestem w 1 klasie szkoły średniej. Na początku roku poznałem różnych ludzi, którzy (jak myślałem) byli moimi najlepszymi kolegami. Byłem wierzącym, ale moja wiara...
Czytaj całe świadectwo
Ja czytając wasze świadectwa umacniam się w wierze jeszcze bardziej. Cieszę się z tego, że Bóg wyrywał nie tylko mnie, ale i tylu ludzi. O jak się cieszę, że ludzie tak kochają Boga. Chciałbym opowiedzieć Wam, jak Pan Bóg wyrwał mnie z grzechu. Obecnie jestem w 1 klasie szkoły średniej. Na początku roku poznałem różnych ludzi, którzy (jak myślałem) byli moimi najlepszymi kolegami. Byłem wierzącym, ale moja wiara była martwa. Tylko z zewnątrz wyglądało wszystko ładnie i pięknie, ale tak naprawdę brnąłem coraz bardziej w dół. Aż pewnego dnia w listopadzie przeglądając YouTube natrafiłem na egzorcyzmy Emily Rose i wtedy coś się we mnie ruszyło. Wtedy Bóg dał mi do zrozumienia, że jestem w grzechu, wielkim grzechu. Moja codzienna modlitwa wyglądała tak \"klękałem, przeżegnałem się i mówiłem: Jezu, ufam Tobie\". Właśnie pisząc to, teraz akurat, w tej chwili zrozumiałem, że to mnie uratowało. \"JEZU, UFAM TOBIE\". A zapytacie, dlaczego akurat mówiłem: Jezu, ufam Tobie?(Tak naprawdę nie wiedziałem, że te słowa Pan kazał napisać św Faustynie). Dlatego że raz moja kuzynka opowiadała mi pewną historię która brzmi: Na sądzie ostatecznym było tak, że każdy mówił co dobrego zrobił za życia i dostawał za to określoną ilość punktów, a żeby wejść do nieba trzeba było nazbierać ich tysiąc. No i pewna osoba mówi: chodziłam do Kościoła. Ok masz 100pkt, mówi Bóg. No i tak wymieniała. Później podeszła pewna osoba i powiedziała tak: Panie w ostatnich chwilach życia powiedziałam: Jezu, ufam Tobie. Bóg odpowiedział, proszę niebo jest dla ciebie otwarte, masz za te trzy słowa 1000 pkt. Przyznam się, że paliłem papierosy (chociaż niestety też zażywałem narkotyki takie jak Marihuana czy amfetamina). I właśnie w tym październiku Bóg tak mnie mocno pociągnął, że rzuciłem wszystko bezpowrotnie. Jeszcze pół roku temu nie przeżyłbym dnia bez papierosa. A teraz czuję mocne wezwanie Boga i wiem, że mnie nie opuści, bo ufam, że wszystko, co czyni, to jest tylko po to, aby mnie wytrenować w cnotach, które postanowiłem trenować to jest: POKORA, MIŁOŚĆ, MILCZENIE (bo język to jest mała rzecz, która robi wielkie rzeczy). Wszyscy, których Bóg wyzwolił, powinniśmy już nigdy nie odstąpić od Niego, ale jeszcze bardziej się umacniać. Pokój z wami. Nie ustawajcie w modlitwie. JEZU, UFAM TOBIE.