Od wielu lat jest mi b. ciężko, mam mnóstwo problemów, jestem juz na skraju rozpaczy. Ratuje mnie modlitwa, kiedyś bardzo niedoskonała, nie znałam tajemnic różańca, a wydawało mi się, że odmawiam różaniec, dziś już sobą dwie nowenny pompejańskie i różaniec odmawiam codziennie w drodze do pracy. Jeszcze niedawno nie wiedziałam, co to jest Koronka do Bożego Miłosirdzia, wydawało mi się, że to dla staruszek, babć. Dziś odmawiam ją najmniej raz dziennie, za siebie, za zmarłych z mojej rodziny i czasem ofiaruję ją Panu Jezusowi dla kogo chce, może dla kogoś konającego. Nadal jest ciężko, ale mam nadzieję, że moje życie się zmieni. To modlitwa trzyma mnie przy życiu. Zły bardzo mi czasami przeszkadza, mój dzień jest pełen hustawki nastrojów. Wczoraj zaczął się żle, byłam załamaa, ale poprosiłam Pana Jezusa o poukładanie mi tego dnia i Pan Jezus mnie wysłuchał, wszystko skończyło się dobrze. Wstyd mi, że Mu nie ufałam. Panie Jezu, dziękuję Ci za wczoraj i proszę: zajmij się moimi problemami. Panie Jezu, i jak zawsze dziękuję Ci za wszystkie łaski, za męża, dzieci, kotka, psa, ciepłą wodę, śwatło, dziękuję za pieniżąki na zakupy, za drobne radości, dziękuję i błagam: nie opuszczaj mnie. Jezu, ufam Tobie!!!