Dziękuję Panu Jezusowi, św Siostrze Faustynce i Matce Przenajświętszej za wysłuchanie moich próśb. Modliłam się o dar pracy, wczoraj otrzymałam telefon, od poniedziałku zaczynam. Tę wspaniałą wiadomość otrzymałam w dniu, kiedy wybrano Papieża. Panie Jezu, jakiś Ty dobry... a ja Cię tak zawodziłam,obrażałam się. Ty jednak mnie nie opuściłeś. Wiem, że wczoraj kiedy modliłam się różańcem do Matki Przenajświętszej i św.siostry Faustynki wysłuchałeś ich wstawiennictwa w mojej sprawie. Ty wiesz, Panie Jezu, co jest dla mnie najlepsze, niech się dzieje wola Twoja! Dziękuję za transmisję on-line z kaplicy, w której przebywasz cały czas z naszą Faustynką. Wejrzyj, Panie, na naszego Papieża, błogosław Mu w tym pontyfikacie, w tak trudnych dla nas czasach. Jednocześnie chcę się zwrócić do wszystkich, którzy czytają to świadectwo... Módlcie się na kolanach i zaufajcie Panu, ufajcie jak dzieci... On was nigdy nie zostawi, nigdy! Gdy świat cały się od was odwróci, jedynie miłosierny Pan Jezus przygarnie was pod promienie swojego nieskończonego miłosierdzia. Nie myślcie, że jest to kolejne jakieś tam świadectwo... Ja modliłam się o pracę długo, ale teraz wiem, że nie była to dobra modlitwa, uważałam, że skoro się modlę, to Pan i tak mi pomoże... Co jakiś czas odwiedzałam tę stronę i przeglądałam kolejne świadectwa. Nie tak dawno zobaczyłam transmisję on-line z Kaplicy, w której Pan nasz rozmawiał z Faustynką, pomyślałam "to dobrze że jest ta transmisja, muszę się kiedyś pomodlić" i nie modliłam się. Chociaż cały czas coś mi mówiło, aby modlić się w tej kaplicy poprzez tę stronę. Czasami włączałam sobie obraz z Kaplicy, ale się nie modliłam, straszny to był z mojej strony błąd, jak bardzo coś mnie pchało do modlitwy, zły jednak podpowiadał mi "nie chce ci się uklęknąć, nie módl się". Dopiero wczoraj włączyłam obraz z Kaplicy uklękłam i pobożnieodmówiłam różaniec, prosiłam Matkę Pana naszego i św Faustynkę o wstawiennictwo,prosiłam z ufnością małego dziecka, prosiłam, aby dobry Pan Jezus uczynił ze mną to, co będzie dla mnie najlepsze, było to około godziny 13, przed 15 otrzymałam telefon, dostałam wymarzoną pracę! Od razu uklękłam wraz z siostrami z Łagiewnik i modliłam się Koroneczką, jak ja bardzo dziękowałam Panu, a jednocześnie przepraszałam za brak wiary, brak zaufania. Panie Jezu, kocham Cię i ufam Ci... Prowadź mnie dalej tak, jak Ty chcesz, czuwaj nad życiem moim i moich bliskich, polecam Tobie wszystkich tych, którzy wznoszą do Ciebie swoje modlitwy, oraz wszystkich niewierzących. Dziękuję, Siostro Faustynko, Matko Przenajświętsza. DZIĘKUJĘ, PANIE JEZU!!!