Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Świadectwa z roku 2014

Strona 21 z 46

  1. Anna

    Dzięki Ci, Jezu, za dobre wyniki badań! Bądź wola Twoja! Jezu, ufam Tobie!

    Czytaj całe świadectwo

    Dzięki Ci, Jezu, za dobre wyniki badań! Bądź wola Twoja! Jezu, ufam Tobie!

  2. Magdalena

    JEZU, UFAM TOBIE! Panie Jezu, Twoje bezkresne miłosierdzie jest cudowne!!! Wczoraj wydarzyła się kolejna niesamowita sytuacja w naszym życiu. Staram się codziennie odmawiać Koronkę do Bożego Miłosierdzia o godz. 15:00, dlatego mam ustawiony alarm o nadejściu czasu modlitwy. Wczoraj wyjątkowo pomagaliśmy ks. Jackowi przy organizacji imprezy dla rodzin z dziećmi w plenerze i nie słyszałam alarmu, nie zmówiłam więc...

    Czytaj całe świadectwo

    JEZU, UFAM TOBIE! Panie Jezu, Twoje bezkresne miłosierdzie jest cudowne!!! Wczoraj wydarzyła się kolejna niesamowita sytuacja w naszym życiu. Staram się codziennie odmawiać Koronkę do Bożego Miłosierdzia o godz. 15:00, dlatego mam ustawiony alarm o nadejściu czasu modlitwy. Wczoraj wyjątkowo pomagaliśmy ks. Jackowi przy organizacji imprezy dla rodzin z dziećmi w plenerze i nie słyszałam alarmu, nie zmówiłam więc Koroneczki, będąc zajętą pracą wolontariacką. Wracając do domu samochodem OBOJE usłyszeliśmy z mężem alarm, dochodzący z mojej torebki, umieszczonej na tylnym siedzeniu. Oboje spojrzeliśmy na zegarek - było około 17-tej. Byliśmy bardzo zdziwieni, że alarm zarezerwowany TYLKO na Koronkę odezwał się o tej nietypowej porze, ale oboje siedzieliśmy na przednich fotelach i nie mogliśmy wyłączyć dzwonka. Zaraz po powrocie do domu włączyłam telewizor - podawano PILNĄ informację, że rozbił się samolot pod Częstochową i zginęli niemal wszyscy uczestnicy feralnego lotu!!! Natychmiast zaczęłam się modlić Koronką do Bożego Miłosierdzia w intencji ofiar katastrofy. Dziękuję, Panie, dziękuję Św. Faustynko, za to, że przypomnieliście mi o tej pięknej modlitwie w tym momencie, w którym była bardzo potrzebna. Wielbię Was także za to!!! JEZU, UFAM TOBIE!!!!!

  3. Monika

    Chciałam podziękować Bogu za Jego miłość. Nawróciłam się 4 lata temu, kiedy to zbieg różnych wydarzeń spowodował u mnie długotrwały zły nastrój i początki alkoholizmu. Zaczęłam pić w samotności, by zmniejszyć ból psychiczny. Czułam, że nie umiem się sama zatrzymać... Pytałam o radę lub pomoc, ale to bylo bezskuteczne... Naprawdę, nie przyszło mi nawet do głowy, by prosić Pana Boga /odeszłam od Niego już dawno/...

    Czytaj całe świadectwo

    Chciałam podziękować Bogu za Jego miłość. Nawróciłam się 4 lata temu, kiedy to zbieg różnych wydarzeń spowodował u mnie długotrwały zły nastrój i początki alkoholizmu. Zaczęłam pić w samotności, by zmniejszyć ból psychiczny. Czułam, że nie umiem się sama zatrzymać... Pytałam o radę lub pomoc, ale to bylo bezskuteczne... Naprawdę, nie przyszło mi nawet do głowy, by prosić Pana Boga /odeszłam od Niego już dawno/. Odruchowo, przed wyjazdem do pracy, wzięłam Pismo Święte do ręki /tak jak robila to moja babcia!/ i przeczytalam fragment: ? Wyrwę cię z tego pijaństwa ?... Uderzyła mnie moc tego słowa, tak adekwatnego do mojej sytuacji... I tak też się stało. Parę tygodni później, wróciwszy z wyjazdu ZASZŁAM w CIĄŻĘ, co zatrzymało mój proces picia... Bóg mi poddał taki cytat, wskazujacy na to, że przecież wiedziałam, że tak się stanie zanim tak się stało..., bym wiedziała, że to pochodziło od BOGA. Bóg był cały czas koło mnie... czytałam Pismo Święte i znajdowałam cytaty, które ? przemawiały ? do mnie... Tak Bóg przynaglił mnie, bym poszła do kościoła... Było mi tak trudno wejść spóźniona na Msze, ze poszłam do innego kościoła, gdzie nie było Mszy. A tam wszedł jakiś mężczyzna, obcokrajowiec, przerwał moją modlitwę i zapytał mnie o to, gdzie może znaleźć księdza. Tydzień później byłam już na Mszy...ku zdziwieniu mego partnera, który to właśnie w niedzielę proponował mi zakupy... Poczułam też, że muszę oddać ubrania, które kiedyś nakupowałam za ojcowskie pieniądze /przeznaczone na coś innego/ i nigdy nie byłam z tego powodu szczęśliwa... wyniosłam wiele worków... ulżyło mi... to był mój BOŻEK... Bóg jeszcze pomagał mi zwalczyć ten nałóg, zmieniajac zamówienie zrobione przeze mnie przez internet... Czytałam Biblię z pytaniem: dlaczego? I znajdowalam fragment: ? To Ja tak zrobilem ?... Właściwie dostawałam tak odpowiedzi w każdym ważnym momencie mego życia, poznawalam moje grzechy.../działo się bardzo wiele rzeczy, o których nie wspomnę teraz/... Przygotowywałam się do spowiedzi... i nie mogłam dojść do konfesjonalu przez ponad 2 lata/prawdopodobnie wynik korzystania z pomocy wróżek i innych/... aż trafiłam na stronę faustyna.pl... Zachwyciłam się "Dzienniczkiem", obejrzalam film o życiu św. Faustyny..., odmawiałam nowennę, przygotowałam się do spowiedzi /w obcym języku/, prosiłam o dobrą spowiedź, modliłam się o odwagę, dobrego spowiednika. Udało się! Bóg dał mi 2 cytaty przed spowiedzią: pierwszy mówiący o tym, że prowadzi mnie, a drugi o tym, że daje mi poznać tajemne rzeczy, żebym uwierzyła.../ Te dwa cytaty uporządkowały moje myślenie o tym, co mi się wydarza w życiu./ Ostatniego dnia nowenny, odmawiając ostatnią Koronkę martwiłam się, że nie było prawdziwego Święta Miłosierdzia tu, gdzie mieszkam i że ta nowenna się nie liczy i... w trakcie modlitwy jakby coś zaczęło uchodzić ze mnie ku górze, a ja chciałam to zatrzymać na siłę. Zapomniałam o tym odczuciu, ale później usłyszałam, że na modlitwie o uzdrowienie Bóg zdejmuje z nas ciężary, a ludzie nie chcą oddać, bo są tak przyzwyczajeni do tego... Bardzo to przypomnialo mi moje fizyczne odczucie ! Tydzien po Świecie Miłosierdzia pojechalam do Warszawy, zapisalam na szybko adres ul.ŻYTNIA3/9, myśląc, że kupię jakieś książki... Parę dni po przyjeździe zadzwoniłam do koleżanki, umawiając się na spotkanie, ona ustalila spotkanie na godzine 16:00... Stwierdziłam, że dojdę do niej spacerem, bo córka usnęła w wózku i tak idąc w kierunku jej domu... wyjęłam karteczkę, gdzie zapisałam parę rzeczy: ? kupic czapkę córce ?, ale bylo za daleko do sklepu i drugie ? ul.ŻYTNIA3/9 ?Pomyślałam: ?zaraz ,zaraz, a na jakiej ja jestem ulicy? ? Szukam nazwy...jest : ŻYTNIA !!!!; a który numer ?...I tak doszłam do budynku Zgromadzenia, zawahałam się z wejściem, bo schodki, córka śpi w wózku, nie ma podjazdu, mnie bolą plecy... Pojechałam kawałek dalej ...do kościoła. Córka śpi, mam czas, wejdę do kościoła. Weszłam do środka, wzięłam obrazek z Koronką, uklękłam i właśnie zaczęłam się smucić, że nawet KORONKI nie odmówię, bo z pamięci myli mi się modlitwa WIERZĘ... A tu wchodzi młody ksiądz z mikrofonem..., przestraszyłam się, że obudzi mi dziecko, ale zaraz zrozumiałam, że skoro BÓG mnie tu doprowadził, to i córka się nie obudzi...i ODMOWIŁAM KORONKĘ o godzinie 15ej...z wiernymi w kościele!!! Bóg pomaga mi przetrwać trudne chwile... przez 4 lata broni mnie /odmawiam KORONKĘ/ przed 2 dręczycielami, gdzie mimo języka, którym władam w stopniu średnim, zawsze powiem jakieś słowo, które ?postawi na moim ? albo wykaże kłamstwo i powoli wychodzi na jaw ? plotka ?, ktora zniszczyla mój szczęśliwy związek i moją dobrą opinię...ect. Przed moim nawróceniem był to mój wielki problem, by obronić się samej przed złośliwościami. Jest bardzo ciężko, ale wiem, że muszę wytrwać... Pomimo smutnej sytuacji Bóg obdarza mnie darami, o jakich nie śniłabym . Chce podziekowac BOGU,ze od 4 lat mam bardzo serdeczny kontakt z tatą/ który był chory na ciężką chorobę i wyzdrowiał/. JEGO choroba spowodowała moje załamanie, potem nawrócenie..., nie godziłam się z tym, że nie miałam prawie żadnego kontaktu z moim ojcem, a on teraz umrze/. Wyzdrowiał i naprawiliśmy nasze relacje! Powiem też o mocy KORONKI. Dałam intencję na stronie: faustyna.pl w sprawie mojego niewierzącego partnera i trudnej sytuacji między nami... Nigdy się nie modliłam z taką siłą, na kolanach... a on zasłabł znacząco zaraz po zakończeniu modlitwy, zaczal wymiotować i nie mógł wstać z łóżka..., karmiłam go łyżeczką, wyobrażając sobie, że to JEZUS, bo inaczej bym nie zdobyła się na miłosierdzie... 4 miesiące później zdarzylo się to samo. Dałam intencję do wymodlenia i znowu zasłabł...tym razem po to, bym się nim zaopiekowała, dzwoniąc po pomoc do lekarza. Bóg mi przez przypowieść mówił, co się dzieje, a to się dzialo u nas..., by mój partner uwierzył, że o niego dbam, że jestem z nim...ect. Dodam, że zrobił badania mózgu, które nic nie wykazały. Przeżyłam też perturbacje przy lądowaniu samolotu; patrzylam w okno i byłam szczęśliwa, że to już koniec /nie bałam się śmierci/, że już idę do Boga... Jedyne co mi przeszkadzalo, to żałowałam, że się nie wyspowiadałam !!! Kolejna piękna chwila: w tym roku, moja córka przyjela chrzest. Kupowałam ubrania na wyprzedaży i wiedząc, ze to mój słaby punkt. Poprosiłam Boga, że jak chce, to ja zostawię te ciuchy i wyjdę, i w tym momencie wpadła mi w ręce sukienka na chrzest /rozmiar 18 miesięcy/ i sweterek /12 miesięcy/ do kompletu, które dokładnie się wkalkulowały w to, żebym dostała wyliczony upust... Ciężko było mi zdecydować się na chrzest w 2 rodzinach niewierzących osob, znaleźć chrzestnych, zaprosić rodzinę... Woziłam sukienkę pomiędzy 2 krajami... Minął wiek roku i 18 miesięcy... wyglądało to na moją porażkę, bo jak była to wola Boga, to ja jej nie wypełniłam... I tak sie stało, że ...pojechalam do Polski: chrzestne: w tym 1 nieznana prawie,zalatwialy chrzest, datę ...i nie wymarzyłabym sobie, że wyszło, że chrzest mojej córki przypadł w SWIĘTO MIŁOSIERDZIA i dzien kanonizacji 2 PAPIEŻY. A wcześniej kupiona sukieneczka rozmiarem pasowala na prawie 3 letnia pannicę:) Bóg pomaga mi, pokazuje, że jest ze mną w różny sposób... Rok temu wypłynęłam na środek jeziora i usłyszałam silny glos w mojej głowie : ? Dasz świadectwo ? nie mogłam odmówić /bojąc się utonięcia;)/...napisałam krótkie świadectwo w sierpniu 2013r./ ku chwale Boga,a dziś je rozwijam. Ostatnio włączyłam się w dzieło Koronka dla konających i dało mi to wielką radość, wzruszyłam się, że i ja mogę się komuś na coś przydać. Wielkie to szczeście.

  4. Renata

    Jak dobrze, że jesteś, mój Panie! Dziękuję Ci za wszystko i ufam całym sercem.

    Czytaj całe świadectwo

    Jak dobrze, że jesteś, mój Panie! Dziękuję Ci za wszystko i ufam całym sercem.

  5. iza 03 lipiec 2014

    Wszystko, co tu piszę, jest na chwałę Boga w Trójcy Jedynego i Matki Bożej. Iza, mam 58 lat. Od trzech lat nawrócona, po czterdziestoletnim związku niesakramentalnym. Wychowałam się w rodzinie, gdzie Boga nie było ? nie znałam Go, dziękuję rodzicom, że mnie ochrzcili. Obok mojego miejsca zamieszkania mieści się klasztor sióstr i tam jako dziecko biegałam, aby pomóc np. w zbieraniu porzeczek i tam dowiedziałam się o...

    Czytaj całe świadectwo

    Wszystko, co tu piszę, jest na chwałę Boga w Trójcy Jedynego i Matki Bożej. Iza, mam 58 lat. Od trzech lat nawrócona, po czterdziestoletnim związku niesakramentalnym. Wychowałam się w rodzinie, gdzie Boga nie było ? nie znałam Go, dziękuję rodzicom, że mnie ochrzcili. Obok mojego miejsca zamieszkania mieści się klasztor sióstr i tam jako dziecko biegałam, aby pomóc np. w zbieraniu porzeczek i tam dowiedziałam się o Bogu. W momencie separacji, a potem rozwodu moich rodziców pojawiły się prośby do Pana Boga, aby rodzice się nie rozeszli. A jednak tak się nie stało i we mnie, dziecku, narastała pewność, że Pana Boga nie ma. Ojciec się mną w ogóle nie interesował. I tak sobie żyłam, próbując sama z tym życiem coś zrobić. Dziś wiem, że bez Boga jako osoba poraniona, odrzucona, nie miałam szans na stworzenie ?dobrej rodziny?. Mając 18 lat spotkałam swoją miłość (która trwa do dziś), z którą próbowałam stworzyć rodzinę ?nowoczesną?, bo bez ślubu. Urodził się mój ukochany syn, pojawił się alkoholizm partnera, non stop choroby dziecka. Przy tym moja ogromna samotność, bo jak problemy, to pozostaje się z tym samemu. Dołączyły do tego też stany depresyjne, niska samoocena i tzw. pochylnia w dół. Apogeum nastąpiło, kiedy dorastający syn sięgnął po narkotyki plus alkoholizm ojca, czułam, że za moment zwariuję. I wtedy stał się pierwszy cud, Bóg postawił na mojej drodze osobę, która holowała mnie ucząc modlitwy na różańcu. I wtedy zawierzyłam swojego syna Matce Boskiej Częstochowskiej. I po trzech latach walki z nałogiem syn został uzdrowiony. Ja dalej bez Boga trwałam w tym chorym związku. Ten stan nazywa się stanem współuzależnienia i nie potrafiłam z tym nic zrobić, choć próby były, ale kończyły się fiaskiem. Czułam się jak dziecko we mgle, nic nie wychodziło, totalna beznadzieja. Trwało to latami. Przyszła pierwsza moja choroba ? i co, jak trwoga, to do Boga. Chwyciłam za różaniec, modlitwy i po trzech miesiącach leczenia depresji podźwignęłam się, nawet pojechałam do Lichenia podziękować Matce Bożej. I po tym znowu ?posucha? wiary. Czasem zajrzałam do kościoła, ale gdzieś z tyłu głowy miałam coraz większe pragnienie uwierzenia, że Bóg istnieje. I tak po trzech latach przyszła następna choroba - to była błogosławiona choroba - cierpiałam przez siedem miesięcy i tu już była walka dobra ze złem. Z jednej strony chwyciłam za różaniec i modlitwy - to już było takie prawdziwe, choroba rzuciła mnie na kolana. A z drugiej strony medycyna nasza zostawiła mnie z tym problem, a ja cierpiąc szukałam pomocy w homeopatii, bioenergoterapii, akupunkturze itp. Oczywiście, że to nie pomogło. Dziękuję za różaniec, bo każdego dnia Matka Boża zanosiła mnie do Jezusa. Cierpiąca, pokorna ? pamiętam jak siedziałam nad Wisłą i do siostrzenicy wypowiedziałam te słowa: ?Jak ja zazdroszczę ludziom takiej prawdziwej, żywej wiary? ? prosisz i otrzymujesz ? dzięki Ci, Jezu. Zaczęłam mieć potrzebę bycia codziennie w kościele, na każdej Mszy św. Przez długi okres płakałam, wtedy już nie żyłam w grzechu, więc mogłam przystępować do sakramentu spowiedzi i sakramentu Eucharystii. Trafiłam do kościoła pw. św. Faustyny, bo to Ona tam mnie zaprosiła, ponieważ ja urodziłam się w tym samym dniu i miesiącu co Ona. W tym kościele wisi obraz: ?Jezu fam Tobie? i na którejś Mszy św. widzę, że Jezus poruszył prawą nogą, a w sercu usłyszałam głos: ?Uwierz, Ja jestem?. I to był przełomowy moment w moim życiu. Tu zaczęło się moje nawrócenie. Spotkałam księdza egzorcystę, który rozeznał sprawę klątw pokoleniowych. Odbyło się 30 Mszy św. /gregorianki/ za dusze z rodzin, potem przebłagalno-dziękczynna i Msze św. o przerwanie grzechu w rodzinie i jej nawrócenie. Zdałam sobie sprawę, jak ważne jest przebaczenie innym, również samej sobie. Uczestniczę też w Mszach z modlitwą o uzdrowienie, z modlitwą uwielbienia i na jednej z nich w Świątyni Opatrzności Bożej zostałam uzdrowiona z depresji, smutku, niskiej samooceny, myśli samobójczych, mam nie oceniać i Pan Jezus powiedział, że nie pozwoli mnie więcej skrzywdzić ? i w tym momencie poczułam się jak w Niebie i że mam Ojca w Niebie, któremu na mnie zależy, który o mnie walczy, który mnie kocha i obsypuje łaskami. Każdego dnia dziękuję za te łaski, które otrzymałam i za te, które otrzymam. Następnym cudem był fakt, jaki miał miejsce w internecie na stronie bbc weather /bbc pogoda/. Wchodziłam na tę stronę co jakiś czas sprawdzając pogodę, aż pewnego dnia na słowie niedziela, czyli nd, było słowo ?słońce?, a na środzie (śr) było słowo ?poślubić?. Załączam zdjęcie, ponieważ moje zdziwienie trwa do dziś. Wcześniej rozstałam się z moim partnerem, wyjechał do Anglii. Nie mając pojęcia, o co chodzi, poszłam do spowiedzi w Opatrzności Bożej i tam ksiądz charyzmatyk rozeznał, że Pan Bóg pragnie, abyśmy się pobrali, dostałam wytyczne, że mam się oświadczyć i o resztę się nie martwić. W głowie miałam jedno pytanie - przecież on jest alkoholikiem. Panie Jezu, powiedziałeś, że nie pozwolisz mnie skrzywdzić... I to był moment, w którym bezgranicznie zaufałam Jezusowi, Pan uzdrowił go z choroby alkoholowej. I tak też tak się stało. 12 stycznia 2014 roku w dzień Chrztu Pańskiego w godzinie Miłosierdzia Bożego /15.00/ wzięliśmy ślub kościelny. Chwała Panu za Jego bezgraniczną miłość, miłosierdzie, cierpliwość, nieskończone łaski. Pan Bóg jest wszechmogący, wszystko może, nie ma dla Niego rzeczy niemożliwych. Jego córka ? Izabela Po roku zgrałam moje zdjęcia z telefonu na komputer i jakie było moje zdziwienie, gdy na tym zdjęciu była data urodzin mego już teraz mężą.

  6. Alina

    Panie Jezu, dziękuję Ci za pracę, którą dostał mój syn, o którą prosiłam, i za szczęśliwą operację mojej mamy.

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, dziękuję Ci za pracę, którą dostał mój syn, o którą prosiłam, i za szczęśliwą operację mojej mamy.

  7. Dorota

    Boże Miłosierny, dziękuję Ci za moją mamę, za jej wytrwałość i walkę w chorobie, a Tobie, kochana Siostro Faustyno, za opiekę nad nią.

    Czytaj całe świadectwo

    Boże Miłosierny, dziękuję Ci za moją mamę, za jej wytrwałość i walkę w chorobie, a Tobie, kochana Siostro Faustyno, za opiekę nad nią.

  8. Urszula

    Dziękuję za wspaniałą panią neurolog, za pozytywne wyniki eeg, za wykrycie choroby u mojej mamy, za pracę dla Marcina, za uwolnienie z palenia mnie i uwolnienie od alkoholu Pawła, dziękuję za to że znika mi wyprysk alergiczny i łuszczyca u męża.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję za wspaniałą panią neurolog, za pozytywne wyniki eeg, za wykrycie choroby u mojej mamy, za pracę dla Marcina, za uwolnienie z palenia mnie i uwolnienie od alkoholu Pawła, dziękuję za to że znika mi wyprysk alergiczny i łuszczyca u męża.

  9. EWA

    Kochany Panie Jezu, bardzo dziekuje za dobre wyniki moich badań.

    Czytaj całe świadectwo

    Kochany Panie Jezu, bardzo dziekuje za dobre wyniki moich badań.

  10. Marzenna

    Panie Jezu, dziękuję za dobre wyniki badań. Jezu, ufam Tobie!

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, dziękuję za dobre wyniki badań. Jezu, ufam Tobie!

  11. Gadael

    +Bym zwyciężył z plotką. Niech wszystko, co mnie dotyczy, - niesie "wielką Świętość!" memu bliźniemu.

    Czytaj całe świadectwo

    +Bym zwyciężył z plotką. Niech wszystko, co mnie dotyczy, - niesie "wielką Świętość!" memu bliźniemu.

  12. Ania

    Panie Jezu, kiedy zdążyłam już zwątpić w miłosierdzie na świecie, w dobroć ludzi i ich serc, poprowadziłeś mnie tak, że poznałam je od źródła. Dałeś mi wielką moc, która zawarta jest w Koronce, dałeś mi nadzieję oraz zdrowie za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny. Dziękuję za łaski i za to, że mogę podążać drogą Twej miłości. Z człowieka pełnego bólu, dzięki Tobie, Jezu, mogłam stać się godną i pewną siebie...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, kiedy zdążyłam już zwątpić w miłosierdzie na świecie, w dobroć ludzi i ich serc, poprowadziłeś mnie tak, że poznałam je od źródła. Dałeś mi wielką moc, która zawarta jest w Koronce, dałeś mi nadzieję oraz zdrowie za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny. Dziękuję za łaski i za to, że mogę podążać drogą Twej miłości. Z człowieka pełnego bólu, dzięki Tobie, Jezu, mogłam stać się godną i pewną siebie kobietą, która może dzielić się miłością z innymi. To Twe wielkie dzieło trwa. Niech żyje wola Twoja.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina