Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Świadectwa z roku 2014

Strona 15 z 46

  1. Agata

    Dziękuję, Panie Jezu, za to, że po modlitwie i przyłożeniu obrazka z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego do chorego gardła uporczywy kaszel ustąpił.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję, Panie Jezu, za to, że po modlitwie i przyłożeniu obrazka z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego do chorego gardła uporczywy kaszel ustąpił.

  2. Agnieszka

    Świadectwo uzdrowienia. Przez rok zmagałam się z nawracającym zapaleniem pęcherza. Dopiero w Polsce, po szczegolowych badaniach, ostatnia kuracja antybiotykami przyniosla sukces. Jednak w pęcherzu doszło do poważnych zmian. Specjalista urolog stwierdził śródmiąszowe zapalenie pęcherza (uszkodzenie śluzówki wyścielającej od wewnątrz pęcherz, skutkiem tego był częstomocz do 60 razy na dobę...) Niestety, nie ma na to...

    Czytaj całe świadectwo

    Świadectwo uzdrowienia. Przez rok zmagałam się z nawracającym zapaleniem pęcherza. Dopiero w Polsce, po szczegolowych badaniach, ostatnia kuracja antybiotykami przyniosla sukces. Jednak w pęcherzu doszło do poważnych zmian. Specjalista urolog stwierdził śródmiąszowe zapalenie pęcherza (uszkodzenie śluzówki wyścielającej od wewnątrz pęcherz, skutkiem tego był częstomocz do 60 razy na dobę...) Niestety, nie ma na to konkretnego leku, leczenie polega jedynie na złagodzeniu objawów. Lekarz polecil sprowadzenie niemieckiego leku, którego koszt wyniósłby 2 tys zł miesięcznie, przy zalecanej ośmiomiesięcznej kuracji. Niestety, nawet taka terapia nie gwarantuje powrotu do zdrowia. Byłam załamana i sfrustrowana. Rok po ślubie, bez szans na dzieci i normalne życie. Tyle nieprzespanych nocy. Wtedy myślą wróciłam do obietnicy, jaką Pan Jezus dał Siostrze Faustynie: "Przez nią [Koronkę] uprosisz WSZYSTKO". To była moja jedyna nadzieja. Płakałam i modliłam się. Odstawiłam wtedy leki łagodzące objawy choroby, bez których nie mogłam funkcjonować... I już nie musiałam ich więcej brać. Czekałam rok, żeby napisać to świadectwo. Chciałam mieć pewność, że TO stało się naprawdę. Maryjo, Matko Boża, Jezu Miłosierny, św. Faustyno, św. Janie Pawle, dziękuję za WSZYSTKIE otrzymane łaski!!!

  3. Monika

    Jezu, dziękuję Ci za wszystko, za ten cud, który sprawiłeś. Jestes dla mnie najważniejszy i wszystkim, co mam. Proszę Cię o opiekę nad moją córeczką, która jest bardzo daleko. A także nad moim małżeństwem, aby nic złego już nas nie spotkało. Dziękuję Ci, że jesteś przy mnie i wiem, że nic złego nas już nie spotka.

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, dziękuję Ci za wszystko, za ten cud, który sprawiłeś. Jestes dla mnie najważniejszy i wszystkim, co mam. Proszę Cię o opiekę nad moją córeczką, która jest bardzo daleko. A także nad moim małżeństwem, aby nic złego już nas nie spotkało. Dziękuję Ci, że jesteś przy mnie i wiem, że nic złego nas już nie spotka.

  4. Dominika

    Mam 25 lat. Do tej pory nie spotkałam na swojej drodze mężczyzny, który odpowiadałby choćby po części wyobrażeniom przyszłego ojca moich dzieci. Wielokrotnie zastanawiam się, czego Bóg ode mnie oczekuje, skoro tak długo każe czekać. Wychowałam się w domu, gdzie co wieczór wspólnie się modlimy, potrafimy rozmawiać o Bogu w sposób naturalny, wyjście do kościoła w dzień powszedni nikogo z nas nie dziwi... "nic tylko...

    Czytaj całe świadectwo

    Mam 25 lat. Do tej pory nie spotkałam na swojej drodze mężczyzny, który odpowiadałby choćby po części wyobrażeniom przyszłego ojca moich dzieci. Wielokrotnie zastanawiam się, czego Bóg ode mnie oczekuje, skoro tak długo każe czekać. Wychowałam się w domu, gdzie co wieczór wspólnie się modlimy, potrafimy rozmawiać o Bogu w sposób naturalny, wyjście do kościoła w dzień powszedni nikogo z nas nie dziwi... "nic tylko iść do zakonu" - mówią znajomi, dla których powoli staję się godną politowania, bo "taka ładna, a nikogo nie ma". Wiem z całą stanowczością, że chciałabym być matką dla tylu dzieci, ile Bóg pozwoli, i żoną mężczyzny, z którym będę mogła tak normalnie żyć, który będzie rozumiał moją duchowość i odbierał na tej samej częstotliwości. Wierzę, że wbrew trendom w dzisiejszych czasach da się jeszcze założyć zdrową rodzinę. Znam wiele młodych, którzy takie rodziny zakładają, więc dla tych którzy wątpią - UFAJCIE I MÓDLCIE SIĘ, BO BÓG WIE LEPIEJ NIŻ MY, CO DLA NAS NAJLEPSZE! Ja nie poddaję się zwątpieniu, bo ufam, że Bóg bogaty w miłosierdzie odpowie na moją modlitwę - obym tylko potrafiła Jego odpowiedź usłyszeć i przyjąć z pokorą.

  5. Renata

    Każdego dnia dzieje się CUD. Ukochany Panie Jezu, dziękuję za wszelkie łaski, którymi mnie obdarzasz i których doświadczam każdego dnia. Dziękuję, święta Siostro Faustyno, za pomoc i wzmocnienie wiary. Panie Jezu, bądź przy mnie zawsze. Bądź miłościw mnie grzesznej. Niech się dzieje święta wola Twoja.

    Czytaj całe świadectwo

    Każdego dnia dzieje się CUD. Ukochany Panie Jezu, dziękuję za wszelkie łaski, którymi mnie obdarzasz i których doświadczam każdego dnia. Dziękuję, święta Siostro Faustyno, za pomoc i wzmocnienie wiary. Panie Jezu, bądź przy mnie zawsze. Bądź miłościw mnie grzesznej. Niech się dzieje święta wola Twoja.

  6. Michał

    Chciałbym napisać coś dla tych, którzy tak bardzo, czasem nawet przesadnie, czują się nieszczęśliwi z powodu braku dziecka. Ja choć mam powodzenie u kobiet, nadal nie trafiłem na tę jedyną. Mam 32 lata. Ludzie mówią, że wybrzydzam, ale prawda wygląda inaczej. Wciąż trafiam na niewłaściwe osoby, zawsze czuję, że to nie ta. Cóż mi po pięknej, dobrej kobiecie, skoro po pewnym czasie nic do niej nie czuję. Czuję tylko...

    Czytaj całe świadectwo

    Chciałbym napisać coś dla tych, którzy tak bardzo, czasem nawet przesadnie, czują się nieszczęśliwi z powodu braku dziecka. Ja choć mam powodzenie u kobiet, nadal nie trafiłem na tę jedyną. Mam 32 lata. Ludzie mówią, że wybrzydzam, ale prawda wygląda inaczej. Wciąż trafiam na niewłaściwe osoby, zawsze czuję, że to nie ta. Cóż mi po pięknej, dobrej kobiecie, skoro po pewnym czasie nic do niej nie czuję. Czuję tylko, że to jeszcze nie to. Wiecie, ile dałbym, aby w końcu trafić na taką osobę? Jestem sam, ale w oczach innych ludzi jestem szczęściarzem, bo zawsze jest jakaś fajna kobieta obok mnie. Ale w głębi serca jestem sam. Ile dałbym, aby razem z tą ukochaną osobą prosić Boga np. o dziecko. Bo prosicie we dwójkę. Macie kogoś, z kim jesteście szczęśliwi, a pomimo tego źle wam. Nie chcielibyście być facetem, który nie czuje nic do osób, które ma na swej drodze.

  7. teresa

    Jezu Miłosierdzia, dziękuję Ci za dotychczasowe łaski i proszę strzeż mnie i moją rodzinę, i udziel łaski nawrócenia mojemu synowi. Święta Siostro Faustyno, módl się za mną i prowadź taką drogą, która podoba się Jezusowi. JEZU, UFAM TOBIE.

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu Miłosierdzia, dziękuję Ci za dotychczasowe łaski i proszę strzeż mnie i moją rodzinę, i udziel łaski nawrócenia mojemu synowi. Święta Siostro Faustyno, módl się za mną i prowadź taką drogą, która podoba się Jezusowi. JEZU, UFAM TOBIE.

  8. Agnieszka

    Dziękuję, Katarzyno, za to świadectwo! Jest dla mnie wielką nadzieją, gdyż sama od kilku lat czekam na cud poczęcia. Modlę się ze łzami w oczach, jest mi ciężko, ale wierzę, że Boże Miłosierdzie nie zna granic i będziemy rodzicami. Jeszcze raz Bóg zapłać za te słowa...!

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję, Katarzyno, za to świadectwo! Jest dla mnie wielką nadzieją, gdyż sama od kilku lat czekam na cud poczęcia. Modlę się ze łzami w oczach, jest mi ciężko, ale wierzę, że Boże Miłosierdzie nie zna granic i będziemy rodzicami. Jeszcze raz Bóg zapłać za te słowa...!

  9. katarzyna

    Na większą chwałę Boga i w odpowiedzi - nadziei dla Bartłomieja. Mam na imie Kasia i jestem bez pamieci zakochana w świętej Faustynie, a przez nią w JEZUSIE, BOGU MILOSIERDZIA. Ja i mój mąż 10 lat staralismy się o dziecinę. Diagnoza lekarska brzmiala bezlitosnie - przy dwu niedrożnych jajowodach i usuniętym jajniku nie ma cienia szansy na dzieciątko. Oczywiście, po tym stwierdzienu kompletnie się załamałam, nie...

    Czytaj całe świadectwo

    Na większą chwałę Boga i w odpowiedzi - nadziei dla Bartłomieja. Mam na imie Kasia i jestem bez pamieci zakochana w świętej Faustynie, a przez nią w JEZUSIE, BOGU MILOSIERDZIA. Ja i mój mąż 10 lat staralismy się o dziecinę. Diagnoza lekarska brzmiala bezlitosnie - przy dwu niedrożnych jajowodach i usuniętym jajniku nie ma cienia szansy na dzieciątko. Oczywiście, po tym stwierdzienu kompletnie się załamałam, nie płakałam tylko wyłam!!! Z trudem potrafiłam patrzeć na ciężarne matki i malutkie dzieci. Ale nawet wtedy, co jest dla mnie cudem nad cuda, nigdy nie odeszłam od Faustyny, nie obwiniałam Boga, modliłam się tak, jak umiałam. Modliłam się moim bólem 10 długich lat. Na propozycję IN VITRO byla tylko jedna odpowiedź PRZENIGDY. 2006 rok, jesień ponura, pochmurna, zaczęłam się źle czuć, wymioty, ospałość. Pewnego ranka ze względu na ciężkie lekarstwo zrobiłam test ciążowy z rutyny! Nie mogliśmy uwierzyć w to, co widzieliśmy - nasz syn był we mnie, w swym małym domku, pod moim sercem. W sierpniu urodzilam po zdrowej ciąży i szybkim 2 godz. naturalnym porodzie nas skarb. Dzisiaj nasz synek ma 7 lat, jest zdrowy i myślę, że szczęśliwy. Codzennie proszę Jezunia, aby go najmocniej przytulił do swego serca, bo mój syn nalezy do niego. Życzę Tobie, Bartłomieju, siły i wierz mocno, wierz, bo Jezus, nasz BOG ukochany, zawsze wysłuchuje naszych próśb - dokladnie tak, jak mówiła święta Siostra Faustyna.

  10. Bartłomiej

    Mam na imię Bartłomiej i chcę podzielić się moim świadectwem nawrócenia i działania miłosiernego Boga w moim życiu za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny. Pochodzę z małej wioski oddalonej ok. 60 km od Krakowa. Dorastałem w rodzinie religijnej, gdzie codziennie odmawiany był różaniec i odkąd pamiętam Koronka do Miłosierdzia Bożego. Do szkoły średniej musiałem dojeżdżać autobusem, a mając przystanek oddalony około...

    Czytaj całe świadectwo

    Mam na imię Bartłomiej i chcę podzielić się moim świadectwem nawrócenia i działania miłosiernego Boga w moim życiu za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny. Pochodzę z małej wioski oddalonej ok. 60 km od Krakowa. Dorastałem w rodzinie religijnej, gdzie codziennie odmawiany był różaniec i odkąd pamiętam Koronka do Miłosierdzia Bożego. Do szkoły średniej musiałem dojeżdżać autobusem, a mając przystanek oddalony około 30 min. marszu od domu zawsze ten czas potrafiłem wykorzystać na modlitwę. Po raz pierwszy do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach zabrała mnie siostra (tuż przed maturą) w 2004 r. Pamiętam jak wtedy poczułem niesamowite ciepło bijące z cudownego obrazu Jezusa Miłosiernego. Było to dla mnie ogromne przeżycie! Stojąc przed wyborem dalszej drogi życiowej ? zwróciłem się do Boga z prośbą o pomyślne zdanie egzaminów do krakowskiej szkoły teatralnej (miałem zacięcie aktorskie, byłem wielokrotnym laureatem konkursów recytatorskich i teatrów jednego aktora nawet na poziomie ogólnopolskim). Niestety w III etapie egzaminów (ostatnim) zabrakło mi dosłownie kilku punktów do pomyślnego zdania na wymarzony kierunek. Byłem załamany. Nie miałem planu ?B?, jednak zdecydowałem, że złożę papiery na politologię na UJ i pójdę do pracy, ponieważ nie chciałem nadwerężać budżetu rodziny. W trakcie studiów wybrałem specjalizację dziennikarską i po 5 latach odebrałem dyplom. Miałem dobrą pracę w korporacji, ukończone studia na dobrym uniwersytecie, jednak czułem pustkę. Czułem, że oddalam się od Boga. Stawałem się egoistą, nie miałem radości życia. W wieku dorastania szatan zniewolił mnie grzechem masturbacji, czułem obrzydzenie do siebie, a nie potrafiłem się z tego ?bagna? wyrwać. Następnie pojawiła się pornografia. Zacząłem zaniedbywać modlitwę poranną i wieczorną, a z czasem przestałem się modlić i myśleć o Bogu. Zachłysnąłem się współczesnym światem i robieniem kariery. W pracy dawałem z siebie wszystko i otrzymywałem za to dobre wynagrodzenie. Zamiast modlitwy przesiadywałem godzinami w internecie i czytałem te same informację po kilka razy marnotrawiąc swój czas. Chciałem awansu, piąć się na szczeblach kariery. Punktem zwrotnym w moim życiu ? nazywam to ?życiem?, uśpieniem przez szatana, gdzie współczesny, rozpędzony świat koncentruje się na wszystkim innym tylko nie na Bogu i religii ? była spowiedź w klasztorze w Łagiewnikach, przed cudownym obrazem Chrystusa Miłosiernego i relikwiami Św. Siostry Faustyny. Wyspowiadałem się z wszystkich moich grzechów, w sposób bardzo szczery, z kilku Komunii świętokradczych, które przyjąłem, bo wstydziłem się przed rodziną nie przystąpić do Komunii w święta kilka dni po spowiedzi (grzech samogwałtu). Po tej szczerej spowiedzi czułem, że odbijam się od dna! Poczułem niesamowitą moc w swoim sercu i czystość myśli i pragnień. Modliłem się codziennie Koronką do Miłosierdzia Bożego na różańcu zakupionym w furcie z relikwiami Św. Siostry Faustyny. Nie nachodziły mnie żadne pokusy nieskromne! Był to dla mnie cud, bo wielokrotnie próbowałem wyjść z nałogu samogwałtu, ale zawsze wcześniej czy później upadałem. Wróciłem do modlitwy, poczułem potrzebę chodzenia na Mszę św. również w tygodniu, nie tylko w niedzielę. Ostatnie miesiące mojego życia są dla mnie wyjątkowe i pełne łask. W pracy miałem obiecaną podwyżkę i awans, tylko musiałbym ?w zamian? niesłusznie oczernić kilka osób przed dyrektorem i być jego ?informatorem?, a on mając te informacje mógłby dalej budować swoją pozycję u prezesa, ponieważ pewna osoba mu zagrażała. Czułem, że to była próba przed Jezusem. Jeszcze kilka miesięcy temu pewnie nie zawahałbym się tego zrobić ? ?po trupach, do celu?. Nie zrobiłem tego, kilka dni później złożyłem wypowiedzenie. Wszyscy zastanawiali się, co ja robię! Gdzie znajdę taką dobrą pracę w takiej niedużej miejscowości. Miałem rozpoczętą budowę domu, a mojej żonie kończyła się umowa w tym samym dniu, kiedy okres mojego wypowiedzenia. Każdy powiedziałby, że postąpiłem nieodpowiedzialnie, nawet ja sam momentami miałem taki wyrzut. Nazajutrz otrzymałem telefon od przedsiębiorcy, który dowiedział się o mojej rezygnacji i zaoferował mi pracę na podobnym stanowisku za podobne pieniądze, w tej samej miejscowości! To był tydzień 3 cudów (bo tak to nazywam). Kilka dni później, otwierając drzwi w samochodzie na stacji benzynowej, samochód wjechał we mnie przyczepą, gdybym zdążył postawić choć jedną stopę na ulicy, miałbym ją zmiażdżoną ? tak jak bok moich drzwi... Trzy dni po tym zdarzeniu pomagałem ciupać drewno mojemu tacie, po 6 godzinach pracy ? najwyraźniej zmęczony i znużony niefortunnie uderzyłem ostrzem siekiery w lewego kciuka. Chirurg podczas zszywania palca powiedział, że miałem sporo szczęścia, że ścięgna nie zostały uszkodzone i dzięki temu będę mógł ruszać palcem bez przeszkód. Te trzy wydarzenia przybliżyły mnie do Boga jeszcze bardziej. Postanowiłem pojechać do Łagiewnik i podziękować Jezusowi Miłosiernemu i św. Siostrze Faustynie za opiekę. Po tej wizycie zbliżyłem się do Boga jeszcze bardziej. Staram się codziennie brać udział w Eucharystii. Przeczytałem ?Dzienniczek? św. Siostry Faustyny, czytam książki bł. ks. Michała Sopoćki, a kilka tygodni temu stałem się wolontariuszem w Stowarzyszeniu Apostołów Bożego Miłosierdzia ?Faustinum?. Bardzo dużo się modlę. Kilka razy dziennie odmawiam Koronkę do Miłosierdzia Bożego w różnych intencjach: za dusze w czyśćcu cierpiące, za grzeszników, za chorych. Od 3 lat bezskutecznie staramy się z moją żoną o pierwszego potomka. Do niedawna miałem wyrzuty sumienia, że Bóg karze nas tym oczekiwaniem za moje grzechy... Ponad rok temu podjęliśmy leczenie u jednego z najlepszych lekarzy w dziedzinie niepłodności. Zarówno moje jak i żony badania są w normie. Tydzień temu jadąc na wizytę do lekarza wstąpiliśmy na Mszę św. do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego do Łagiewnik. Gorąco modliliśmy się o ten cudowny dar. Po Mszy św. mając do przejechania zaledwie 6 km utknęliśmy w tak sporym korku, że mając do wizyty ponad 1 godzinę i 15 minut spóźniliśmy się, a żona została przesunięta na koniec kolejki. Lekarz podczas 5 minutowej wizyty powiedział, że kolejnym krokiem powinna być inseminacja... Potraktowaliśmy z żoną to zdarzenie ze spóźnieniem jako znak, ponieważ od początku chcemy poczęcia naturalnego, bo to Bóg jest dawcą życia i śmierci. Ja uczę się za moją Św. Faustyną mówić do Jezusa: ?Dasz mi zdrowie ? dziękuję, dasz mi chorobę ? dziękuję, dasz mi długie życie ? dziękuję, dasz mi śmierć ? dziękuję?. Napisałem ?moją? ponieważ urodziłem się 5 października 1985 r. (całkiem niedawno odkryłem, że 5. października jest dniem narodzin dla nieba św. Faustyny i pamiątką jej liturgicznego wspomnienia), a dzisiaj w domu rodzinnym znalazłem pamiątkę z Pierwszej Komunii Świętej ? obrazek z moim imieniem i nazwiskiem z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego z napisem ?Jezu, ufam Tobie? i postanowiłem, że podzielę się moim świadectwem.

  11. Piotr

    Dziękuję, Panie Jezu, że uzdrowiłeś moje serce przez internet. Były to rekolekcje w Licheniu. Ojciec Boshobora 18.08.2014. Przyszedłeś, Panie Jezu, do mnie i złamałeś bariery z przeszłości i uzdrowiłeś moje serce. Serce moje zostało uzdrowione w ten sposób. że Pan Jezus pozwolił mi położyć moje ręce na mojego nieuleczalnie chorego tatę. Jezus powiedział: Wezwij Mojego imienia. I tak zrobilem, położyłem rękę na moim...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję, Panie Jezu, że uzdrowiłeś moje serce przez internet. Były to rekolekcje w Licheniu. Ojciec Boshobora 18.08.2014. Przyszedłeś, Panie Jezu, do mnie i złamałeś bariery z przeszłości i uzdrowiłeś moje serce. Serce moje zostało uzdrowione w ten sposób. że Pan Jezus pozwolił mi położyć moje ręce na mojego nieuleczalnie chorego tatę. Jezus powiedział: Wezwij Mojego imienia. I tak zrobilem, położyłem rękę na moim chorym tacie jak jeszcze spał. Wezwałem imienia Pana. W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka proszę o uzdrowienie i uleczenie mojego taty. Po modlitwie zrobiłem znak Krzyza nad jego głową. I to było najcudowniejsze, że sam Jezus Chrystus pozwolił mi położyć ręce na nieuleczalnie chorą osobę. Jestem ze wspolnoty Mamre i nigdy tego nie robiłem, bo mi nie było tego wolno robić. Czekałem na ten moment latami. Myślałem, że już nic z tego nie będzie. A tu Pan Jezus przyszedl z Ojcem Boshabora i pozwolił mi to zrobić. I to jest najcudowniejsze, jak Bóg przychodzi przez człowieka z pomocą dla drugiego człowieka. Jezus Chrystus w Komunii Świętej jest Lekarstwem i Lekarzem dla ludzi nieuleczalnie chorych na całym świecie!!!

  12. Sylwia

    Dziękuję Tobie, Miłosierny Jezu, za ślicznego i zdrowego synka, który przyszedł na świat 30 lipca o godzine 15:01. Prosimy Ciebie o potrzedne łaski dla niego i dla nas rodziców.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Tobie, Miłosierny Jezu, za ślicznego i zdrowego synka, który przyszedł na świat 30 lipca o godzine 15:01. Prosimy Ciebie o potrzedne łaski dla niego i dla nas rodziców.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina