Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Świadectwa z roku 2014

Strona 22 z 46

  1. Anna

    Panie Jezu, wiem, że jesteś tam. Nie widuję Cię, lecz wiem, że jesteś tam. Cały dzień i noc ktoś puka do Twych drzwi. Każdy chciałby wiedzieć, jak ma dalej żyć. Wiem, że jesteś tam. Dla każdego zawsze musisz znaleźć czas I choć nigdy o nic nie prosiłam Cię, Dzisiaj proszę bez kolejki przyjmij mnie ... Boże Wszechmogący i Miłosierny, dziękuję za wszystkie otrzymane łaski i proszę o opiekę oraz o błogosławieństwo dla...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, wiem, że jesteś tam. Nie widuję Cię, lecz wiem, że jesteś tam. Cały dzień i noc ktoś puka do Twych drzwi. Każdy chciałby wiedzieć, jak ma dalej żyć. Wiem, że jesteś tam. Dla każdego zawsze musisz znaleźć czas I choć nigdy o nic nie prosiłam Cię, Dzisiaj proszę bez kolejki przyjmij mnie ... Boże Wszechmogący i Miłosierny, dziękuję za wszystkie otrzymane łaski i proszę o opiekę oraz o błogosławieństwo dla mojej córki Karoliny, która dzisiaj ma obronę pracy magisterskiej. Wspieraj ją i nie opuszczaj w tych ciężkich chwilach. Dziękuję Ci za wszystkie łaski, za to, że jesteś przy mnie. JEZU, UFAM TOBIE. Święta Siostro Faustyno, módl się za nami.

  2. Monika

    Jezu, ukochany mój Zbawicielu, dzięki Koronce Do Bożego Miłosierdzia otrzymałam to, o co Cię prosiłam. Proszę Cię, czuwaj nad moją rodziną, która jest dla mnie najważniejsza, aby nic złego już nas nie spotkało. Wiem, że dzięki Tobie zdarzył się cud. Nigdy tego nie zapomnę. Jezu, ufam Tobie i oddaję całe swoje życie Tobie i mojej rodzinki. Kocham Cię i jesteś dla mnie największym Przyjacielem.

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, ukochany mój Zbawicielu, dzięki Koronce Do Bożego Miłosierdzia otrzymałam to, o co Cię prosiłam. Proszę Cię, czuwaj nad moją rodziną, która jest dla mnie najważniejsza, aby nic złego już nas nie spotkało. Wiem, że dzięki Tobie zdarzył się cud. Nigdy tego nie zapomnę. Jezu, ufam Tobie i oddaję całe swoje życie Tobie i mojej rodzinki. Kocham Cię i jesteś dla mnie największym Przyjacielem.

  3. Wanda

    Panie Jezu, dziękuję Ci za Twoje miłosierdzie, którego nieraz nie dostrzegałam. Dziękuję za dobry wynik badania. Powtarzam słowa: "Jezu, ufam Tobie", "Panie Jezu, Ty się tym zajmij" i widzę, że mi pomagasz. Dziś w jednej chwili rozwiałeś moje obawy w sprawie, która wydawała mi się skomplikowana. Proszę Cię, Panie Jezu, wysłuchaj moich modlitw. Dziękuję Ci za "Dzienniczek", który pokrzepia serce. Przepraszam za moje...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, dziękuję Ci za Twoje miłosierdzie, którego nieraz nie dostrzegałam. Dziękuję za dobry wynik badania. Powtarzam słowa: "Jezu, ufam Tobie", "Panie Jezu, Ty się tym zajmij" i widzę, że mi pomagasz. Dziś w jednej chwili rozwiałeś moje obawy w sprawie, która wydawała mi się skomplikowana. Proszę Cię, Panie Jezu, wysłuchaj moich modlitw. Dziękuję Ci za "Dzienniczek", który pokrzepia serce. Przepraszam za moje słabości i grzechy, którymi Cię ranię. Proszę dodaj mi siły. Chwalmy Pana i wierzmy w Boże miłosierdzie.

  4. Ula

    Swoje świadectwo piszę już drugi raz, za co od razu mogę podziękować Bogu (sama za nic bym nie napisała, chyba żeby ktoś obiecywał mi złoto). Jak już kiedyś pisałam, słowo Bóg zaczęło nabierać właściwego znaczenia dopiero kilka lat temu. I od tamtego czasu moje życie toczy się dalej. Te kilka lat nie było łatwe, co prawda nie byłam daleko od Boga. Miałam wciąż możliwość spotykać się z Nim choćby w Komunii św., ale...

    Czytaj całe świadectwo

    Swoje świadectwo piszę już drugi raz, za co od razu mogę podziękować Bogu (sama za nic bym nie napisała, chyba żeby ktoś obiecywał mi złoto). Jak już kiedyś pisałam, słowo Bóg zaczęło nabierać właściwego znaczenia dopiero kilka lat temu. I od tamtego czasu moje życie toczy się dalej. Te kilka lat nie było łatwe, co prawda nie byłam daleko od Boga. Miałam wciąż możliwość spotykać się z Nim choćby w Komunii św., ale mimo to miałam problem. Wciąż go mam, tyle, że zidentyfikowany. Jestem odrobinę pedantyczna, no może bardziej, bo nie we wszystkim, ale to bardzo mi przeszkadza. Od dziecka nauczyłam się być taką "Zosią samosią". Byłam dość zdolna, więc mogłam większość rzeczy zrobić sama. Za młodszą siostrę też czułam się odpowiedzialna, mimo że nikt mi tego nie nakazał ani nic w tym rodzaju. Żyłam więc w przekonaniu, że jak czegoś nie zrobię sama, to nic nie będzie zrobione, a w dodatku powinno być zrobione najlepiej jak w ogóle to możliwe, a najlepiej jeszcze lepiej. No i w takim świecie, który sobie stworzyłam, po prostu nie da się żyć. Od pewnego czasu zaczęłam czytać świadectwa, "Dzienniczek" św. Siostry Faustyny, Pismo Święte i inne. Dopiero w tym tygodniu znalazłam jakby wyjaśnienia słowa zawierzenie. Do tej pory sądziłam, że jest trochę inaczej. Że ja sobie pomyślę ot tak i już, ale wtedy zauważyłam problem. Ja nie zawierzam całkowicie, bo usiłuję sama zrobić to, o co proszę Pana Jezusa. Gdyby nie to, że trafiłam na tamtą stronę, pewnie dalej jakoś źle bym się czuła. Tak naprawdę nie powinnam pisać, że ja coś znalazłam, bo gdyby nie Duch Święty, to by niczego nie było. Tak naprawdę piszę to świadectwo o 2 w nocy tylko dlatego, że poczułam taką wewnętrzną potrzebę podzielenia się tym z innymi. Bo to jest tak, że mimowolnie sprzeciwiam się Bogu, ale dlatego, że czegoś nie rozumiem czy czegoś nie wiem. I wtedy pojawia się ból. Jest coraz silniejszy. Nie jestem w stanie sobie z nim poradzić. I wtedy, po takiej próbie, nagle znajduję takie proste rozwiązanie. Dla mnie radość, jaką odczuwam jest tak niewyobrażalnie wielka, że nie jestem w stanie jej opisać. Ale to też nie było takie proste, musiałam przecież wcześniej zmienić swoje rozumowanie. A nie tak łatwo przerzucić się z: "ja wszystko robię sama i ma być lepiej niż mogłoby być" na: "powierzam się Tobie, Panie, czyń ze mną, co chcesz, i nie wtrącać się". I tak naprawdę chciałam ująć jeszcze jedną rzecz. Gdy pragniemy wielkich cudów, dzieją się te maleńkie, których za nic się nie spodziewamy. Ja mogłabym wymienić tu kilka. Nie wiem, czy kiedyś nauczę się kochać, ale wierzę, że i bez tego Ktoś mnie będzie zawsze kochał. To chyba to, o czym czasami zapominam, ale nie wiem jak i dlaczego. Muszę - nie ja chcę - się zmienić. Mam nadzieję, że mimo dosyć niespójnej wypowiedzi, każdy z was zrozumie co chciałam zawrzeć w tej wypowiedzi. Muszę się dużo uczyć, każdy z nas musi, ale bardzo cieszę się, że mogę powiedzieć - Jezu, Ty się tym zajmij - i cieszyć się z tego, że mi na to pozwala. I jeszcze taki losowy cytat z Pisma św.: Do Ciebie wznoszę me oczy, Który mieszkasz w niebie. (Ps 123,1). Kochajcie Boga i wychwalajcie Go. Zawierzcie Mu wszystko, co macie, bo cóż silniejsze od najczystszej miłości. Bóg broni od złego i od naszych złych decyzji. Róbcie zawsze to, o co was prosi. Gdy wszystko się wali, a ty zawierzyłeś się Bogu - nie martw się - wszystko będzie dobrze. Szkoda tylko, że nie da się być idealnym od razu. Ale wtedy nie byłoby pokory, a miłość Boga nie mogłaby zostać nam ukazana. Jak dobrze, że Bóg stworzył ten świat, a nie ja... Dziękuje Ci, Jezu, za to i za wszystko!

  5. Magdalena

    Kochana Siostro Faustynko - wstawiłaś się za naszą ukochaną córką Paulinką i dzisiaj dzięki Twojemu wstawiennictwu u Pana Jezusa zadziałał Duch Święty!!! Paulinka, pracując całymi dniami niemal i studiując dziennie, obroniła pracę licencjacką na 5, a jej praca będzie opublikowana w naukowym czasopiśmie!!! Znowu pokazałeś, Panie, że ciężka uczciwa praca, nauka i zaufanie Panu Bogu podobają się Mu. Dziękujemy za tę...

    Czytaj całe świadectwo

    Kochana Siostro Faustynko - wstawiłaś się za naszą ukochaną córką Paulinką i dzisiaj dzięki Twojemu wstawiennictwu u Pana Jezusa zadziałał Duch Święty!!! Paulinka, pracując całymi dniami niemal i studiując dziennie, obroniła pracę licencjacką na 5, a jej praca będzie opublikowana w naukowym czasopiśmie!!! Znowu pokazałeś, Panie, że ciężka uczciwa praca, nauka i zaufanie Panu Bogu podobają się Mu. Dziękujemy za tę nagrodę wspaniałą - mądre, odpowiedzialne i uczciwe dorosłe dziecko. Bądź błogosławiony, Panie nasz, na wieki :)

  6. Sabina

    Miłosierny Jezu, dziękuję za wysłuchanie próśb, dziękuję za szczęśliwy poród mojej córki Ani i wspaniałą i zdrową wnusię. Za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny i św. Jana Pawła II proszę o dalsżą opiekę dla nich i błogosławieństwo Boże na każdy dzien. Jezu, ufam Tobie!

    Czytaj całe świadectwo

    Miłosierny Jezu, dziękuję za wysłuchanie próśb, dziękuję za szczęśliwy poród mojej córki Ani i wspaniałą i zdrową wnusię. Za wstawiennictwem św. Siostry Faustyny i św. Jana Pawła II proszę o dalsżą opiekę dla nich i błogosławieństwo Boże na każdy dzien. Jezu, ufam Tobie!

  7. Michal

    Chciałbym dać świadectwo łaski, jaką otrzymałem. Zdecydowałem się rozpocząć Nowennę Pompejańską w pewnej intencji,jednak mogłem wybrać tylko jedną, a wiadomo, w życiu wiele problemów. Modliłem się za osobę mi bliską, za jej nawrócenie. W międzyczasie powiększały się problemy w pracy. Doszło to do tego stopnia, że miałem ochotę się zwolnić. Tylko co potem? Nie mogłem sobie na to pozwolić, mam rodzinę na utrzymaniu...

    Czytaj całe świadectwo

    Chciałbym dać świadectwo łaski, jaką otrzymałem. Zdecydowałem się rozpocząć Nowennę Pompejańską w pewnej intencji,jednak mogłem wybrać tylko jedną, a wiadomo, w życiu wiele problemów. Modliłem się za osobę mi bliską, za jej nawrócenie. W międzyczasie powiększały się problemy w pracy. Doszło to do tego stopnia, że miałem ochotę się zwolnić. Tylko co potem? Nie mogłem sobie na to pozwolić, mam rodzinę na utrzymaniu. Podczas odmawiania cz. dziękczynnej pogodziłem się z pewną osobą, do której miałem przedtem ogromny żal. Teraz to historia! Jednak problemy w pracy stawały się nie do udźwignięcia. Oskarżenia, pretensje, fatalna atmosfera i wiele innych. Natknałem się w internecie na słowa Jezusa do Dolindo Ruotolo: "Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy: Jezu, Ty się tym zajmij! Postępuj tak we wszystkich twoich potrzebach. Postępujcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na moją miłość!". Powtarzałem to w wolnym czasie, w duchu. "Jezu, Ty się tym zajmij". Koronkę też odmawiałem. Nadszedł ostatni dzień Nowenny Pompejańskiej. Dziękowałem Maryi, że pogodziłem się z pewną osobą. Nadchodzi kolejny dzien. Dzwoni telefon, że mają wolne miejsce w firmie, gdzie ok. rok wcześniej składałem dokumenty, i zatrudnią mnie od zaraz! Teraz wiem, że Matka Boża wyjednała mi tę łaskę. Teraz wiem, że cuda czyni sam Bóg, musimy tylko uwierzyć w Niego całym sercem, zawierzyć Jemu całe nasze życie. Dziękuję Ci, Jezu, i Maryjo! Całym sercem.

  8. daneczka

    Jezu Miłosierny, św. Faustyno, dziękuję Wam za pomoc i opiekę, za 20 lat kapłaństwa ks. Jacka. Dziękuję za Eucharystię w uroczystość Bożego Ciała, w czasie której składane były życzenia. Dziękuję Matce Bożej i wszystkim świętym, że nie pozwolili mi zapomnieć o tej uroczystości i że zdążyłam w porę przypomnieć komu trzeba. Dziękuję, Jezu Miłosierny, że pozwoliłeś mi wziąć udział procesji Bożego Ciała w oktawie, w...

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu Miłosierny, św. Faustyno, dziękuję Wam za pomoc i opiekę, za 20 lat kapłaństwa ks. Jacka. Dziękuję za Eucharystię w uroczystość Bożego Ciała, w czasie której składane były życzenia. Dziękuję Matce Bożej i wszystkim świętym, że nie pozwolili mi zapomnieć o tej uroczystości i że zdążyłam w porę przypomnieć komu trzeba. Dziękuję, Jezu Miłosierny, że pozwoliłeś mi wziąć udział procesji Bożego Ciała w oktawie, w czasie której niosłam obraz św. Antoniego. Wiem, że to nie przypadek. Na Mszy św. modliliśmy się za małżeństwa, które nie mogą mieć dzieci. Moja mam, gdy jej zmarło pierwsze dziecko, modliła się do św. Antoniego, którego figura jest w naszym kościele. Myślę, że Święty chciał, abym mu w ten sposób podziękowała za wszystko, co od niego mam, za brata, któremu mam dała na imię Antoni w dowód wdzięczności za kolejne dziecko. Ja dziękuję mu codziennie za to, że dzięki niemu odnajduję wszystko, co zgubię lub zapomnę. Wiem, że dzisiaj to dobry Jezus mnie przyprowadził do kościoła i św. Faustyna. Dobry Jezu, proszę Cię, abym w procesji mogła nosić Twój obraz - obraz Jezusa Miłosiernego. Święta Faustyno, wiem, że mi dasz odwagę i siłę, abym zrealizowała swoje zamiary, abym kupiła obraz Jezusa Miłosiernego w darze za uratowanie tyle razy mojego męża od śmierci i kalectwa oraz jako przebłaganie za grzechy moje i mojej rodziny. Błagam Cię, Jezu, dopomóż. Jezu, ufam Tobie! Amen.

  9. Radosław

    Mam na imię Radek, jestem 29-latkiem mieszkającym w Szczecinie. Moje doświadczenie największej polskiej mistyczki nie było dziełem przypadku, mówię w pełni przekonania słów, którymi postanowiłem się podzielić. W tamtym czasie pozostawałem na rozdrożu wiary, byłem zupełnie sam, a w dodatku pozostawałem w czynnym uzależniu alkoholowym, dodatkowo groziła mi bezdomność. Zaczynał się okres zimowy i aby się ogrzać udałem...

    Czytaj całe świadectwo

    Mam na imię Radek, jestem 29-latkiem mieszkającym w Szczecinie. Moje doświadczenie największej polskiej mistyczki nie było dziełem przypadku, mówię w pełni przekonania słów, którymi postanowiłem się podzielić. W tamtym czasie pozostawałem na rozdrożu wiary, byłem zupełnie sam, a w dodatku pozostawałem w czynnym uzależniu alkoholowym, dodatkowo groziła mi bezdomność. Zaczynał się okres zimowy i aby się ogrzać udałem się do miejskiej biblioteki. Postanowiłem przeczytać pierwszą książkę z brzegu. Była nią biografia świętej. Następnie małymi krokami dotarłem do Dzienniczka. W moim opuszczeniu i samotności doznałem odczucia zupełnie innego, jakby nie było tak, jak odczuwałem do tej pory. Spoglądanie na życie św. Faustyny spowodowało we mnie pragnienie modlitwy. W końcu trafiLem do szczecińskiej katedry i tak naprawdę pierwszy raz spotkałem się z obliczem obrazu Jezusa Miłosiernego. Tam też klęknąłem i oddałem swoje życie Chrystusowi. Świętą Faustynę postanowiłem prosić o miłość w swoim życiu. Jakbym wewnętrznie był do Chrystusa, zacząłem prosić o najmniejszy promień Jego miłości w swoim życiu. Otworzyłem swoje serce przy tym obrazie, wciąż prosiłem świętą mistyczkę o miłość drugiego człowieka. W niedługim czasie poznałem kobietę, która mnie pokochała. Otrzymałem więcej, aniżeli prosiłem. W miłości odebrany został mi przymus picia. Trzeźwieję od kilku miesięcy, odebrany mi został nałóg palenia papierosów. Moje życie diametralnie się odmieniło. 21 czerwca bieżącego roku zamierzam modlić się przy grobie świętej mistyczki. Od jakiegoś czasu wewnętrznie jakbym miał zachętę przybycia w to miejsce. Zamierzam się tutaj wyspowiadać. Nie będę sam.

  10. Teresa

    Jezu Miłosierny, św. Faustyno, dziękuję za 5 lat życia małżeńskiego, mojego syna. Proszę o silną wiarę i miłość dla całej Rodziny, o zdrowie. Święta Faustyno, modl się za nami.

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu Miłosierny, św. Faustyno, dziękuję za 5 lat życia małżeńskiego, mojego syna. Proszę o silną wiarę i miłość dla całej Rodziny, o zdrowie. Święta Faustyno, modl się za nami.

  11. daneczka

    Święta Faustyno, dziękuję ci, że czytając twój "Dzienniczek", dałaś mi tyle odpowiedzi na nurtujące mnie pytania i myśli. Dziękuję, że dzięki tobie uczę się lepiej wielbić Boga - Miłosierdzie Boże. To ty nauczyłaś mnie ufać Jezusowi bez granic, Jemu zawierzyć swoje i bliskich życie. Nie martwić się o następny dzień , bo Jezus czuwa i On wie najlepiej, co dla mnie jest dobre i czego potrzebuję. Boli mnie tylko to, że...

    Czytaj całe świadectwo

    Święta Faustyno, dziękuję ci, że czytając twój "Dzienniczek", dałaś mi tyle odpowiedzi na nurtujące mnie pytania i myśli. Dziękuję, że dzięki tobie uczę się lepiej wielbić Boga - Miłosierdzie Boże. To ty nauczyłaś mnie ufać Jezusowi bez granic, Jemu zawierzyć swoje i bliskich życie. Nie martwić się o następny dzień , bo Jezus czuwa i On wie najlepiej, co dla mnie jest dobre i czego potrzebuję. Boli mnie tylko to, że tyle trudności napotykam, gdy chcę uczestniczyć w Eucharystii. Odczuwam wielkie pragnienie wielbienia Boga za Jego dary, za Jego miłosierdzie, za to, że mnie, grzesznej - przebaczył ,za to, że mnie nigdy nie opuścił i o mnie nie zapomniał. A widzę to dopiero teraz, gdy Mu całkowicie zaufałam. Każdego dnia, na każdym kroku widzę działanie i znaki Jezusa. Wcześniej zdarzało się, że dziękowałam Matce Najświętszej za Jej opiekę nade mną i moja rodziną. Także wysłuchiwała mnie w wielu sprawach i wysłuchuje nadal. jest moją Niebieską lekarką. Wyleczyła mnie z wielu chorób cielesnych i leczy cały czas moją duszę. Ale odkąd zaczęłam modlić się do Jezusa Koronką do Miłosierdzia Bożego, a odmawiam ją codziennie od śmierci mojej mamy ( 22października 2012 roku), zaczynam dostrzegać działanie Boga w wielu sprawach. Od kiedy poleciłam się opiece św. Faustynie, którą codziennie proszę, aby modliła się ze mną do dobrego i miłosiernego Boga o pokój na świecie i za dusze, które nie chcą oglądać Boga oraz za te, za które nikt się nie modli, wiem, że św. Faustyna jest przy mnie. Wiem, że modli się ze mną, że mnie uczy modlitwy. Dała mi swój znak 3 kwietnia tego roku, kiedy byłam na wyjeździe w Białce Tatrzańskiej - jej relikwia była w kościele, do którego udałam się na Mszę św., relikwia św. Jana Pawła II i relikwia św. Ojca Pio. Zrozumiałam, że są to znaki dla mnie, że Bóg mnie słucha i że słuchają również wszyscy Święci, a najbardziej św. Faustyna. Dziękuję każdego dnia wieczorem, w czasie kiedy wykonuję swoją pracę, Litanią do Wszystkich Świętych, za ich pomoc, za miniony dzień. Wiem, że mnie słyszą, że miła jest im moja modlitwa, bo widzę, jak mi pomagają. Pragnę, aby jak najwięcej ludzi wielbiło Boże Miłosierdzie, aby tak jak ja uwierzyli, że Bóg jest obecny w naszym życiu, tylko my musimy to zauważyć, polecić się Jego opiece i uwierzyć, że gdy zgrzeszymy, to On nam wybacza i wybaczy, gdy Go o to prosić będziemy i obiecamy poprawę. Chwała Bożemu Miłosierdziu!!! Chwała Trójcy Przenajświętszej!!! Amen.

  12. daneczka

    Jezu, Miłosierny, dziękuję Ci, że uratowałeś mojego męża Zbigniewa od wypadku przy pracy. Wczoraj mąż naprawiał siewnik do nawozu, leżąc pod maszyną. Z wysokości ok. 1 metra spadł mu na twarz przekaźnik. Prawdopodobnie ma pęknięty nos. Nie poszedł nawet do lekarza. Jest wystraszony, obolały. Wiem, że to Ty - Jezu Miłosierny - Matka Najświętsza, św. Faustyna oraz wszyscy Święci, którym codziennie polecam moją...

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, Miłosierny, dziękuję Ci, że uratowałeś mojego męża Zbigniewa od wypadku przy pracy. Wczoraj mąż naprawiał siewnik do nawozu, leżąc pod maszyną. Z wysokości ok. 1 metra spadł mu na twarz przekaźnik. Prawdopodobnie ma pęknięty nos. Nie poszedł nawet do lekarza. Jest wystraszony, obolały. Wiem, że to Ty - Jezu Miłosierny - Matka Najświętsza, św. Faustyna oraz wszyscy Święci, którym codziennie polecam moją rodzinę, naszą pracę i których codziennie proszę o opiekę nad naszą rodzina iw czasie wykonywania naszych prac. W niedzielę, 16 czerwca, w naszej świątyni ks. Jacek odprawiał Mszę św. za rolników, o szczęśliwe zbiory, z okazji objazdu pól. Modliliśmy się również Litania do Najśw. Serca Pana Jezusa o uchronienie nas od kataklizmów oraz nieszczęśliwych wypadków przy pracy. Tej samej niedzieli mieliśmy święcenie pól w naszej miejscowości - Pokrzywnica Wielka - na które poszliśmy oboje z mężem pieszo, jest to niedaleko od naszego domu. Święcenie było zaplanowanie na 15:00. Znowu modliliśmy się o uchronienie od nieszczęśliwych wypadków. Wiem, że Jezus nas wysłuchał oraz pokazał mojemu mężowi, jak wielka jest moc modlitwy i ile Jezus daje, gdy Go prosimy. Dziękuję Ci, Jezu, dziękuję Ci św. Faustyno, dziękuję Wam, wszyscy Święci, dziękuję Ci, Mateczko moja miłosierna za Twoja opiekę i za to, że mnie prowadzisz do swojego Syna. Amen.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina