Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Świadectwa z roku 2014

Strona 2 z 46

  1. Ewelina

    Panie Jezu, Ty jesteś wielki, Bóg jest wielki. Pomogłeś mi. Ja jestem niewdzięczna, a Ty wciąż o mnie pamiętasz. Kierujesz moim życiem, a od kiedy to zauważam, moje życie jest inne. Widzę, że wszystko, co się stało i dzieje się, ma swój sens. Widzę ogrom łask, którymi mnie obdarzasz. Zawsze łatwo przychodzi mi formułowanie tego, co chcę powiedzieć. Teraz myślę, że moje słowa, jakichkolwiek nie użyję, będą...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, Ty jesteś wielki, Bóg jest wielki. Pomogłeś mi. Ja jestem niewdzięczna, a Ty wciąż o mnie pamiętasz. Kierujesz moim życiem, a od kiedy to zauważam, moje życie jest inne. Widzę, że wszystko, co się stało i dzieje się, ma swój sens. Widzę ogrom łask, którymi mnie obdarzasz. Zawsze łatwo przychodzi mi formułowanie tego, co chcę powiedzieć. Teraz myślę, że moje słowa, jakichkolwiek nie użyję, będą nieporadne, wobec tak wielkiego szczęścia, jakie mnie spotkało i spotyka. Panie Jezu, Boże, dziękuję za wszystko, co jest mi dane. Dziękuję i chcę powiedzieć, że cokolwiek zostało postanowione w mojej sprawie przyjmę z pokorą. To nie ja decyduję o swoim losie. Ja jestem dzieckiem Boga, i to On daje mi szansę do wykorzystania. Daje mi wolną wolę i to ja ostatecznie decyduję, jaką drogę obiorę. Ja już się zdecydowałam, a Pan Bóg zdecyduje, czy jest to droga właściwa dla mnie. Ja jestem jak puch, jestem niczym. Ja jestem, aby wypełniać wolę Boga tu na ziemi. I to będę robić. Jeśli zdecyduje, że nie powinnam żyć, tak jak sobie wyobrażam, pogodzę się z tym. Jeśli uzna, że to, co sobie wyobrażam, jest właściwe dla mnie, wywiążę się z zadania najlepiej jak potrafię. Panie Boże, chciałabym powiedzieć: "daj mi", ale nie powiem. Mówię: czyń to, co uważasz za słuszne. Jezu, ufam Tobie!

  2. daneczka

    Jezu, moim zadaniem jest znowu Tobie dziękować!!! W minioną sobotę rodzinie mojej uczennicy, która odbywa praktykę zawodową w sklepie, (w którym ja pracuję)spłonął dom. Pożar jest teraz rzadkością. Najstraszniejsze po śmierci, co może spotkać człowieka, to pożar i powódź. Dom ich był wiekowy, nie ubezpieczony. Pożar wybuchł o godzinie 21, kiedy jeszcze dzięki Bogu Miłosiernemu nikt nie spał Nie umiem sobie...

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, moim zadaniem jest znowu Tobie dziękować!!! W minioną sobotę rodzinie mojej uczennicy, która odbywa praktykę zawodową w sklepie, (w którym ja pracuję)spłonął dom. Pożar jest teraz rzadkością. Najstraszniejsze po śmierci, co może spotkać człowieka, to pożar i powódź. Dom ich był wiekowy, nie ubezpieczony. Pożar wybuchł o godzinie 21, kiedy jeszcze dzięki Bogu Miłosiernemu nikt nie spał Nie umiem sobie wyobrazić, co by było, gdyby to była póżniejsza pora i ludzie już by spali. Jezu kochany, dziękuję za uratowanie im życia, za to, że nie spłonęli, że pożar nie zastał ich w środku nocy śpiących. Był silny wiatr, sąsiedzi bali się, żeby pożar nie przeniósł się do nich. Dziękuję ci Jezu, że nie dopuściłeś do większej tragedii. Proszę Cię o błogosławieństwo dla tej rodziny i dla nas, których uchroniłeś przed pożarem. Dziękuję Ci w imieniu tych wszystkich ludzi, proszę Cię, aby okazali miłosierdzie swoim sąsiadom i pomogli przetrwać im trudny dla nich okres. Dobry Jezu, sąsiadka udzieliła im schronienia w swoim domu, ponieważ teraz jest u swoich dzieci w Gdańsku - błogosław jej za ten uczynek. Ta rodzina kojarzy mi się z Rodziną Świętą, która szukała schronienia. Tę rodzinę szybko przyjęto do domu, nie tak jak Ciebie, Drogi Jezu!!!! Pokazałeś tym uczynkiem dobrych ludzi swoją Chwałę i Wielkość oraz Miłosierdzie, jakie masz dla nas. Dzięki Ci za to. Jezu!!! Życzę Wszystkim czytającym świadectwa a najbardziej Kochanym Siostrom wielu łask Bożych w nadchodzącym roku. Niech Miłość płynąca na nas ze Żłóbka da nam więcej siły do walki z przeciwnościami losu, do trwania w wierze i w dobru, które jest w każdym człowieku. Szczęść Boże Wszystkim. Daneczka

  3. Agnieszka

    Jestem na tej stronie codziennie od kwietnia br. Czytam świadectwa, niektóre są bardzo budujące. Jeśłi tylko mogę, włączam się we wspólne odmawianie Koronki. Jeśli nie mogę włączyć się, odmawiam sama. Od niewdawna podjęłam intencję codziennej modlitwy Koronką w intencji dusz, którym grozi utrata zbawienia. Przeczytałam w maju w całości "Dzienniczek" św. Siostry Faustyny i byłam pod ogromnym jego wrażeniem. Zresztą...

    Czytaj całe świadectwo

    Jestem na tej stronie codziennie od kwietnia br. Czytam świadectwa, niektóre są bardzo budujące. Jeśłi tylko mogę, włączam się we wspólne odmawianie Koronki. Jeśli nie mogę włączyć się, odmawiam sama. Od niewdawna podjęłam intencję codziennej modlitwy Koronką w intencji dusz, którym grozi utrata zbawienia. Przeczytałam w maju w całości "Dzienniczek" św. Siostry Faustyny i byłam pod ogromnym jego wrażeniem. Zresztą bardzo często sięgam po niego. Ale od początku. Moje powikłania pooperacyjne, odrętwienie ust z jednej strony (po operacji żuchwy) i bezsilność medycyny konwencjonalnej skierowały mnie w poszukiwaniu ratunku u Najwyższego. Oczywiście, rehabilituję się i staram się robić co można, aby nerw z żuchwie zaczął funkcjonować poprawnie. Może nawet jest poprawa, tylko ja już tego nie potrafię dostrzec, może tym wszystkim jestem tak przybita i w strasznej beznadziei. A może ?dzięki? temu zaczęłam na nowo odnajdywać Boga? Dwa razy zdobyłam się na spowiedź grzechów, które zatajałam przez ponad 10 lat, albo je zapomniałam i ukryłam gdzieś głęboko w sercu. Przyjmowałam Komunię Świętą i dopiero kapłan uświadomił mi, że przyjmowałam ją świętokradzko. Bardzo żałuję. Przeczytałam w tym roku najwięcej książek katalickich w całym moim życiu. Do kościoła chodzę regularnie przez cały czas, jeśli mogę to i w tygodniu. Bardzo często odmawiam różaniec i czytam Pismo Święte. Ten swój problem powierzam Jezusowi ufając, że pomoże mi rozwiązać go albo pomoże zaakceptować, jeśli tak być musi. Wierzcie jednak, że zdarzają mi się ogromne momenty zwątpienia. Tak jak obecnie. Czuję ogromny żal, smutek, gorycz wylewa się przez łzy, bo nie czuję żadnego pocieszenia, czuję jakby Pan był daleko, jakby wcale nie obchodziła Go ta moja sprawa. Po ludzku wiem, że tak nie jest, i może nie powinnam nawet tak pisać, bo wiem, że On słyszy, że potrzeba może czasu, ale mi tak bardzo brak już tej cierpliwości, czuję taki bezsens tego cierpienia i smutek. I brak nadziei na lepsze, a może po prostu trzeba to zaakceptować, a nie walczyć z tym stanem? Z serdecznymi pozdrowieniami i podziękowaniami za wszystko, co Siostry tworzą i za stronę, która jest podporą. Dziękuję i szczęść Boże. Agnieszka

  4. Mirosława

    Jezus, mój Bóg i Twój Strzegący nas po życia znój Słodycz największa Pragnienie najszczersze Kto raz pokochał Będzie już pragnął Będzie tęsknił Będzie głodny Tej miłości największej Której niczym zastąpić się nie da.

    Czytaj całe świadectwo

    Jezus, mój Bóg i Twój Strzegący nas po życia znój Słodycz największa Pragnienie najszczersze Kto raz pokochał Będzie już pragnął Będzie tęsknił Będzie głodny Tej miłości największej Której niczym zastąpić się nie da.

  5. Mirosława

    Ty wykarmiłeś mnie swą ręką, Ty zwilżałeś moje spragnione usta, Ty wytyczałeś mi ścieżki, po których chodziłam, Ty słońcem oświetlałeś mi drogę, prowadząc mnie za rękę, bym nie błądziła i nie szukała tego, czego znaleźć nie można - pełni, bo Ty nią jesteś!

    Czytaj całe świadectwo

    Ty wykarmiłeś mnie swą ręką, Ty zwilżałeś moje spragnione usta, Ty wytyczałeś mi ścieżki, po których chodziłam, Ty słońcem oświetlałeś mi drogę, prowadząc mnie za rękę, bym nie błądziła i nie szukała tego, czego znaleźć nie można - pełni, bo Ty nią jesteś!

  6. Agnieszka

    Jezus powiedział Siostrze Faustynie: "O trzeciej godzinie błagaj mojego Miłosierdzia (...). W tej godzinie nie odmówię duszy niczego, która mnie prosi przez Mękę Moją." Po wielu latach zmagania z niepłodnością oddaliśmy się Bożemu Miłosierdziu w Koronce do Miłosierdzia i Nowennie za przyczyną świętej Siostry Faustyny. Na łaskę poczęcia nie trzeba było długo czekać. Jezu, ufam Tobie!

    Czytaj całe świadectwo

    Jezus powiedział Siostrze Faustynie: "O trzeciej godzinie błagaj mojego Miłosierdzia (...). W tej godzinie nie odmówię duszy niczego, która mnie prosi przez Mękę Moją." Po wielu latach zmagania z niepłodnością oddaliśmy się Bożemu Miłosierdziu w Koronce do Miłosierdzia i Nowennie za przyczyną świętej Siostry Faustyny. Na łaskę poczęcia nie trzeba było długo czekać. Jezu, ufam Tobie!

  7. Bogdan

    Jezu, dziękuję Ci,że dajesz mi łaskę trwania przez dłuższy czas w czystości, myśli, i uczynków. Wiele mnie to kosztuje, by rezygnować z grzesznych myśli, pragnień, patrzenia, pożądania. Dziękuję, Jezu, za Twoją łaskę, proszę daj mi łaskę całkowitej i pełnej czystości, pomagaj mi zmieniać patrzenie na kobiety, nie jak na przedmiot pożądania, ale jak na osobę. Przyjdź, Panie, przychodź zawsze i bądź ze mną, bo tylko z...

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, dziękuję Ci,że dajesz mi łaskę trwania przez dłuższy czas w czystości, myśli, i uczynków. Wiele mnie to kosztuje, by rezygnować z grzesznych myśli, pragnień, patrzenia, pożądania. Dziękuję, Jezu, za Twoją łaskę, proszę daj mi łaskę całkowitej i pełnej czystości, pomagaj mi zmieniać patrzenie na kobiety, nie jak na przedmiot pożądania, ale jak na osobę. Przyjdź, Panie, przychodź zawsze i bądź ze mną, bo tylko z Tobą czystość jest możliwa i piękna.

  8. Mirosława

    Jezus Chrystus jest światłem mojej mrocznej duszy. Pozwala ujrzeć nadzieję na dziś i na jutro. Pozwala odkłamać to wszystko, co jest przeciwko mnie, co zmusza mnie do myślenia o sobie źle. Pozwala mi ujrzeć siebie w prawdzie, która mówi,że jestem coś warta skoro umiera dla mnie, że nie jestem nigdy na pozycji straconej. Odnajduje mnie, rozjaśnia mrok i wkłada w moje serce posłannictwo -trwaj!

    Czytaj całe świadectwo

    Jezus Chrystus jest światłem mojej mrocznej duszy. Pozwala ujrzeć nadzieję na dziś i na jutro. Pozwala odkłamać to wszystko, co jest przeciwko mnie, co zmusza mnie do myślenia o sobie źle. Pozwala mi ujrzeć siebie w prawdzie, która mówi,że jestem coś warta skoro umiera dla mnie, że nie jestem nigdy na pozycji straconej. Odnajduje mnie, rozjaśnia mrok i wkłada w moje serce posłannictwo -trwaj!

  9. Agnieszka

    Jezu, ufam Tobie. Dziękuję za wszystko, co dla mnie czynisz. Zachęcam do odmawiania Nowenny Pompejańskiej(nowenna różańcowa) to bardzo silna modlitwa, tzw. nie do odparcia.

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, ufam Tobie. Dziękuję za wszystko, co dla mnie czynisz. Zachęcam do odmawiania Nowenny Pompejańskiej(nowenna różańcowa) to bardzo silna modlitwa, tzw. nie do odparcia.

  10. Anieszka

    Kochany Jezu, kilka miesięcy temu moja mama zachorowała na raka, w międzyczasie odszedł do Ciebie mój tato, na początku diagnoza mamy była jednoznaczna - że dni ma policzone... Załamałam się... Zrezygnowana powiedziałam, że bez Ciebie, Panie Jezu, nie poradzę sobie, nie będę potrafiła być dla mamy wsparciem, bo jestem za słaba, by być silną i wspierać mamę... Wtedy coś nagle we mnie się obudziło, wbrew rozsądkowi i...

    Czytaj całe świadectwo

    Kochany Jezu, kilka miesięcy temu moja mama zachorowała na raka, w międzyczasie odszedł do Ciebie mój tato, na początku diagnoza mamy była jednoznaczna - że dni ma policzone... Załamałam się... Zrezygnowana powiedziałam, że bez Ciebie, Panie Jezu, nie poradzę sobie, nie będę potrafiła być dla mamy wsparciem, bo jestem za słaba, by być silną i wspierać mamę... Wtedy coś nagle we mnie się obudziło, wbrew rozsądkowi i słowom lekarzy wierzyłam, że tylko Ty, Panie Jezu, jesteś Tym, który decyduje o życiu i śmierci... Mama przeszła chemioterapię i obecnie jesteśmy po badaniach. Niestety lekarze nadal twierdzą, że stan mamy jest bardzo poważny i po Świętach Bożego Narodzenia podejmą decyzję, co dalej... A ja ciągle wierzę i ufam, że dla Ciebie, Jezu Miłosierny, nie ma rzeczy niemożliwych... Zresztą, pomimo diagnoz mama funkcjonuje i żyje tak, jakby wcale nie była poważnie chora... To jest dla mnie dowodem, że trwasz przy nas, przy mamie... Panie Jezu, nie pozwól, bym kiedykolwiek straciła wiarę i ufność w Twoje bezgraniczne miłosierdzie... Kochany Jezu, ufam Tobie, całym moim sercem i całą moją duszą, ufam Tobie.

  11. Monika

    Jezusku Kochany, Moj Przyjacielu, chcę Ci podziękować za wszystkie dary, jakie mi dajesz. Dzięki Tobie zobaczyłam prawdziwe Boże miłosierdzie i że nie jestem sama. Proszę Cię o cud dla mojej mamusi, o dobre wyniki dla niej. Potrzebuję jej jeszcze. Błagam o przelanie Bożego miłosierdzia w serce mojego męża, aby zrozumiał i się opamiętał. Aby znowu powrócił do Ciebie, jak kiedyś. A wtedy wiem, że wszystko się ułoży...

    Czytaj całe świadectwo

    Jezusku Kochany, Moj Przyjacielu, chcę Ci podziękować za wszystkie dary, jakie mi dajesz. Dzięki Tobie zobaczyłam prawdziwe Boże miłosierdzie i że nie jestem sama. Proszę Cię o cud dla mojej mamusi, o dobre wyniki dla niej. Potrzebuję jej jeszcze. Błagam o przelanie Bożego miłosierdzia w serce mojego męża, aby zrozumiał i się opamiętał. Aby znowu powrócił do Ciebie, jak kiedyś. A wtedy wiem, że wszystko się ułoży. Nie zostawiaj mnie samą z tym krzyżem, pomóż mi, proszę, wiem że jesteś koło mnie. Dziękuję za wspaniałą córkę. Kocham Cię, Jezu mój, jesteś dla mnie wszystkim, co mam, moim największym Przyjacielem. Oddaję Tobie całe moje życie i mojej rodziny.

  12. daneczka

    Jezu, ufam Tobie! Kochany Jezu, od chwili, kiedy zaufałam Tobie całkowicie i pozwoliłam Tobie mną kierować, doznaję tylu łask Bożych, a miłość Boża rozpala moje serce każdego dnia taką gorącą miłością, którą chciałabym się podzielić z całym światem. Chciałabym jak św. Siostra Faustyna wołać na cały świat: kochajcie Boga, bo dobry jest i wielkiego miłosierdzia. Kochana Siostro Faustyno, odkąd czytam twój...

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, ufam Tobie! Kochany Jezu, od chwili, kiedy zaufałam Tobie całkowicie i pozwoliłam Tobie mną kierować, doznaję tylu łask Bożych, a miłość Boża rozpala moje serce każdego dnia taką gorącą miłością, którą chciałabym się podzielić z całym światem. Chciałabym jak św. Siostra Faustyna wołać na cały świat: kochajcie Boga, bo dobry jest i wielkiego miłosierdzia. Kochana Siostro Faustyno, odkąd czytam twój "Dzienniczek", tyle zrozumiałam sytuacji z mojego życia, że to nie przypadki, co dzieje się w mojej rodzinie i wśród znajomych, że to są łaski, które Pan nam zsyła, tylko my musimy się na nie otworzyć i je przyjąć. Przyjąć z miłością, gdy zsyła nam cierpienie i ofiarować je za dusze cierpiące w czyśćcu lub za żyjące, które nie znają Boga lub się zagubiły i nie mogą wrócić do Niego. Ty, Siostrzyczko, ukazałaś mi prawdę o mnie samej. Nauczyłaś mnie, jak Bogu dziękować i jak przyjmować łaski, które na nas zsyła. Twoje słowa o życiu nauczyły mnie, że nic na siłę. Że każdy musi sam dojrzeć do tej Jednej Prawdy, prawdy o Bogu, że On żyje i jest wśród nas. Tak bardzo Cię prosiłam, aby mój najdroższy mąż Zbyszek zaufał Tobie tak jak ja to zrobiłam i aby kochał Cię, Jezu, miłością żywą i pełną. Kiedy zrozumiałam, że wszystko, co się dzieje, jest wolą Boga, i tak musi być, wtedy tyle łask Pan zesłał na moją rodzinę, że jest mi trudno je wyliczyć. Często wchodzę na tę stronę i czerpię z tego naczynia ufności i miłości Bożej siłę tak bardzo mi potrzebną do udżwignięcia tylu łask naraz. Dziękuję też wszystkim świętym, którzy tak bardzo mi pomagają, a najbardziej św. Janowi Pawłowi II oraz św.Ricie, która nie tak dawno bardzo mi pomogła. Ja odkąd usłyszałam takie słowa, że to Pan kieruje naszym życiem, a nie przypadki, najpierw słowa te wypowiedział mój proboszcz, ksiądz Jacek, a póżniej mój brat. Gdy zaczęłam myśleć o wszystkich zdarzeniach i sytuacjach, gdy zaczęłam je analizować i patrzeć inaczej niż dotąd, wtedy ujrzałam Dobro, jakie Bóg czyni wśród nas i jak bardzo pomagają Mu w tym wszyscy święci w Niebie. Ufam Tobie, kochany Jezu, że doprowadzisz mojego męża do siebie, tak jak zrobiłeś to ze mną. Ufam, że wszyscy ludzie poznają Twoją niezmierzoną Miłość i Miłosierdzie. Kochany Jezu, Kochana św. Faustyno, dziękuję Wam, że wysłuchaliście moje modlitwy za mojego pracownika Jurka. Dziękuję za łaski, jakie mu zesłaliście. Dziękuję w jego imieniu, ponieważ on sam nie potrafi, ale z Bożą pomocą nauczy się tego. Dziękuję Ci, dobry Boże, za to, że jego śp. ojciec dzisiaj odszedł do Pana, a zanim odszedł, pojednał się wcześniej z Bogiem. Dziękuję za to, że nie zapomniał o swoim synu, który tyle lat spędził w domu dziecka. Ojciec jego zostawił mu spadek, pieniądze i mieszkanie ?, czego ten chłopak się nie spodziewał i złorzeczył wcześniej ojcu za to, że nie chciał go wychowywać i oddał do domu dziecka. Spójrzcie ,jak Pan Jezus wszystko za niego poukładał. A sprawiła to Mateczka Maryja,która zapukała do jego drzwi, przyprowadzając go do mojego domu. Ile z nim walczyliśmy, aby nie bluźnił przeciwko Bogu, tylko my wiemy. Potem pozwolił sobie kupić medalik, który do dzisiaj nosi. Z Łagiewnik obiera pisma, które czyta. Myślę, że powoli wraca do Boga. Jego całkowity powrót zależy tylko od niego, Bóg zrobił wszystko, aby uwierzył w Jego istnienie. Przywrócił mu ojca, pozwolił pojednać się z nim i zabrał go do siebie. Dziękuję Ci, dobry Boże, za tę łaskę dla mojego pracownika Jurka.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina