"Chwalę Ciebie, Panie, i uwielbiam ..., bo wielkiś Ty, wielkie dzieła czynisz dziś, nie dorówna Tobie nikt, nie dorówna Tobie nikt". Tymi słowami pragnę podziękować Ci, Boże, za Twoje łaski, jakie zsyłasz na mnie i moich najbliższych. święta Faustyno, dziękuję Ci za Twoje wstawiennictwo u Jezusa Miłosiernego. Dziękuję za Twój "Dzienniczek", bo dzięki niemu rozumiem wszystko lepiej, co się wokół mnie dzieje. Umiem zauważać łaski, jakie Pan zsyła na nas. Na każdym kroku to widzę. Rozpiera mnie niesamowite szczęście i radość, że Pan mnie, nędznej grzesznicy, daje odczuć tak blisko swoją miłość do mnie i mojej rodziny oraz ludziom bliskim sercu memu. Ogrom Boskiej miłości nie ma granic. Pragnę, tak jak Ty, święta Faustyno, wołać na cały świat: kochajcie Boga, bo dobry jest i miłosierny. Zapewniam was wszystkich, którzy nie wierzycie - ja jestem tego najlepszym przykładem. Jeżeli znalazłam miłosierdzie u Boga, wy też je znajdziecie, tylko powierzcie się Jemu i zaufajcie Jego miłosierdziu, a nie zawiedziecie się nigdy!!! Bardzo mi w tym pomogła ufność, jaką miałam do św. Faustyny i jej "Dzienniczek". Bardzo staram się, chociaż nie zawsze mi się to udaje, naśladować Ją i walczyć ze swymi wadami - stopniowo. Dobry Jezus jako wzór do naśladowania dał mi również św. Jana Pawła II. Tyle dobra spływa na mnie i moich najbliższych dzięki temu, że byłam na kanonizacji Jana Pawła II. Chciałabym móc to wszystko opowiedzieć, bo opisać mi to jest bardzo trudno. O miłości Bożej można mówić godzinami, tylko trzeba ją umieć dostrzec w każdym człowieku, którego spotykamy, i w każdej czynności, którą wykonujemy. Gdy otwieram oczy, dziękuję Bogu za dobrą noc oraz polecam się Jego opiece, opiece Matki Najświętszej oraz wszystkim świętym; proszę ich o opiekę dla nas wszystkich, dla całej ukochanej Ojczyzny oraz dla całego świata. Proszę też ich o modlitwę za nas wszystkich oraz aby modlili się razem ze mną do dobrego i miłosiernego Boga. Pragnę zaświadczyć, że modlą się razem ze mną. Tak wiele dają mi znaków i myśli za kogo lub za co mam się modlić. Nauczyłam się rozpoznawać moje przebudzenia w nocy, w trakcie snu. Usta moje same bezwiednie wypowiadają słowa Koronki do Bożego Miłosierdzia. Wtedy nie wiem, kiedy zasypiam. Mąż kiedyś powiedział mi, że przez sen się modlę i zapytał, czy ja pamiętam to. Nie pamiętam, bo to mówię przez sen, kiedy śnię swoją obecność w kościele podczas nabożeństwa. Pamiętam, że się modlę, gdy sama się obudzę i czuję taką potrzebę. Tak bardzo jestem wdzięczna Bogu, że mi pozwala się wielbić i dziękować. Tydzień temu próbowałam podziękować Matce Nieustającej Pomocy w czasie odmawianej nowenny w każdą środę za to, że tyle łask na mnie zsyła Dobry Jezus, bo to jest Jej zasługa, że z takim pragnieniem zwróciłam się dwa lata temu do Jego miłosierdzia nie licząc na to, że mi przebaczy. Wiem, że pomimo wtedy mojej słabej wiary w Jego miłosierdzie nie zawiodłam się dzięki Jego Matce Maryi, która jest nas wszystkich matką i kiedy nie mamy odwagi prosić Pana o miłosierdzie, prośmy Ją, naszą najlepszą Matkę, a Ona wyprosi dla nas wszystko i wtedy będziemy mogli tylko dziękować dobremu Bogu za wszystkie łaski, jakie nam ześle dzięki naszej ufności. Dziękuję Ci, kochany Jezu! Polecam Ci wszystkich, których kocham. Proszę Cię, Jezu, obmyj ich z grzechów, zanurz ich w swoim miłosierdziu i pozwól im kochać się tak, jak ja Ciebie kocham. Twoja, Jezu, na zawsze Daneczka z rodziną.