Muszę się podzielić tym, czego doznałam dzisiejszej nocy, jakie miłosierdzie okazał mi Pan Jezus. Od kilku lat nękała mnie depresja, udręki, myśli nie do zaakceptowania przez samą siebie, nie miałam pojęcia, skąd one się biorą,lęki i jednym słowem okropna choroba duszy. Resztkami zdrowego rozsądku i modlitwą jakoś dawałam radę. W tym cierpieniu byłam sama,ale coraz bliżej Pana Jezusa i Mateczki Bożej. Niedawno poprosiłam Pana Jezusa o wskazanie, co mam ze sobą zrobić, może podjąć jednak leczenie, którego tak się obawiałam, dokąd się udać? Wtedy na myśl przyszedł mi Płock? Inne miasto, po paru dniach z tv dowiedziałam, że właśnie tam ukazał się Pan Jezus św.Faustynie. Teraz wiem, że tam jest mój lekarz, że tam muszę pojechać. Wczoraj na Mszy św. poprosiłam o łaski i miłosierdzie. W nocy miałam sen, potem jednak prawdziwy widok postaci,którą widziałam we snie, bałam się jej i wrażenie, jakby coś wyszło ze mnie, poczułam ulgę, spokój i już się niczego nie boję, bo wiem, że nie jestem sama. Panie, Jezu Kochany, wszystko polecam Tobie, Twojej woli, dziękuję za wszystko. Proszę, wspieraj moje małżeństwo, czuwaj nad moją córeńką i błagam pamiętaj o mnie, bo bez Ciebie, Panie Jezu, nie poradzę sobie. JEZU, UFAM TOBIE. J.M.