Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Świadectwa z roku 2014

Strona 16 z 46

  1. Krystyna

    Święta Faustyno, w dniu Twoich urodzin dziękuję Bogu za Ciebie. Proszę Cię dziś szczególnie mocno o Twą pomoc w 2 sprawach, które dobrze znasz. Proszę, wstaw się u Boga za mną. Dziękuję Ci!

    Czytaj całe świadectwo

    Święta Faustyno, w dniu Twoich urodzin dziękuję Bogu za Ciebie. Proszę Cię dziś szczególnie mocno o Twą pomoc w 2 sprawach, które dobrze znasz. Proszę, wstaw się u Boga za mną. Dziękuję Ci!

  2. Jarek

    Nie wiem, czy to, co napiszę, może być potraktowane jako świadectwo. Być może nie, ale mnie to podniosło na duchu. Od kilku miesięcy jestem na granicy depresji m.in. znowu wpadłem w nałóg i dużo palę. W niedzielę wyszedłem na chwilę do sklepu i oczywiście kupiłem papierosy, bo znowu bardzo podle się czułem. W drodze powrotnej zacząłem żalić się Matce Bożej na swój los, a raczej na to, że nie radzę sobie z moimi...

    Czytaj całe świadectwo

    Nie wiem, czy to, co napiszę, może być potraktowane jako świadectwo. Być może nie, ale mnie to podniosło na duchu. Od kilku miesięcy jestem na granicy depresji m.in. znowu wpadłem w nałóg i dużo palę. W niedzielę wyszedłem na chwilę do sklepu i oczywiście kupiłem papierosy, bo znowu bardzo podle się czułem. W drodze powrotnej zacząłem żalić się Matce Bożej na swój los, a raczej na to, że nie radzę sobie z moimi strachami. Stanąłem i zacząłem palić. W pewnym momencie podszedł do mnie człowiek, który przedstawił się jako bezdomny, i poprosił o papierosa. Człowiek był trzeźwy i czysty, w ręku miał torbę z puszkami. Wyjąłem i podałem mu 2 sztuki. On wziął i podziękował, po czym dodał, że niewielu jest takich ludzi jak ja. Zdziwiłem się bardzo, bo to tylko 2 marne papierosy, a tu taka wdzięczność i słowa pocieszenia. Poczułem się naprawdę lepiej. Czy to może być przykład tego, że Matka Boża opiekuje się mną ciągle? Ja w to wierzę, choć mam wątpliwości, czy moje świadectwo to dobry przykład. Jeśli nie, to prosiłbym moderatorów o usunięcie tego wpisu. Chciałbym jednak dodać, że mój strach paraliżuje mnie od wielu miesięcy i jest mi z tym bardzo źle, a ten mały promyk na jakiś czas pomógł mi.

  3. Agnieszka

    Dziękuję Ci, Panie Jezu Miłosierny, za łaskę nawrócenia oraz dogłębną spowiedź. Dziękuję również za wstawiennictwo św. Faustyny oraz św. Rity w sprawie Bogu wiadomej. Chwała Panu!

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Panie Jezu Miłosierny, za łaskę nawrócenia oraz dogłębną spowiedź. Dziękuję również za wstawiennictwo św. Faustyny oraz św. Rity w sprawie Bogu wiadomej. Chwała Panu!

  4. MONIKA

    Dziękuję Panu Jezusowi za łaskę nawrócenia, a także św. Faustynie za to, że mi w tym dopomogła m.in. "Dzienniczkiem". Czytanie go zaczęło mnie zmieniać, zaczęłam coraz bardziej zbliżać się do Pana. Teraz jestem już zupełnie innym człowiekiem. Należę do grupy modlitewnej, a przez "Dzienniczek" nadal otrzymuję wiele wskazówek. Chwała Panu za Jego miłosierdzie! Dziękuję św. Faustyno!

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Panu Jezusowi za łaskę nawrócenia, a także św. Faustynie za to, że mi w tym dopomogła m.in. "Dzienniczkiem". Czytanie go zaczęło mnie zmieniać, zaczęłam coraz bardziej zbliżać się do Pana. Teraz jestem już zupełnie innym człowiekiem. Należę do grupy modlitewnej, a przez "Dzienniczek" nadal otrzymuję wiele wskazówek. Chwała Panu za Jego miłosierdzie! Dziękuję św. Faustyno!

  5. Anna

    Matka Kananejska :)- do Miłosiernego Jezusa na wspólne odmawianie Koronki i Godzinę Miłosierdzia chodzę praktycznie codziennie (tak ustawiam godziny pracy, aby być przy Jezusie w godzinie Jego konania). Od połowy grudnia polecałam Jezusowi mojego syna, aby przyjęli go na studia medyczne. W dniu swoich urodzin Kacper został przyjęty na uczelnię, na którą "przez pomyłkę" złożył aplikację, a żadna inna by go nie...

    Czytaj całe świadectwo

    Matka Kananejska :)- do Miłosiernego Jezusa na wspólne odmawianie Koronki i Godzinę Miłosierdzia chodzę praktycznie codziennie (tak ustawiam godziny pracy, aby być przy Jezusie w godzinie Jego konania). Od połowy grudnia polecałam Jezusowi mojego syna, aby przyjęli go na studia medyczne. W dniu swoich urodzin Kacper został przyjęty na uczelnię, na którą "przez pomyłkę" złożył aplikację, a żadna inna by go nie przyjęła. Wielbi dusza moja, Miłosierdzie Pana. Anna

  6. Grzegorz

    Pragnę podziękować Jezusowi za to, że jest obecny w moim życiu, choć sam nie umiem określić, czy mógłbym wskazać konkretne świadectwo Jego miłosiernych uczynków względem mojej grzesznej osoby. Jestem zbyt słaby w wierze i rozumieniu słowa Bożego, lecz ufam, że Jezus prowadzi mnie swoimi ścieżkami i że gdyby nie On, nie byłbym tym, kim jestem. Teraz szczerze proszę Jezusa, patrząc w cudowny obraz Jezu, ufam Tobie...

    Czytaj całe świadectwo

    Pragnę podziękować Jezusowi za to, że jest obecny w moim życiu, choć sam nie umiem określić, czy mógłbym wskazać konkretne świadectwo Jego miłosiernych uczynków względem mojej grzesznej osoby. Jestem zbyt słaby w wierze i rozumieniu słowa Bożego, lecz ufam, że Jezus prowadzi mnie swoimi ścieżkami i że gdyby nie On, nie byłbym tym, kim jestem. Teraz szczerze proszę Jezusa, patrząc w cudowny obraz Jezu, ufam Tobie, aby swym miłosierdziem wyzwolił mnie z problemów zdrowotnych i abym mógł zapisać w tym miejscu moje świadectwo cudownego powrotu do pełni zdrowia. Tak bardzo Cię, Jezu, o to błagam. Ty jedyny wiesz, jak się wewnętrznie męczę i jak boję. Jezu, ufam Tobie!

  7. Ewelina

    Chciałabym podzielić się z wszystkimi moim świadectwem. Chodzę do spowiedzi w miarę regularnie, jednak jeden z grzechów wydawał mi się tak "intymny", że mówiłam go tylko Panu Jezusowi w ciszy. Stwierdziłam, że przecież żaden ksiądz tego nie zrozumie, co gorsza, wyśmieje mnie w najlepszym przypadku lub nakrzyczy. Postanowiłam, że pójdę do generalnej spowiedzi, ale stawiałam sobie kilka warunków: pojadę do Krakowa i...

    Czytaj całe świadectwo

    Chciałabym podzielić się z wszystkimi moim świadectwem. Chodzę do spowiedzi w miarę regularnie, jednak jeden z grzechów wydawał mi się tak "intymny", że mówiłam go tylko Panu Jezusowi w ciszy. Stwierdziłam, że przecież żaden ksiądz tego nie zrozumie, co gorsza, wyśmieje mnie w najlepszym przypadku lub nakrzyczy. Postanowiłam, że pójdę do generalnej spowiedzi, ale stawiałam sobie kilka warunków: pojadę do Krakowa i wyspowiadam się w Łagiewnikach albo u dominikanów w Krakowie, albo albo..... W niedzielę 17 sierpnia miała być Msza św za mnie. Kategorycznie stwierdziłam, że nie pójdę do żadnej spowiedzi, bo ksiądz nie ten, kościół nie ten. Kiedy weszłam do ławki, poczułam nagle potrzebę pójścia do spowiedzi. W życiu czegoś takiego nie doświadczyłam, tak jakby ktoś mnie na siłę wypychał do konfesjonału bez mojego udziału. Zanim przemyślałam sprawę, już byłam przy konfesjonale i wyznawałam grzechy, wszystkie! Ksiądz był łagodny, wyrozumiały, serdeczny. Jakbym słyszała samego Jezusa. Jestem szczęśliwa z tego powodu i pragnę namówić wszystkich, żeby modlili się o dobrą spowiedź i zaufali Jezusowi. Dla niego nie ma nic niemożliwego. Jezu, ufam Tobie!

  8. Weronika

    Chce podzielić się świadectwem, pokazać, jak w nawet "drobnych" sytuacjach życia Bóg pokazuje nam swą miłość oraz to, że chce obcowania z człowiekiem. Każdym. Kilka lat temu byłam na wakacjach na północy Włoch. Nadeszła niedziela. Chciałam iść na Mszę św, do kościoła miałam dobre pół godziny drogi pieszo. Jak wyszłam z domku wakacyjnego zaczęło kropić, potem padać coraz mocniej. Pogoda była okropna, a ja głównie w...

    Czytaj całe świadectwo

    Chce podzielić się świadectwem, pokazać, jak w nawet "drobnych" sytuacjach życia Bóg pokazuje nam swą miłość oraz to, że chce obcowania z człowiekiem. Każdym. Kilka lat temu byłam na wakacjach na północy Włoch. Nadeszła niedziela. Chciałam iść na Mszę św, do kościoła miałam dobre pół godziny drogi pieszo. Jak wyszłam z domku wakacyjnego zaczęło kropić, potem padać coraz mocniej. Pogoda była okropna, a ja głównie w letnim ubraniu. W końcu zaczęło strasznie lać. Po kilkunastu krokach cofnęłam się, stwierdzając, że "po co mam zachorować" albo "nic się nie stanie, jak raz nie pójdę na Mszę". Odwróciłam się, wracam do domu. Po dosłownie kilku krokach z powrotem coś mnie tknęło: pojawiła mi się myśl, że przecież Jezus wycierpiał o wiele więcej niż jakiś deszcz. W ułamku sekundy odwróciłam się i stwierdziłam, że jednak idę do kościoła. W końcu, po naprawdę długim kawałku drogi, po ok. 20 minutach, doszłam tam. Usiadłam cała przemoknięta w ławce. Po ok. 5 minutach widzę, że zespól muzyczny zaczyna coś grać, jakiś utwór. Zaczynają śpiewać zwrotkę, po włosku. Ale po melodii zorientowałam się, że to moja ukochana piosenka, którą znam z mojego kościoła! To było: "Miłość Ci kazała krzyż na plecy brać". Bóg jeden wie, ile mi to radości dało! Zapomniałam, że jestem mokra, że jest mi strasznie zimno, dziękowałam Bogu za ten Jego "prezent", że przyszłam do Niego. Dziękuję Ci, Jezu, za to, że o każdą duszę sam masz staranie. Że kochasz mnie bardziej niż najczulsza matka swe dziecię, tak jak mówiłeś to do św. Faustyny. Dziękuję Ci za Twą miłość i wszystkie łaski! Kocham Cie ponad wszystko, mój Jezu!

  9. Kasia-do Sylwii*

    Czytałam świadectwo Sylwii, tak, dotrwałam do końca ;) Piękne świadectwo. Wierz mi, wiele osób ma paraliżujący strach przed spowiedzią. Chyba wiadomo dlaczego - to szatan próbuje nas odwieść od spowiedzi, tuż przed nią mamy różne myśli, że np. ktoś patrzy, że nie damy rady, że po prostu nie jesteśmy godni... Komu przecież zależy na tym, abyśmy nie pojednali się z Bogiem,jak nie szatanowi? Jak powiedział sam Jezus...

    Czytaj całe świadectwo

    Czytałam świadectwo Sylwii, tak, dotrwałam do końca ;) Piękne świadectwo. Wierz mi, wiele osób ma paraliżujący strach przed spowiedzią. Chyba wiadomo dlaczego - to szatan próbuje nas odwieść od spowiedzi, tuż przed nią mamy różne myśli, że np. ktoś patrzy, że nie damy rady, że po prostu nie jesteśmy godni... Komu przecież zależy na tym, abyśmy nie pojednali się z Bogiem,jak nie szatanowi? Jak powiedział sam Jezus: "Ufajcie tylko mnie". On też bał się przed skazaniem, a jednak dla nas nie cofnął się przed niczym. Poniósł krzyż. Oddał za nas swe życie. Ofiarujmy więc Jemu swój strach przed spowiedzią, a On zajmie się resztą! :) Dziękuję Ci, Sylwio, za piękne świadectwo!

  10. Ewa

    Panie Jezu Kochany i Święta Siostro Faustyno, dziękuję Wam za ten ogrom łask, o które prosiłam i proszę codziennie. Dziękuję, że szczególnie mocno byliście ze mną i moją rodziną podczas pobytu mojej mamy w szpitalu. Mama jest po poważnym zabiegu, który odbył się w poniedziałek. Na następny dzień wstała z łóżka, a dziś opuszcza już szpital. Dziękuję za jej uzdrowienie i nieustającą opiekę. Proszę o nią dalej dla mamy...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu Kochany i Święta Siostro Faustyno, dziękuję Wam za ten ogrom łask, o które prosiłam i proszę codziennie. Dziękuję, że szczególnie mocno byliście ze mną i moją rodziną podczas pobytu mojej mamy w szpitalu. Mama jest po poważnym zabiegu, który odbył się w poniedziałek. Na następny dzień wstała z łóżka, a dziś opuszcza już szpital. Dziękuję za jej uzdrowienie i nieustającą opiekę. Proszę o nią dalej dla mamy i taty. Chwała Panu!

  11. teresa

    Dziękuję codziennie mojemu Niebieskiemu Tatusiowi za łaski, jakimi mnie obsypuje. Gdy mi smutno i coś mi nie wychodzi, zwracam się do Niego: "Boże, jezeli jest taka Twoja wola, wysłuchaj mnie, dopomóż, a ja przyjmę wszystko. Wysłuchał mojej prośby PANU BOGU wiadomej. Matce Najświetszej i św. Siostrze Faustynie za ich wstawiennictwo u JEZUSA MIŁOSIERNEGO serdecznie dziękuję.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję codziennie mojemu Niebieskiemu Tatusiowi za łaski, jakimi mnie obsypuje. Gdy mi smutno i coś mi nie wychodzi, zwracam się do Niego: "Boże, jezeli jest taka Twoja wola, wysłuchaj mnie, dopomóż, a ja przyjmę wszystko. Wysłuchał mojej prośby PANU BOGU wiadomej. Matce Najświetszej i św. Siostrze Faustynie za ich wstawiennictwo u JEZUSA MIŁOSIERNEGO serdecznie dziękuję.

  12. Mariola

    Modlitwa jest potęgą, a dla Boga nie ma nic niemożliwego. Stary Testament nakazywał miłować bliźniego. Jezus rozszerza ten nakaz o miłość nieprzyjaciół: ?Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują?. I przez dwa lata modliłam się o miłosierdzie Boże dla kobiety, którą znałam tylko z widzenia, a która mnie prześladowała. Gdy mijała mnie po wyjściu z Mszy św.. nie bacząc na...

    Czytaj całe świadectwo

    Modlitwa jest potęgą, a dla Boga nie ma nic niemożliwego. Stary Testament nakazywał miłować bliźniego. Jezus rozszerza ten nakaz o miłość nieprzyjaciół: ?Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują?. I przez dwa lata modliłam się o miłosierdzie Boże dla kobiety, którą znałam tylko z widzenia, a która mnie prześladowała. Gdy mijała mnie po wyjściu z Mszy św.. nie bacząc na przechodzących ludzi. kierowała w moją stronę obraźliwe słowa. Kiedyś rzuciła mi w twarz: "Bóg cię nienawidzi". Odpowiedziałam ze spokojem, że Bóg kocha wszystkich ludzi. Nie rozumiałam jej zachowania. Pomyślałam sobie wówczas, że albo jest chora psychicznie, albo nękana przez złego ducha. I jeszcze gorliwiej modliłam się za nią. I polecałam ją opiece Najświętszej Maryi Pannie. W jej intencji wielokrotnie przyjmowałam Komunię Świętą. Po dwóch latach zaobserwowałam zmianę w zachowaniu kobiety. Jej ataki na mnie ustały. Mijając mnie, uśmiechała się. Odpowiadałam uśmiechem. Któregoś dnia podeszła do mnie i powiedziała, że pragnęłaby wstąpić do parafialnej wspólnoty Żywego Różańca, której jestem zelatorką. Odpowiedziałam, że wspólnota z radością ją przyjmie. I tak się stało. Było to trzy lata temu. Dzisiaj jej serce jest pełne pokoju. Jest życzliwa dla ludzi i gorliwa w modlitwie. W tym miejscu powtórzę za świętą Siostrą Faustyną: "Pragnęłabym wołać na świat cały: kochajcie Boga, bo dobry jest i wielkiego miłosierdzia" (Dz. 1372).

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina